Recenzja #152: Zakochałam się w hokeju.

uklad

bez_tytu25c52582u_1

Tytuł: Układ
Autor: Elle Kennedy
Cykl: Off-Campus #1
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron: 460

To nie jest dla Was żadna nowość, że uwielbiam czytać powieści NA. Są dla mnie świetną odskocznią do codzienności i od nauki, a we wrześniu jak wiadomo, są poprawki sesji, więc oczywiście, że szukałam jak najłatwiejszej ucieczki od tego całego egzaminowego zgiełku. Jednak oprócz wyjścia z realności dostałam też wyśmienity ubaw.

O co chodzi?
Ona ma właśnie pójść na pewien układ z niegrzecznym studentem…
Hannah Wells w końcu znalazła chłopaka, który rozbudził jej namiętność. Wydaje się, że ta dziewczyna jest pewna siebie w każdym aspekcie życia… ale jeśli chodzi o seks i uwodzenie okazuje się, że ciągnie za sobą dotkliwy bagaż doświadczeń. Żeby zwrócić uwagę swojego wybranka, będzie musiała porzucić kokon bezpieczeństwa i sprawić, by to on się nią zainteresował. By osiągnąć swój cel, gotowa jest pójść na pewien układ i w zamian za udzielenie korków nieznośnemu, wkurzającemu i zadufanemu w sobie kapitanowi drużyny hokejowej, idzie na fałszywa randkę…
On dla kariery sportowej ma zamiar przyjąć od pewnej dziewczyny niemoralną propozycję…
Garrett Graham od zawsze marzył o zawodowej karierze w hokeju, ale gdy średnia jego ocen gwałtownie spada, wszystko na co tak ciężko pracował do tej pory, staje pod znakiem zapytania. Decyduje się pomóc pewnej brunetce z ciętym językiem wzbudzić zazdrość w innym chłopaku, bo w zamian za to może zabezpieczyć swoją pozycję w drużynie. Ale jeden nieoczekiwany pocałunek rozpala żar dwojga ciał i Garrett szybko uświadamia sobie, że udawanie nie wchodzi w grę. Musi teraz przekonać Hannah, że mężczyzna o którym marzy, wygląda dokładnie tak jak on… /lubimyczytac.pl

Pokochałam tę powieść. Oczywiście miała swoje złe momenty, ale jednak cała otoczka humoru, wątek poszukiwania siebie i uczuć jest aż nazbyt dobry by go nie polubić. Zacznę oczywiście od najważniejszej części czyli romansu, który ma w sobie napięcie, żądzę i miłość, która naprawdę obezwładnia. Autorka świetnie utrzymuje ten typ niespełnionego pożądania pomiędzy bohaterami i za to ją uwielbiam. Jednak niestety, musiało stać się coś złego, bo Elle Kennedy w pewnych momentach opisów erotycznych po prostu… przegina. Pojawiają się zdania, które psują nastrój pomiędzy postaciami i ja, nie brałam ich na poważnie tylko oczywiście obracałam je w dość zabawny żart ale wiem, że do niektórych czytelników takie coś nie przemawia. Jednak sama relacja pomiędzy bohaterami powinna wam wynagrodzić pomyłki w scenach erotycznych. Do tego wątki rodziny i jakiejś dark past, nie są jakieś wyszukane, jednak nakłada się to na charaktery bohaterów, dlaczego są tacy a nie inni i dzięki temu mamy logicznie przedstawiony rozwój osobowości postaci…

… a jeśli już o tym wspomniałam to przejdźmy do naszych protagonistów. Mamy Hannah, czyli dziewczynę pewną siebie, buntowniczą i trzymającą się swojego zdania. Do tego z humorem i co najważniejsze – szczerą. Jej otwartość w pewnych kwestiach i to, że potrafiła prosto z mostu przyznać się do swoich uczuć, ujęła mnie za serce, bo co tutaj dużo mówić? Nie lubię tego całego babrania się w miłości i udawaniu, że nic nie ma, lubię jak bohaterki twardo stąpają po ziemi i chcą wiedzieć na czym stoją z danym mężczyzną i za to ją najbardziej cenię. Jednak towarzyszy jej nie mniejszy twardziel, a do tego zadziorny i z wybujałym ego, jednak wciąż przesympatyczny – Garrett. Co mogę powiedzieć? Autorka wiedziała jaki charakter stworzyć by mnie do siebie przekonać. Jest przystojny, czarujący a do tego, tak samo jak Hannah – szczery i łatwy w obejściu. Jak brakuje mi takich ludzi w powieściach! Nie muszę chyba wspominać o tym, że jak już jest jeden hokeista to nagle pojawia się cała drużyna, więc poznałam też całą reprezentację, która, może niektórym wydawać się sztampowa, jednak dla mnie stali się najlepszymi przyjaciółmi.

Styl autorki jest dobry, przemawia przez niego gatunek powieści. Pojawią się przekleństwa, jednak są one wpasowane w dialog. Jedynym minusem są, jak już wspominałam, opisy scen erotycznych, które często tracą swój charakter, jednak można na to przymknąć oko i skupić się bardziej na innych aspektach powieści.

Naprawdę jestem zdziwiona, że tak długo czekałam aż sięgnę po tę powieść. Bo przecież to naprawdę dobre NA, które czyta się natychmiastowo i z nieschodzącym uśmiechem na ustach. Pokochałam postacie, które stworzyła Elle Kennedy i na pewno sięgnę po drugą część ich przygód, bo przecież kolejna książka jest o Loganie, który jest moim numerem jeden. Autorka miała pomysł, wykorzystała go w pełni możliwości i stworzyła świetną powieść przy której można się wyluzować, pośmiać a co najważniejsze – zakochać, bo początkowa powtarzalność zostaje zastąpiona świetnie skonstruowanymi, sympatycznymi bohaterami.

Mało oryginalna

Reklamy

13 thoughts on “Recenzja #152: Zakochałam się w hokeju.

  1. Kennedy, oh, Kennedy..Aj low ju bejbe lalala Aj low ju bejbe… Super recenzja, a Kennedy kocham, chociaż ja bardziej polubiłam Błąd ze względu na Logana, ale czekam już na 3 część o Deanie, bo to będzie chyba jeszcze większa moc, fakt mam już na Kindlu trójeczkę, ale nie mam kiedy czytać, JAK ŻYĆ?

    Polubienie

  2. Moje wakacje to była ta książka, bo przeczytałam tę i jej kontynuację. Bardzo mi się podobały, ale jeśli mam je porównać to ta część jest zdecydowanie lepsza od swojej następczyni. 🙂 Czekam na następne części. 😀

    Polubienie

  3. Dość nietypowe, że w końcu trafiam na jakąś książkę, której potencjał został wykorzystany. Zaintrygowałaś mnie i mam teraz ochotę sięgnać po tę książkę 😀

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s