Recenzja #173: Lubię dobre romanse.

z kazdym oddechem

z-kazdym-oddechem_9788327624888

Tytuł: Z każdym oddechem
Autor: Maya Banks
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Ilość stron: 319

Czułam wielką ekscytację sięgając po tę powieść, bo przecież jak jej nie czuć, kiedy opis fabuły brzmi tak obiecująco i tak cudownie? Dobrze poprowadzony romans z elementem kryminalnym w tle? Nic więcej mi nie potrzeba! Jednak czy wszystko naprawdę tak dobrze się prezentuje?

O co chodzi?

Historią Elizy i obsesyjnie w niej zakochanego seryjnego mordercy przed dziesięciu laty żył cały kraj. Na szczęście Thomas odsiaduje dożywocie, a ona zmieniła nazwisko i starannie ukrywa swoją przeszłość. Żyje tylko pracą, nikomu się nie zwierza i nie pragnie towarzystwa.
Lecz arogancki, pewny siebie i irytująco przystojny Wade Sterling ciągle pojawia się gdzieś w pobliżu, tak jakby nie wystarczało mu liczne grono zachwyconych nim kobiet.
Ich ścieżki wciąż się przecinają, a z każdym spojrzeniem aż iskrzy. Wzajemnie przyciągają się i odpychają, ale przecież oboje wiedzą, że nigdy nie mogliby być razem.
Wade już kiedyś uratował Elizie życie. Teraz, gdy jej prześladowca niespodziewanie zostaje zwolniony z więzienia, Eliza znów będzie potrzebować pomocy Wade’a. /harpercollins.pl

Eliza, czyli nasza główna bohaterka jest dość tajemnicza. I okey, poznajemy ją w sytuacji, która zdecydowanie jest jedną z sytuacji bez wyjścia, jednak wciąż mamy w głowie pytanie: O co tutaj tak naprawdę chodzi? I to zmusza nas do czytania dalej i odkrywania kolejnych aspektów jej historii. Byłam początkowo podekscytowana odkrywaniem kolejnych odpowiedzi aż w pewnym momencie nie pojawił się wątek fantastyczny… Przez chwilę byłam zdezorientowana a potem sfrustrowana tym odkryciem. Sądziłam, że to jest jedna z dobrze zbudowanych psychologicznych powieści z dobrym romansem i świetnymi bohaterami, więc po co autorce nagle ten wątek fantastyczny? Mały bo mały, jednak wciąż obecny doprowadzał mnie trochę do szału…

W całej tej dość tajemniczej i nieprzewidywalnej (jak się okazało też magicznej) przygodzie, Elizie towarzyszy Wade. Jest niby typowym bohaterem męskim, czyli aroganckim typem z bezczelnym językiem i z zniewalającym uśmiechem, ale jednak wciąż ma on swoje oryginalne strony i to chyba mnie w nim rozkochało. Charakterem nie odbiega od niego Eliza, która ma cięty, niewyparzony język i jest naprawdę odważną i niezależną bohaterką, jednak wciąż czegoś jej brakowało. Czegoś takiego co umykało mi przez całą powieść a potem wypłynęło na powierzchnię. Brakowało mi w niej realności. Niby jest dobrze skonstruowana psychicznie, jednak wciąż, jej historia i właśnie ten wątek magiczny coś tutaj zepsuł.

Autorka posługuje się świetnym współczesnym i lekkim językiem. Dzięki temu powieść przecieka nam przez palce a my sami czuje się usatysfakcjonowani z czytania. Do tego dochodzą naprawdę dobre dialogi, które odkrywają emocje bohaterów i dobrze skonstruowane opisy (nawet scen erotycznych!).

Nie było aż tak cudownie jak się spodziewałam, właśnie przez ten wątek fantastyczny. Czemu autorka go wprowadziła? Nie mam pojęcia. Jednak wiem jedno – powieść czyta się świetnie, przemyka przez palce i naprawdę daje się porwać w wir akcji. Do tego ten romans? Coś naprawdę świetnego. Dlatego polecam, bo serio można tę historię poczuć każdym zmysłem.

Za powieść dziękuję Wydawnictwu Harper Collins Polska 😀

Zuza

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s