Recenzja #155: „Wszystko dobrze” było dobrym zakończeniem*

cos-swietgo

pobrane

Tytuł: Coś świętego
Autor: Sarah Dessen
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Ilość stron: 380

Chciałabym Wam powiedzieć, że kolejna powieść Sarah Dessen jest słaba. Naprawdę. Chciałabym napisać, że bohaterowie są powtarzalni, że fabuła jest nierzeczywista i nie logiczna a całość zakrawa o pomstę do Nieba, jednak… nie mogę.

O co chodzi?

Sydney przez całe życie czuła się niewidzialna. Zawsze przyćmiewał ją starszy brat – obiekt dumy i uwielbienia rodziców. Pozostawiona sama sobie, szuka akceptacji u znajomych. Pewnego dnia zaprzyjaźnia się z rodziną Chathamów: z Laylą, która zawsze wybiera niewłaściwych chłopaków, utalentowaną Rosie, która z własnej winy przegrała wielką szansę, a także ich matką, która mimo ciężkiej choroby jest oparciem dla wszystkich. Ale to Mac, starszy brat Layli – spokojny, zrównoważony i opiekuńczy – sprawia, że Sydney rodzi się na nowo. Wreszcie czuje, że ktoś naprawdę ją dostrzega. /harpercollins.pl

Zacznę od tego, że bałam się o główną bohaterkę, bo nie lubię tych nieśmiałych charakterów, wolę kiedy dziewczyny mają coś do powiedzenia, a nie giną gdzieś w blasku swojego rodzeństwa i tylko w duchu mówią co tak naprawdę myślą niestety nigdy nie wygłaszają swoich opinii na głos. Jednak co dziwne, nie wiem czy polubiłam się z którąś z bohaterek z powieści Dessen bardziej. Była inteligentna i zabawna, a do tego otwarta i wcale nie znikała w tłumie tak jak sądziła. Do tego towarzystwo w jakie weszła było dla niej furtką do rozwinięcia swojego charakteru i to chyba mnie w niej tak ujęło, że w końcu odnalazła siebie i swój własny głos. W tej zmianie pomaga jej bomba energii czyli Layla i jej spokojny i naprawdę kochany brat – Mac, ta dwójka potrafiła w ciągu kilku zdań zgarnąć moją sympatię i do tego nieustający uśmiech od kiedy się pojawili. Świetnie zaprezentowani, realistyczni bohaterowie, których nie sposób nie polubić. Czy nie piszę tego przy każdej powieści Dessen? Jeśli tak to wcale nie jest mi przykro, bo to całkowita prawda.

Fabuła nie opiera się głównie na romansie, jest on takim elementem zapalnym dzięki któremu zachodzą kolejne zmiany w historii, jednak nie zmienia to faktu, że sama miłość w tej opowieści jest przeurocza i naprawdę ładnie zaprezentowana. Co dobre – nie jest wcale przesłodzona, czego można by się spodziewać. Ah! Dessen jak ty dobrze wiesz jakie wątki miłosne lubię. Ale jeśli mówimy o tym na czym skupia się historia, to mamy tutaj naprawdę dużo wątków, które tworzą świetną, wciągającą mozaikę od której nie da się oderwać. Jednak niepowtarzalne jest to, że mimo licznych, odrębnych ścieżek nie starają się one przytłaczające, tylko razem tworzą bardzo dobrze zgraną całość.

Autorka pisze lekkim językiem, jak przystało na powieść młodzieżową, jednak do tego potrafi zawrzeć w nim pewne przesłania, które są skierowane zdecydowanie do bardziej dojrzałego czytelnika. Opisy uczuć bohaterów są barwne i przejmujące do głębi a do tego świetnie kształtują ich charaktery.

Jak dobrze wiecie, nie potrafię być wobec Dessen krytyczna. Jej powieści, pełne autentycznych bohaterów, realnych zdarzeń i poruszających historii są niepowtarzalne i po prostu piękne. Jak zawsze jestem pod dużym wrażeniem, nie tylko jeśli chodzi o tematykę na jakiej tym razem skupiła się autorka, ale też jej ciągłego udoskonalania swojego języka i barwności bohaterów. Jedyne co powinniście teraz zrobić to sięgnąć po którąkolwiek jej powieść i po prostu się w niej zatracić tak jak ja zatracam się w każdej jej historii.

Za powieść dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.

Mało oryginalna

*strona 334

Advertisements

5 thoughts on “Recenzja #155: „Wszystko dobrze” było dobrym zakończeniem*

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s