Recenzja #195: Bracia Slater zaskakują.

alec_front_72dpi-378x567keela_front_72dpi-378x567

Moją opinię na temat Dominica znacie. Dobra książka, jednak z paroma niewytłumaczalnymi błędami, które czasami psuły lekturę. Jednak zakończenie dodatku do Dominica, dawało nadzieję na kolejne niesamowicie dobre tomy no i wtedy wyszedł Alec. Czyli moja nowa miłość.

O co chodzi?

Zacznę do tego, że nie wiedziałam czego spodziewać się po L.A. Casey. Mogła tę postać poprowadzić albo bardzo dobrze w niesamowitym i oryginalnym kierunku lub wszystko spłaszczyć i zniszczyć. Na szczęście, poszła w tą lepszą stronę, z czego jestem niezmiernie zadowolona, bo naprawdę dzięki tej części pokochałam tę autorkę. Alec jest niesamowicie dobrze skonstruowaną postacią – niby twardziel, który niczego się nie boi a jednocześnie miękki misio, który rozumie twój ból i go ukoi. U jego boku stoi Keela, mocny charakter ale z tragiczną burzliwą przeszłością, którą Alec stara się złagodzić. Nie muszę chyba mówić, że uwielbiam ten duet i śmiałam się przy ich anegdotkach prawie cały czas? Naprawdę nie mogłam wytrzymać ze śmiechu. Idealnie dobrani i skonstruowani. Nie mówiąc już o pozostałych braciach i bohaterach pobocznych, których też uwielbiam.

Fabuła jak to w romansach nie powinna zaskakiwać, ale jednak nie sama historia ma przyciągać a to jak rozwinie się związek pomiędzy głównymi bohaterami i co się wydarzy na końcu. Dodatkowym smaczkiem są te zabawne, nieprawdopodobnie rozbrajające sytuacje, które naprawdę bawią. L.A. Casey doskonale wie jak mogą zachować się jej bohaterowie, co mogą zrobić ze swoją relacją i jak będą reagować na pewne zdarzenia, po prostu tworzy coś niesamowicie realistycznego i namacalnego, co czyta się jednym tchem. Jestem naprawdę zauroczona.

Dodatkowo naprawdę muszę pochwalić tłumaczenie tej powieści, jest niesamowicie dobre, adekwatne do charakterów i uwielbiam gdy zostawione są przekleństwa, a nie spłaszczane do zwykłego „kurczę”, bo to nie oddaje wtedy powieści. L.A. Casey, pisze zabawnym i współczesnym językiem, który tworzy świetne, barwne scenariusze i prześmieszne dialogi.

Jestem naprawdę pod wrażeniem, bo nie spodziewałam się, że tak wpadnę w związek Aleca i Keeli, nie wiedziałam, że autorka potrafi AŻ TAK DOBRZE PISAĆ w stylu Max Monroe, którą kocham. Powieść bawi do łez, doprowadza też do dramatu w sercu i po prostu wciąga w swój świat. Świetna powieść, odświeżająca i po prostu niesamowicie dobra. Polecam całym sercem ♥

Tytuł: Alec; Keela
Autor: L.A. Casey
Cykl: Bracia Slater #2; #2,5
Wydawnictwo: Kobiece

Dziękuję za powieść Wydawnictwu Kobiece ♥

Zuza

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s