Recenzja #151: Cuda się zdarzają czyli jak pokochałam polską fantastykę.

jadowska

214700

Tytuł: Dziewczyna z Dzielnicy Cudów
Autor: Aneta Jadowska
Cykl: Nikita #1
Wydawnictwo: SQN
Ilość stron: 313

Wiecie o tym, że moje nastawienie do polskich autorów jest raczej nijakie, bo nie spotkałam się jeszcze z takim twórcą, który potrafiłby mnie zaskoczyć, nie tylko świeżym podejściem do fantastyki ale też do bohaterów i fabuły. Potrzebowałam historii, która byłaby nowoczesna i oryginalna, a nie spotkałam się z tym od dawna… do momentu aż nie przyszła Nikita.

O co chodzi?

Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. I jest Wars – szalony i brutalny – oraz Sawa – uzbrojona w kły i pazury. Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy. 
Jak ona. Nikita. To tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic. Jako córka zabójczyni i szaleńca chce od życia jednego – nie pójść ścieżką żadnego z rodziców. Choć na to może być już za późno.
Z Dzielnicy Cudów – części miasta, która w wyniku magicznych perturbacji utknęła w latach 30. ubiegłego wieku – zostaje uprowadzona jedna z piosenkarek renomowanego klubu Pozytywka. Sprawą zajmuje się Nikita. Trop szybko zaprowadzi ją tam, gdzie nigdy nie chciałaby się znaleźć. Na szczęście jej pleców pilnuje Robin. Czy na pewno? Kim on właściwie jest?/ wsqn.pl

Nie ważne jak bardzo mój mózg krzyczał: Alert! Polski autor! coraz bardziej i bardziej wchodziłam w świat autorki, na początku będąc nim zauroczona a potem bezgranicznie w nim zakochana. Bo nie wiem jak, ale pisarka połączyła rzeczywistość z fantastyką, przeplatając je razem niczym warkocz. Zrobiła to w tak wyrafinowany i delikatny sposób, że granice pomiędzy snem a jawą się zacierają i to w tej powieści tak bardzo przyciąga czytelnika – odwzorowanie realiów Warszawy co do centymetra i dzięki temu połączenie jej z nowym, fikcyjnym światem. Coś niesamowitego.

Mówiąc o historii muszę niestety trochę ponarzekać, bo autorka widać, że fundamenty miała świetne, jednak niestety trochę gorzej poszło z piętrami. Przez całą powieść czułam się jakbym tak naprawdę nie miała głównego wątku, tylko historie poboczne połączone z główną bohaterką. Przez to, czytelnik nie za bardzo potrafi wyczuć moment w którym zaczyna się główna atrakcja wieczoru, tylko po prostu idzie z nurtem opowieści. Jako wstęp do większego cyklu ta pozycja jest naprawdę dobra, jednak jako pojedyncza książka miałaby bardzo dużo zastrzeżeń. Ale oczywiście losy Nikity poznaje się z uśmiechem na ustach i bezsennie, bo nie da się od jej osobowości oderwać.

A co do głównej bohaterki, jestem zadziwiona jak autorka sprawnie wplotła w swój świat tak ikoniczną postać jak seryjna zabójczyni Nikita. Miała naprawdę wysokie progi do przeskoczenia a mówię wam, zrobiła to z gracją i przyjemnością. Nikita jest nie tylko niezależną buntowniczką, ale też wewnętrznie delikatną i opiekuńczą osobą, co czyni z niej nie tyle sympatyczny co po prostu realny charakter, którego nie da się nie polubić. Jej towarzysz, czyli tajemniczy Robin jest postacią pełną… zagadek. Nie potrafię nawet opisać Wam jego charakteru, jednak zabieg jaki zastosowała autorka, czyniąc go takim a nie innym, przykuwa nas do lektury jeszcze bardziej, czekając aż pewne mury opadną i pewne szufladki otworzą się ujawniając zawartość. Jednak czy to następuje?

Jestem zaskoczona jaki niepowtarzalny styl posiada Aneta Jadowska. Jej dialogi są dowcipne, ale też świetnie dopasowane do charakterów postaci, do tego idealnie oddają emocje jakie miotają danymi bohaterami. Pejzaże są szczegółowe i dopracowane, jednak mój podziw główne skupił się na scenach walki, bo są nie tyle krwawe co dynamiczne i po prostu wciągające. A dzieje się w tej powieści, dzieje…

Powiem to kolejny raz: Jestem zakochana. Nie tylko w świecie, ale też w bohaterach, którzy są zagadkowi i niepowtarzalni, czyli tacy jakich fantastyka kocha. Wiecie, że nie czytuje polskich autorów, bo nie mam do nich żadnego zaufania, jednak jakoś tak czuję w głębi duszy, że z Nikitą się dogadamy i myślę czy Dora nie zostałaby moją drugą najlepszą przyjaciółką. Co czyni tę powieść jeszcze bardziej magiczną to Dzielnica Cudów, która jest tak oryginalna i porywająca, że gdyby istniała naprawdę spędzałabym tam bardzo dużo czasu. Jednak czy na pewno nie istnieje?

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu SQN

Mało oryginalna

Advertisements

6 thoughts on “Recenzja #151: Cuda się zdarzają czyli jak pokochałam polską fantastykę.

  1. Ostatnio mnie ta książka atakuje 😛 Gdzie nie spojrzę tam Nikita i zaczęłam się zastanawiać co w niej jest takiego, że zyskuje tak wiele pochlebnych opinii i teraz chyba już wiem 🙂 Sama jeszcze całkiem niedawno stroniłam od polskiej literatury, ale nadszedł odpowiedni moment, właściwa książka i teraz wiem, że polscy autorzy potrafią pisać wcale nie gorzej niż zagraniczni, tylko trzeba dobrze trafić 😀 Cóż, może po przygody Nikity powinnam sięgnąć by osobiście się przekonać co w niej takiego jest, ale tematyka mi niespecjalnie leży, bo fantastykę to ja czytałam całe lata świetlne temu i jakoś mi ostatnio nie podchodzi 😛

    Lubię to

    1. Hmm ogólnie jak widzę gdzieś jakąś powieść za często to mam takie: nie, na pewno jest słaba a to tylko zachwalanie na pokaz. Jednak serio – Jadowska się popisała i dorównała zagranicznym autorom, jednak jeśli nie jesteś fanką fantastyki to wciąż powieść może Ci się spodobać, bo podchodzi w dużym stopniu pod kryminał a fantasy to taka wisienka na torcie 😀

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s