Recenzja #196: Seria jak wata cukrowa.

15005893-_sx540_

Słyszałam mega dużo mega pozytywnych opinii na temat duologii Corinne Michaels. Nawet moja dobra przyjaciółka Cat, mówiła, że jest to seria którą MUSZĘ PRZECZYTAĆ. No to mówię – raz kozie śmierć, dawajcie ją tutaj no i niestety… zawiodłam się i to tak bardzo bardzo.

O co chodzi?

Zacznę od tego co mi się podobało i początkowo podobało mi się wszystko – rozwój fabuły, to, że autorka stara się odbudować główną bohaterkę, która zostaje rozdarta na pół i zniszczona wewnętrznie. Podobało mi się to, że wątek romantyczny początkowo rozwijał się powoli i nie spiesznie, ale potem BANG! koniec tego piękna, bo nagle główna bohaterka stała się dość głupkowatą bohaterką, zachowującą się jak piętnastolatka a nasz główny bohater, marynarz, mega męski samiec alfa, nagle stał się pieszczoszkiem mówiącym na siebie twardziel. Jaki facet określa sam siebie twardzielem?! Idąc dalej, mamy drugą część serii, czyli Conviction, które miało być gorsze a moim zdaniem okazało się trochę lepsze, bo nasza główna bohaterka stała się bardziej zdecydowana ale znowu dwaj faceci, którzy się pojawiają okazują się totalną masakrą, przez ich rozerwanie emocjonalne, honor nie honor, facet powinien być zdecydowany w swoich wyborach a ta dwójka zdecydowanie nie była. I to chyba najbardziej irytowało.

Idąc dalej – fabuła. Wiadomo, że nie będzie zbyt odkrywcza bo to w końcu romans, ale jednak wciąż. Co to było? Znaczy się ja rozumiem rozwój fabuły, wiem czemu autorka poprowadziła tę historię tak a nie inaczej ale oprócz zakończenia pierwszej części to chyba nic nie mogę z tej serii wyciągnąć. Bo nie dość, że było sztampowo to jeszcze … nudno. Sceny erotyczne nie przywoływały dreszczy na mojej skórze a niby erotyczna gadka była dla mnie za słodka i za lepka, jak wata cukrowa, która przyklei ci się do palców i nie masz za bardzo czym jej zdjąć i chodzisz tak cały dzień aż znajdujesz toaletę i możesz w końcu uciec od tej słodkości i lepkości. Tak właśnie podsumowałabym powieści Corinne Michaels.

Autorka pisze zwykłym, niczym nie wyróżniającym się językiem. Dialogi są proste i przeurocze tak samo opisy, które aż kipieją miłością, cukrem pudrem i różem. Dlatego nie. Zdecydowane nie.

Wiem co ta powieść miała pokazać. Wiem, że miało być od cierpienia do słodkości, pokazać najgorsze strony życia i tak dalej, ale do mnie to po prostu nie przemawia. Nie przemawia do mnie w takiej formie, gdzie marynarz SEAL powinien być męskim samcem alfa a okazuje się wielkim kłębkiem tej samej waty cukrowej o której mówiłam wcześniej. Tak, jest lepko i słodko. Więc no niestety – nie. Naprawdę ta seria nie jest dla mnie. Ale chociaż okładki są ładne!

Tytuł: Consolation; Conviction
Autor: Corinne Michaels
Cykl: Consolation Duet #1; #2
Wydawnictwo: Szósty zmysł

Dziękuję Wydawnictwu Szósty zmysł za powieści! 

Zuza

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s