Recenzja #164: Płonie w nas ogień.

544.jpg

Tytuł: Tajemny ogień, Tajemne miasto
Autor: C.J. Daughtery, Carina Rozenfeld
Cykl: Tajemny ogień #1, #2
Wydawnictwo: Otwarte

Mieliście kiedyś tak, że chcieliście mieć jakąś super moc? Każdy tak miał! Ja na przykład chciałam oddychać pod wodą. Jednak nasi główni bohaterowie, nie mają typowych super mocy… Sacha jest nieśmiertelny a Taylor jest… alchemiczką?

O co chodzi?

Dzielą ich setki kilometrów, łączy przeznaczenie.
Taylor Montclair (Anglia)
Pewnego dnia wybuch złości Taylor powoduje, że przedmioty wokół niej zmieniają swoje
położenie, a silne emocje zakłócają przepływ elektryczności. Dziewczyna poznaje szokującą
prawdę o swoim pochodzeniu. Dowiaduje się, że drzemie w niej tajemny ogień.
Sacha Winters (Francja)
Setki lat temu na stosie spłonęła alchemiczka, która rzuciła klątwę na trzynaście pokoleń
pierworodnych synów z rodu jej zabójców. Sacha jest trzynasty – za osiem tygodni ma
umrzeć. Na świecie jest tylko jedna osoba, która może mu pomóc.
Czy Taylor i Sacha zdążą się odnaleźć, nim on zginie, a świat pochłonie ogień?
Pradawna moc i śmiertelna klątwa, szaleńczy wyścig z czasem i walka z przeznaczeniem. /lubimyczytac.pl

W swoim życiu miałam do czynienia z dużą ilością powieści paranormal romance i spodziewając się czegoś nowego sięgnęłam po nową serię od C.J. Daughtery. Ale niestety, chyba zbyt dużo nadziei pokładałam w jej powieściach, bo jedyne co widziałam w tej historii to ciągły schemat. Oczywiście, miała swoje momenty, jednak nie były to momenty zapadające aż tak bardzo w pamięć. W tej opowieści brak jakiejś oryginalności, która zawsze skrada mi serce w paranormalnach. Nie mogę jednak powiedzieć, że były to chwile stracone, bo historie pochłania się w jedną noc i niektórych może ona oczarować. Wydaję mi się, że jeśli seria ta zostałaby wydana wcześniej, kiedy na topie były powieści Stephanie Mayer i wszędzie królowały wampiry oraz czarownice, to ta nowość przyjęłaby się jak świeże bułeczki. Jednak no niestety… To nie ten okres.

Jeśli mówimy o bohaterach, to mamy chłopaka i dziewczynę. Niestety tylko męska część tej powieści do mnie przemawia. Sacha jest gangsterem z Paryża, a jak taki mroczniejszy, zawiły charakter ma do mnie nie przemawiać? Zakochałam się w nim prawie od razu, niestety bez wzajemności… Jeśli zaś chodzi o damską część powieści, bardzo dużo mam tutaj do zarzucenia bo niestety ale charakter Taylor był dla mnie naprawdę irytujący. Jak możecie wiedzieć, nie za bardzo przepadam za damskimi bohaterkami, które są nieśmiałe, bez pewności siebie i po prostu… słabo zaprezentowane. Gdyby bardziej zaprezentować przemianę Taylor, na pewno bardziej bym się z tym charakterem zżyła, jednak niestety, nie udało się to C.J. Daughtery. Reszta postaci jest dość schematyczna, a do tego niezbyt wgłębiamy się w ich charaktery, mają być tłem dla naszej głównej osi fabularnej.

Seria pisana jest przez dwie autorki i tak jak pokochałam styl pisania Cariny Rozenfeld (pisała części Sachy), tak niezbyt dobrze trawiłam język C.J. Daughtery (pisała części Taylor). Jednak bardzo ładnie zostały skrojone dialogi, które umożliwiały świetne przekazanie emocji bohaterów no i bardzo podobały mi się opisy – nie za długie, jednak barwne i szczegółowe.

Spodziewałam się więcej, jednak nie powiem, żebym nie miała przyjemności z czytania tej serii. Było dobrze. Zakochałam się w Sachy, nie polubiłam z Taylor. Jedynym moim głównym zarzutem jest fakt schematyczności fabuły, która jest po prostu jak w każdym paranormal romance. Jeśli nie czytaliście dużo powieści z tego gatunku, to polecam.

Za serie dziękuję Wydawnictwu Otwarte :3

OTWARTE

Zuza

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s