Recenzja #183: Nie oceniaj książki po okładce.

rozyspak

Kathleen Glasgow_Dziewczyna w rozsypce grzbiet 27 mm DRUK.indd

Tytuł: Dziewczyna w rozsypce
Autor: Kathleen Glasgow
Wydawnictwo: Jaguar

Znacie to uczucie, gdy oceniacie książkę po okładce? A potem okazuje się, że ta powieść, jest tak dobra, że aż brak słów? I jest ci przykro, że oprawa, nie równa się treść? Właśnie tak jest w tym przypadku.

O co chodzi?

Zacznę od tego, że naprawdę nie wiedziałam czego się spodziewać. Wiedziałam, że to nie będzie łatwa powieść, taka co nie będzie miała impaktu na moje życie, ale nie spodziewałam się bomby, która rozwali mój świat na kawałki. Powieść jest przez to podobna do Ponad wszystko czy Wszystkich jasnych miejsc i ja nie mam tak naprawdę słów by opisać moje uczucia. Jestem po niej dość mocno sponiewierana i po prostu łaknąca więcej. Więcej tej niesamowitej realności i zaprezentowania człowieka skrzywdzonego i zniszczonego wewnętrznie, który musi od początku odbudować swoje życie. Coś niesamowitego!

Główna bohaterka jest zniszczoną psychicznie dziewczyną, która musi się odnaleźć w przytłaczającej ją realności. Do tego wcale nie pomaga jej, jej naiwność wobec innych ludzi oraz łatwość w manipulacji nią. Jednak od razu powiem, że początkowo jej nie lubiłam, dopiero z czasem, potrafiłam zobaczyć w niej kogoś ludzkiego, szukającego pomocy i zagubionego. Towarzyszy jej przy tym postać męska, która nie powinna mnie interesować, bo była jeszcze bardziej zniszczona od głównej bohaterki, jednak była równocześnie przyciągająca i hipnotyzująca, nie dało się od niego oderwać.

Autorka posługuje się świetnym językiem, nie tyle co młodzieżowym co dojrzałym i po prostu idealnie dobranym. Jednak ostrzegam, w tej książce pojawia się duża dawka brutalności oraz przekleństw, dla osób ze słabymi nerwami zdecydowanie jej nie polecam.

Ja jestem z lekka sponiewierana, bo tak jak autorka zniszczyła moją duszę, odbudowała ją a potem zniszczyła i jeszcze raz odbudowała, to tylko zdarzyło mi się przy okazji Wszystkich jasnych miejsc. Prawdą jest, że ta książka daje dużo nadziei, daje pewną myśl, że nie wszystko jest stracone i to jest w niej piękne.

RECENZJA NA KANALE!

Dziękuję wydawnictwu Jaguar za podesłanie egzemplarza do recenzji!

Zuza

Advertisements

3 thoughts on “Recenzja #183: Nie oceniaj książki po okładce.

  1. Czekaj, że co?
    Na twoim kanale jest recenzja i ja jej nie zauważyłam? Skandal!
    No dobra. Wróć. Film jest niepubliczny, to wszystko tłumaczy 🙂
    Jestem jakaś dziwna, że mi ta okładka się w miarę podoba? 😀
    Recenzje przeczytałam, a teraz lecę jej posłuchać.
    I tak na koniec.
    Będzie film z targów?
    Pozdrowienia dla KK42 :*

    Lubię

    1. Ahaha więc tak: film jest niepubliczny, bo miał iść w piątek ale potem chciałam zobaczyć czy ktoś w ogóle czyta bloga, taki sprytny plan miałam 😀
      POZDROWIONKA, będzie film, of course ! I oczywiście – WYWIAD Z KIM HOLDEN ♥♥

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s