Rozmowy(nie)zbytPoważne #1 : Maja K.

wywiad

Zawsze chciałam stworzyć taki cykl, gdzie będę zadawać pytania blogerom, booktuberom i innym osobistościom książkowym. Jednak chciałam to zrobić w jakimś innym stylu, bardziej luźno i zabawnie i tak powstały Rozmowy(nie)zbytPoważne, gdzie zadaje pytania oderwane od rzeczywistości a moi goście bardziej stawiają na kreatywność niż na proste odpowiedzi. A do tego każdy mój gość odpowiada na inne pytanie, przygotowane specjalnie z myślą o nim. Lecimy!

Moim pierwszym gościem, tak od razu z grubej rury, jest Maja K. czyli ta the best of the best na booktubie. Autorka świetnych filmów i naprawdę niesamowita montażystka. Jednak ze mną musiała stawić czoła trudnym pytaniom, wygrać ze swoim wewnętrznym strachem i wytężyć każdy palec, by odpowiedzieć w poważnym stylu, bo przecież jesteśmy poważnymi ludźmi. Dlatego moim pierwszym pytaniem było:

Mało oryginalna: Co myślisz o tytule powieści: Jak unikać wielkich statków morskich?
Maja K.: *teraz googluję czy taka istnieje*
Istnieje.
Tytuł sugeruje, że książka to coś z mojej ukochanej kategorii – poradnik. Wiem, że wcześniej nie wspominałam Ci o tym droga Zuzanno, ale moim skrytym marzeniem od zawsze było poznać porady w kwestii unikania wielkich statków morskich, których od dziecka panicznie się boję. Gdybym zdobyła takową wiedzę, moje życie byłoby wreszcie w pełni szczęśliwe, więc teraz pozostaje mi jedynie czekać, aż ktoś z moich bliskich znajomych przeczyta ten cudowny wywiad i zechce podarować mi Jak unikać wielkich statków morskich? na zbliżające się święta. Ale, ale… czy ja odpowiedziałam w ogóle na Twoje pytanie? O tytule myślę tyle, że jest spełnieniem moich marzeń! Jest cudowny!

Mało oryginalna: Najpierw był Voldemort czy Gandalf?
Maja K.: To pytanie jest trudne i wymaga porządnego uzasadnienia. To jakbyś pytała mnie: jajko czy kura (z wiadomych względów jajkiem byłby nasz beznosy bohater), a człowiek, który mógłby wytłumaczyć Ci jak przebiegała ewolucja ze mnie marny. Podejdźmy więc do sprawy bardziej „na logikę”. Sądząc po długości brody powinien wygrać Gandalf, bo gołym okiem widać, że wyhodowanie jej zajęło mu wiele lat, więc stary być musi. Z drugiej strony przywołuję w wyobraźni obraz Voldemorta – łysiaka. Za łysością łysiaka prawdopodobnie kryje się coś poważnego. Historia, której nikt się nie spodziewał. U Voldemorta wykryto nowotwór nosa! To tłumaczy, więc dlaczego owa postać go nie posiada – został wycięty wraz z guzem. Miało być dobrze, ale dobro to coś co nie idzie w parze ze złym bohaterem, więc… przerzuty -> chemia -> łysiak. Badania amerykańskich uczonych udowodniły, że nowotwór nosa to przypadłość spotykana w większości u osób w bardzo podeszłym wieku, a więc… NUMEREM JEDEN JEST ŁYSIAK.

Mało oryginalna: Czy sądzisz, że najnowsze wielkie odkrycie literackie czyli Cacao DeComerreno, o którym ostatnio przycichło, w końcu się ujawni? Czy jednak pozostanie w ukryciu nawet jeśli nominują go do literackiego Nobla?
Maja K.: Powiem tak: miałam nieprzyjemność zapoznać się z twórczością tego Pana i… lepiej dla niego, by nigdy się nie ujawniał. TO BYŁO NAJGORSZE DOŚWIADCZENIE LITERACKIE W CAŁYM MOIM ŻYCIU!!! Z bardziej przereklamowanym pisarzem nie miałam do czynienia chyba od czasu… Dobra – NIGDY! Twórczość Cacao DeComerreno to jakiś żart. Dodam, że całkowicie nieśmieszny i upokarzająco kiepski. Nominacją do Nobla Cacao zdecydowanie nie musi sobie zaprzątać głowy, bo prędzej dostanie ją moja babcia za komentarze pod zdjęciami rosołu na Facebooku niż on! Także Panie „wielki artysto” Cacao DeComerreno – radzę pozostać anonimowym do końca swoich dni. Proszę także odwołać swoje przybycie na tegoroczne Warszawskie Targi Książki, bo nie zwracam kosztów za terapię, której będzie potrzebował Pan po spotkaniu ze mną. To nie ostrzeżenie. To groźba.

Mało oryginalna: Czy myślałaś kiedyś o karierze rapera?
Maja K.: Jest kilka wybitnie złych rzeczy na świecie. Rapujące kobiety zajmują miejsce w pierwszej piątce. Uznaj więc to za moją odpowiedź.

Mało oryginalna: Jeśli musiałabyś wybrać jednego kompana z książki do obrony ciebie w apokalipsie zombie kto by to był?
Maja K.
: No dobra… skoro nie mogę wziąć Ciebie (bo wiadomka, że byłabyś najlepszym kompanem) wybieram głównego bohatera z debiutanckiej powieści Cacao DeComerreno. Koleś, jako najbardziej irytujący twór świata, przydałby się i to bardzo. Użyłabym go jako tarczy. Swoim irytującym jestestwem albo odpychałby od siebie zombie na odległość 10 kilometrów albo ewentualnie,gdyby jednak zombie zechciały go zasmakować, tak wielkie stężenie pustki mózgowej w przewodzie trawiennym otrułoby je na amen.
(Jakby co Zuzanno, Ciebie nie używałabym jako mojej tarczy, tylko razem skopałybyśmy tyłki zombiakom. Dodaję w razie ewentualnych niejasności)

Mało oryginalna: Oh no przecież jeszcze o jedna rzecz mogę zapytać: jak tam twoja kariera gwiazdy metalowej i jak tam twój związek z klocuchem?
Maja K. : 
Aktualnie jesteśmy na etapie wyparcia. On wypiera się, że mnie zna – ja wypieram się, że on wypiera się mnie. Będziemy jednak nad tym pracować, bo miłość jak nasza nie zdarza się często i dlatego mam pewność, że nie rozstaniemy się już nigdy. O mojej muzyce wolałabym nie mówić na razie zbyt wiele, bo podpisując umowę z wytwórnią zobowiązałam się zachować w tajemnicy informację o tym, że debiutancka płyta ukaże się pod koniec tej zimy. Sama więc rozumiesz, prawda?

Mało oryginalna: Dziękuję Ci za odpowiedzi Maju.
Maja K. : Nie ma problemu.

 

Advertisements

8 thoughts on “Rozmowy(nie)zbytPoważne #1 : Maja K.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s