Recenzja #160: A poznali się oni w bibliotece.

douchebag

how-to-date-a-douchebag-sara-ney

Tytuł: How to date a Douchebag. Studying hours
Autor: Sara Ney
Cykl: How to date a Douchebag #1
Ilość stron: 307

Po pierwsze spodobał mi się tytuł, no bo jak słowo „Douchebag” nie ma zwracać uwagi? Do tego okładka, zapowiadająca naprawdę dobrą przygodę. Następnie opis z tyłu, o tym pewnym siebie i wyniosłym kolesiu, który spotyka na swojej drodze pewną dziewczynę. No i wpadłam.

O co chodzi?
(ang wersja)

CRUDE. ARROGANT. A**HOLE.
No doubt about it, Sebastian ‘Oz’ Osborne is the university’s most celebrated student athlete—and possibly the biggest douchebag. A walking, talking cliché, he has a filthy mouth, a fantastic body, and doesn’t give a sh*t about what you or anyone else thinks.
SMART. CLASSY. CONSERVATIVE.
Make no mistake, Jameson Clarke may be the university’s most diligent student—but she is no prude. Spending most of her time in the hallowed halls of the library, James is wary of pervs, jocks, and douchebags—and Oz Osborne is all three.

Po drugie bohaterowie są tak cudowni i niepowtarzalni! Ah. Jak brakowało mi takiego powiewu świeżości w powieściach New Adult. Zacznę od męskiej części przedstawienia, gdzie stoi pewny siebie, bezczelny i zabawny Sebastian. Jak mogłam się nie zakochać? Jego humor jest świetnie przedstawiony, a sposoby w jakie stara się zdobyć naszą heroinę są naprawdę kreatywne, a co za tym idzie – oryginalne. Jeśli mówimy o jego partnerce, to na początku bałam się sztywnej i nieśmiałej dziewczyny, jednak dostałam coś zupełnie innego i to w jakim świetnym wydaniu. Jameson jest błyskotliwa, zdecydowana i do tego, co bardzo pochwalam, nie daje się złapać na pierwszy lepszy tekst. Oboje mają ten błysk w oku, który uwielbiam w tego typu powieściach a do tego pasują do siebie idealnie. Nie mogę nie wspomnieć o przyjaciółkach James, które rozśmieszyły mnie do łez niektórymi scenami, a do tego kumplach Sebastiana z których każdy ma swoje własne rzeczy za uszami. Szczególnie Zeke.

Po trzecie fabuła być może nie jest odkrywcza, jednak przekomarzanie się głównych bohaterów dostarcza niemałej rozrywki. Często jest uroczo, często jest zabawnie i czasem jest bardzo gorąco, więc nie ma na co narzekać. Jak pisałam wyżej, sposoby w jakie stara się swój cel zdobyć Sebastian są przezabawne, a sam fakt jak ta dwójka się poznała potrafi przyprawić o wybuch śmiechu. Oczywiście pojawiają się sceny erotyczne i to naprawdę dużo, jednak szczerze? Są one świetnie rozpisane i przedstawione, przez co czytelnik zostaje przykuty do kartek i nie może odpuścić czytania dalej. Do całego romansu dochodzą też życia i rodziny bohaterów i co jest świetne – nie ma w tym żadnego dramatu. Autorka stworzyła powieść, której fundamentami nie jest cierpienie i wychodzenie ze swoich demonów, co dla mnie było naprawdę świetnym wytchnieniem od codzienności.

Po czwarte świetnie rozpisane dialogi i cudownie skonstruowane zdania. Jednak nie wiem czy powinnam pisać o języku, bo czytałam powieść po angielsku i powiem jedno – oryginały są najlepsze. A jeśli zastanawiacie się czy sięgać, czy język nie będzie zbyt trudny, to od razu napisze, że nie macie się czego bać, bo styl pisania autorki jest płynny a do tego prosty.

Po piąte zakończenie, czyli wyczekiwanie na kolejną część! Nie mogę się doczekać aż położę swoje łapki na kolejnej powieści Sary Ney, bo aktualnie jest to dla mnie jedna z lepszych autorek jakie są teraz na rynku. Pisze świetnie, zgrabnie, zabawnie a do tego dorzuca nam wielki wór emocji, którego nie można zignorować. Jestem pod wrażeniem, że po powieści od której wymagałam naprawdę dużo, to dużo dostałam nawet z nadwyżką. Musicie przeczytać, bo takich powieści NA na rynku jest naprawdę niewiele.

Mało oryginalna

Advertisements

4 thoughts on “Recenzja #160: A poznali się oni w bibliotece.

  1. Po krótkiej chwili stwierdziłam, że mój komentarz jest do kitu 😀 LOL, ale bardzo fajna recenzja. Ciekawą sprawą jest, że Sara dopisywała perspektywę Jameson, bo w pierwowzorze miała być tylko perspektywa Oswalda 😀 Jednak uważam, że przegenialnie przedstawiła punkt widzenia Oz’a 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s