Recenzja #197: Niech ta burza Was nie dosięga.

0d1a2a5354ab1a5f702e5a8ea24945e79b94f09d

Moje pierwsze spotkanie z Corą Cormack było okropne. Pamiętam, że naprawdę zawiodłam się na romansie erotycznym, który napisała i pamiętam, że obiecałam, że już NIC tej autorki nie przeczytam. Ale patrzę nowa powieść. Patrzę fantastyka. Patrzę może będzie super. Ale no niestety nie było super.

O co chodzi?

Zacznę od tego, że naprawdę chciałam dać tej powieści szansę. Naprawdę chciałam by ta książka była świetna i oryginalna, na jaką była kreowana za granicą i na jaką kreuje ją okładka. Ale wyszło totalnie inaczej. Bo tak jak okładka pozostaje piękna tak wnętrze nie ma nic do zaoferowania. Mamy świat, który nie do końca trzyma się kupy i który ma w sobie więcej tajemnic niż rozwiązań. Czytamy o nim i niby możemy sobie wszystko wyobrazić ale jednak nie do końca. Czegoś jeśli chodzi o przedstawienie brakuje i chyba chodzi tutaj o logikę i wiarygodność, która gdzieś tam zanika w trakcie czytania.

Jeśli chodzi o rozwój fabuły, to niestety nie jest on ani zaskakujący ani interesujący. Czytamy i zaczynamy się zastanawiać co byśmy chcieli zjeść jutro na obiad, zamiast skupić się na tym co się dzieje w książce. Autorka kreuje wszystko tak, że nie czujemy napięcia, czy pomiędzy bohaterami czy nawet w fabule. Niby akcja jest, niby coś się dzieje, ale jednak coś nas cały czas gdzieś tam irytuje i wkurza. Jak dzwoniący cały dzień dzwonek.

Dalej idąc, bohaterowie. Ojj tutaj to będzie istny pogrom. Początkowo lubiłam główną bohaterkę i facetów jakimi się otaczała. Jednak wraz z rozwojem zdarzeń zaczęłam się łapać za głowę przez ich alogiczne zachowanie, przez ich impulsywność i brak sensowności działania. Oni gdzieś tam się zgubili. Gdzieś tam stracili swoje charaktery i inteligencję. I z tego co pamiętam tak działo się też przy okazji romansu który napisała Cora Cormack. Z tego co pamiętam, naprawdę mnie wtedy zirytowała tworząc głupie, banalne scenariusze i tutaj stało się identycznie to samo.

Pomimo tego wszystkiego co złe, powieść napisana jest znośnym językiem, dość młodzieżowym i zgrabnym. Dodatkowo muszę pochwalić przepiękną oprawę graficzną, która po prostu przyciąga wzrok i nie daje odpuścić. Detale są niesamowicie piękne.

Autorka stworzyła niby coś super a jednak nie. Bo tak jak chwalę oryginalne światy i oryginalnych bohaterów, tak tutaj nie mam co pochwalić, bo nawet jeśli świat przedstawiony jest naprawdę inny od wszystkiego co znane to przedstawienie go jest po prostu niesamowicie złe. I gdybym miała się doszukiwać plusów to być może znalazłabym je gdzieś na początku powieści i gdzieś na końcu, ale tak to niestety nie mamy o czym mówić, bo powieść oceniam bardzo negatywnie.

Tytuł: Roar
Autor: Cora Cormack
Cykl: Łowcy Burz #1
Wydawnictwo: Dolnośląskie

Zuza

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s