Recenzja #154: W załączniku przesyłam recenzję.

zalacznik

zalacznik-b-iext44036303.jpg

Tytuł: Załącznik
Autor: Rainbow Rowell
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Ilość stron: 412

Nie wiedziałam czego się spodziewać. Kolejnej przesłodzonej historii, która nie byłaby w moim guście jak przy Eleonorze i Parku? Czy może przyjemnej jednak pozostawionej bez ostatniego słowa lektury przy Fangirl? Dlatego wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy trafiłam na zabawną i inteligentną powieść, pouczającą i sympatyczną jednocześnie.

Lincoln O’Neill nie może uwierzyć, że jego praca polega na czytaniu cudzych e-maili. Zgłaszając się na stanowisko „administratora bezpieczeństwa danych”, wyobrażał sobie, że będzie budował systemy zabezpieczeń i odpierał ataki hackerów – a nie pisał raport za każdym razem, gdy dziennikarz działu sportowego prześle koledze sprośny dowcip. Natrafiwszy na e-maile Beth i Jennifer, wie, że powinien wysłać im upomnienie. Ale ich pokręcona korespondencja na temat spraw osobistych bawi go i wciąga. Kiedy sobie uświadamia, że zakochał się w Beth, jest już za późno, żeby tak po prostu nawiązać z nią znajomość. Co miałby jej powiedzieć…? „To ja jestem tym facetem, który czyta twoje e-maile… i kocham cię?” /harpercollins.pl

Cała fabuła wydawała mi się jakoś tak delikatnie naciągana, bo przecież jak można zakochać się w osobie, której się nie widziało tylko tak naprawdę… szpiegowało? Jednak w miarę postępu powieści zaczęłam rozumieć głównego bohatera, bo sama wpadłam w zauroczenie osobami Beth i Jennifer. Ale wracając do głównego wątku – zaprezentowany naprawdę barwnie i z przytupem, bo okazało się, że nie tylko potrafił sympatycznie rozśmieszyć w niektórych sytuacjach co rozkleić serce. Do tego, być może powieść skupia się na romansie, jednak mamy dużo historii pobocznych, dzięki którym ta historia przyciąga jeszcze większą uwagę. Szczególnie skupiłam się na elemencie dorastania, radzeniu sobie z własnymi słabościami i tym, że gdy chcemy możemy wciąż zmienić swój los i obrócić go na lepsze. Wciągające i intrygujące zarazem.

Bohaterowie, czego spodziewałam się początkowo po Rainbow Rowell, byli świetnie przedstawieni i oczywiście oryginalni. Co świetne – dodała do nich nie tylko szczyptę humoru ale też takiej niespotykanej u większości pisarzy, realności. Bo ta powieść mogłaby się toczyć idealnie obok nas, to naprawdę mogliby być nasi współpracownicy, i chyba tak mnie to w tej książce urzekło. Jednak wracając do Lincolna i spółki, jestem oczarowana jego nieśmiałym, a jednak zmieniającym się pod pewnymi wpływami charakterem. Był dla mnie takim delikatnym, wrażliwym i rozważnym przyjacielem, który nagle patrzy na swoje życie i uświadamia sobie, że nie wie do czego dąży, a potem znajduje cel. Był świetnym towarzyszem podróży w takiej historii jak ta. Do tego śmiałość Beth i humor Jennifer rzuciły na mnie dodatkowy czar, jeszcze bardziej wciągająć w tę opowieść. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, bo naprawdę nie spodziewałam się aż tak bardzo wejść w tę opowieść.

Autorka pisze lekkim i przyjemnym stylem. W jej powieściach przeważają głównie dialogi, jednak ja oceniam to na plus, bo dzięki temu tworzy realistyczne charaktery pełne życia. Jej opisy charakteryzują się zdaniami prostymi jednak bardzo dobrze wybranymi, dzięki czemu nie pojawiają się bezsensowne opisy na kilka stron.

Rainbow Rowell była dla mnie wielką niewiadomą. No bo tak naprawdę nie wiedziałam czy wierzyć, że autorka znana z powieści dla młodzieży będzie w stanie napisać coś dla bardziej dojrzałego czytelnika. Jednak moje obawy okazały się niesłuszne, bo od momentu w którym rozpoczęłam powieść wiedziałam, że będzie to coś świetnego. Historia jest spójna, kreatywna i niepowtarzalna a bohaterowie odurzają sympatią. Naprawdę wyróżniająca się w tłumie, nie tylko piękną okładką, a też wnętrzem, powieść dla wymagającego czytelnika.

Za powieść dziękuję Wydawnictwu Harper Collins Polska.

Mało oryginalna

Reklamy

3 thoughts on “Recenzja #154: W załączniku przesyłam recenzję.

  1. Muszę przyznać, że jestem zaskoczona tak pozytywną recenzją. Czytałam wszystkie książki Rowell wydane do tej pory w Polsce i wszystkie były po prostu przeciętne. Nie zamierzałam sięgać po „Załącznik”, ale ostatnie zdanie Twojej recenzji naprawdę mnie zachęca!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s