Recenzja #171: Dałam drugą szansę.

bez-winy

6186_99906326186

Tytuł: Bez winy
Autor: Mia Sheridan
Cykl: Jakiś na pewno ale jaki?
Wydawnictwo: Otwarte

Znacie moją opinię na temat Mii Sheridan, bo chociaż nie przedstawiłam jej na blogu w formie recenzji, to bardzo mocno przeżywałam rozczarowanie Bez słów. Jednak już wcześniej zapisałam się na Book tour z kolejną książka tej autorki, więc nawet zapytana czy nie chcę się wycofać, powiedziałam: Dam jej drugą szansę. I powiem Wam tyle: Trzeba dawać drugie szanse.

O co chodzi?

Kira nie ma grosza przy duszy, za to mnóstwo kłopotów. W przeszłości odebrano jej to, co najważniejsze. Teraz musi postawić wszystko na jedną kartę, aby odmienić swój los.
Grayson walczy o przerwanie pasma życiowych niepowodzeń, ale przytłaczający ciężar wyrzutów sumienia kruszy resztki jego nadziei na lepsze jutro. Kira składa mu propozycję, która może go ocalić. Wystarczy tylko, że złoży przysięgę, nawet jeśli nie zamierza jej dotrzymać… Bohaterowie tej historii, początkowo wydają się oklepani. Oni sami sądzą, patrząc na siebie, że są schematyczni a potem w miarę odkrywania ich przeszłości, okazuje się, że nie. Od razu zaznaczę, że nasza heroina, jest jedną z bohaterek, które uwielbiam: jest niezależna, silna i po prostu korzystająca z chwili. Pokochałam ją od pierwszych zdań i po prostu stała się moją przyjaciółką. Nasz główny bohater, to dość inna historia. Jest cichy, wredny i po prostu – nieznośny. Totalny kretyn. Ale równocześnie potrafi oczarować i oczywiście, że ten urok na mnie spadł i wziął w objęcia. Naprawdę – nie pogardziłabym jakby takie przystojniak wziął mnie w objęcia. Tak naprawdę, która z nas, czytelniczek, pogardziłaby przystojnym i aroganckim facetem? No właśnie. Kolejny mąż do listy książkowych mężów./ swiatksiazki.pl

Bohaterowie tej historii, początkowo wydają się oklepani. Oni sami sądzą, patrząc na siebie, że są schematyczni a potem w miarę odkrywania ich przeszłości, okazuje się, że jest w nich coś więcej. Od razu zaznaczę, że nasza heroina, jest jedną z bohaterek, które uwielbiam: jest niezależna, silna i po prostu korzystająca z chwili. Pokochałam ją od pierwszych zdań i po prostu stała się moją przyjaciółką. Nasz główny bohater, to dość inna historia. Jest cichy, wredny i po prostu – nieznośny. Totalny kretyn. Ale równocześnie potrafi oczarować i oczywiście, że ten urok na mnie spadł i wziął w objęcia. Naprawdę – nie pogardziłabym jakby takie przystojniak wziął mnie w objęcia. Tak naprawdę, która z nas, czytelniczek, pogardziłaby przystojnym i aroganckim facetem? No właśnie. Kolejny mąż do listy książkowych mężów.

Jeśli mówimy o fabule, to podeszłam do niej z bardzo dużym dystansem po Bez słów i zawodzie jaki poczułam przy tej powieści. Jednak szczerze? Niepotrzebnie. Oczywiście, jest to romans, który wiadomo, będzie rozgrywał się pomiędzy dwójką naszych bohaterów, ale to jak się rozwija, to co się pomiędzy nimi dzieje, to jaką skrywają przeszłość i jakie rany starają się wyleczyć, jest hipnotyzujące i przyciągające do historii. Zarzucicie mi, że to i tak wciąż schemat. Tak schemat, ale jak zaprezentowany to już totalnie inna bajka. Przyciąganie pomiędzy bohaterami, rozłożenie napięcia, ich emocje, są tak dobrze rozpisane i namacalne, że przestają być schematyczne. Dlatego oddaję honor Sherridan.

Autorka nie zmieniła swojego stylu pisania od Bez Słów, jednak wtedy chyba patrzyłam na to trochę przez pryzmat tępej bohaterki, bo teraz nie mam jej nic do zarzucenia. Dialogi się przenikają, dając poczuć emocje bohaterów, a opisy scen erotycznych są naprawdę dobrze skonstruowane. Jestem pod wrażeniem.

Jeśli nie spodobało Wam się Bez Słów to nie rezygnujcie i nie stawiajcie od razu krzyżyka na Mii Sheridan. Bez Winy ma o wiele lepszą fabułę, lepiej zaprezentowaną i po prostu świetnych bohaterów. Silnych i odważnych w uczuciach, a do tego po prostu – elektryzujących. Jestem zaskoczona i naprawdę zafascynowana odkryciem nowej twarzy autorki. Sięgajcie, bo ta historia Was pochłonie i w sobie rozkocha.

Za powieść dziękuję Karolinie z bloga Kocham czytać

Zuza

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s