Recenzja #189: Tęskniłam.

ac_ld2_cover_pl_front-686x1024

Tytuł: Assasin Creed. Ostatni potomkowie. Grobowiec Chana.
Autor: Matthew J. Kirby
Cykl: Assasin Creed. Last Descendants
Wydawnictwo: Insignis

Serię Assasin Creed uwielbiam ale … na ekranie komputera. Jednak pamiętam, że kiedyś starałam się coś przeczytać, jedną czy dwie książki z serii i nawet mi się podobały, ale nigdy nie było czasu dokończyć, a teraz miałam szansę powrócić do tego niesamowitego świata.

O co chodzi?

Powrót do świata Assasinów to naprawdę nostalgiczny moment. Bo nagle znów mam kaptur na głowie i przemierzam uliczki różnych miejsc na świecie w poszukiwaniu zagubionych artefaktów; kolejny raz czuję wiatr we włosach wykonując skok wiary i po prostu czuję ten element niebezpieczeństwa planując kolejny skok. I naprawdę kocham ten świat. Kocham pomysł Assasynów i całą ich koncepcję, po prostu KOCHAM. Ale tak naprawdę jeśli chodzi o Grobowiec Chana to pojawia się jeden problem w tej powieści, osoby, które nie miały związku z grą, nie będą za bardzo rozumieć pewnych aspektów, bo po prostu historia Assasynów i Templariuszy nie jest powtórnie wytłumaczona, tylko delikatnie poruszona i osoby, które nie miały nigdy związku z AC, mogą się w tej powieści pogubić, nawet jeśli wcześniej czytali pierwszą część serii ACD. Jednak pochwalę samą fabułę w której panuje ciągłe napięcie i po prostu ciągła akcja, która przyciąga do kartek i tak naprawdę nie możemy się od niej oderwać.

Jednak mogę się troszkę przyczepić do bohaterów, bo są… schematyczni? Ale tak do bólu schematyczni, plus jeszcze dość mało barwni. Każdego z nich mogę opisać kilkoma zdaniami i to byłoby na tyle, gdzieś tam brakuje mi tej barwności i oryginalności, jaka powinna pojawić się w takiej powieści. Jednak na uwagę zasługuje to, że na główny plan wychodzą tutaj dziewczyny, więc GIRL POWER, i w końcu wątek kobiet-assasynów, który tak kocham odkąd zagrałam w AC: Liberations, bo aż miło mi się wcielić w końcu w damski twardy charakter.

Autor posługuje się młodzieżowym językiem, który bardzo szybko i wartko się czyta. Opisy miejsc są świetnie zaprezentowane i po prostu – pełne. Są tak jak w AC: Revelations, odtworzone w skali 1:1, co w tym przypadku naprawia wszystkie niedoskonałości związane z bohaterami.

Jestem pod wrażeniem. Nie spodziewałam się, że tak bardzo tęskniłam za światem AC, a jednak naprawdę w serię się wciągnęłam (znowu) i zakochałam (znowu) i nawet pomimo tych schematów związanych z bohaterami, to klimat powieści wszystko dla mnie ratuje. Czytało się świetnie!

RECENZJA TEŻ NA KANALE!

Dziękuję Wydawnictwu Insignis za egz do recenzji!

Zuza

Reklamy

One thought on “Recenzja #189: Tęskniłam.

  1. Niestety nie znam AC ani z wersji komputerowej, ani książkowej. Może kiedyś się zdecyduję na jakiś tytuł z tej serii, choć widzę, że przy powyższym niewiele zrozumiem, o co kaman xD

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s