Recenzja #163: Zmiana w prognozie pogody.

piata

533336-352x500

Tytuł: Piąta pora roku
Autor: N.K. Jemisin
Cykl: Piąta pora roku #1
Wydawnictwo: SQN
Ilość stron: 440

Z bardzo dużym oczekiwaniem podchodziłam do tej powieści. Wiecie, jak to do dobrze zapowiadającej się fantastyki. Miałam oczywiście swoje obawy, jednak po pozytywnych recenzjach, kompletnie się one rozwiały, czy słusznie?

O co chodzi?

Rozpoczął się czas końca.
Rozpoczął się wielką czerwoną wyrwą biegnącą przez środek kontynentu i plującą popiołem.
Rozpoczął się śmiercią syna i porwaniem córki.
Rozpoczął się zdradą i zaognieniem ran.
Oto Bezruch, przywykły do katastrof świat, gdzie mocą ziemi włada się jak bronią. I gdzie nie ma litości. Essun, kobieta z pozoru zwyczajna, za nic ma nadchodzącą zagładę. Jej mąż właśnie jedno z ich dzieci zabił, a drugie uprowadził. Pogrążona w żałobie i rozdarta rozpaczą, przemierza dogorywający świat. Jest zdolna dokonać jeszcze większych zniszczeń, jeśli pomoże jej to odzyskać córkę. /wsqn.pl

Zacznę od tego, że od samego początku byłam trochę sceptyczna co do tej powieści. Coś mi w niej nie pasowało i nie potrafiłam stwierdzić co, jednak potem wyszło szydło z worka i okazało się, że chodziło o sam jej klimat, który przypominał mi te wszystkie powieści fantasy, któe są zbyt skomplikowane i zbyt specyficzne bym je polubiła. Jednak przemogłam się i brnęłam dalej w tę historię, by okazało się, że naprawdę to nie jest ta część fantastyki, którą nazywam moją fantastyką. Nie powiem, żeby całe założenie świata było słabe, bo moim zdaniem było aż nazbyt oryginalne, jednak jest taka pewna linia, która oddziela oryginalność od przegięcia i neistety, moim zdaniem, autorka przegięła. Stworzyła świat aż ZBYT, było dziwnie i często przerażająco, jednak sama fabuła oraz jej rozwiązanie, jest naprawdę świetne, ale znów, uważam, że nie dla mnie. Bo prawdą jest, że nie lubię przekombinowanych światów, a tutaj niestety mamy z takim do czynienia.

Nie można określić w tej książce jednej głównej postaci, bo mamy rozdziały podzielone pomiędzy kilka bohaterek. Jedna z nich intrygująca i przyciągająca, ta moja heroina, która jest odważna, bezczelna i niepowtarzalna. Ah jak cudownie było czytać rozdziały Sjenit. Cała jej relacja z wydarzeń i to co się działo, było tak cudownie zaprezentowane, że nie potrafiłam się oderwać. Jednak czytanie pozostałych opowieści, nie przyniosło mi tyle przyjemności co Sjenit. Bo to ona była moją drugą połówką w tej historii i to z nią zżyłam się najbardziej.

Autorka pisze naprawdę barwnym i dobrym językiem, jednak nie należy on do najlżejszych. Opisy napisane są z naprawdę świetną precyzją, tak samo jak dialogi, które przekazują wiele emocji i informują nas o charakterach bohaterów.

Według mnie czegoś ta powieść nie ma, jednak wiem, że dużo osób powie, że jest to jedna z najlepszych powieści fantasy tego roku. Mi nie przypadła do gustu, ale doceniam świat autorki oraz kreacje bohaterów czy też inny, dość specyficzny język pojawiający się przy fragmentach z Essun. Dlatego, podsumowując: polecam 🙂

PS Recenzja też na kanale ♥

Za powieść dziękuję Wydawnictwu SQN 🙂

master

Mało oryginalna

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s