Recenzja #150: „Miłość jest najpiękniejszym rodzajem obłędu.”

twoim-sladem

twoim_sladem

Tytuł: Twoim śladem
Autor: Meredith Walters
Wydawnictwo: YA!
Ilość stron: 478

Wyobraźcie sobie, że kochacie coś tak bardzo, że nie potraficie bez tego żyć. Myślicie o tym cały czas i wszystko Wam o tym przypomina. Jest to wasza chwila zapomnienia, chwila by odetchnąć, chwila by w końcu znaleźć się z daleka od rzeczywistości i chwila by zniknąć. Właśnie tym dla Aubrey jest Maxx. I właśnie tym dla Maxxa są narkotyki.

Aubrey, studentka psychologii, jest koordynatorką w grupie uzależnień. Mieszka z koleżanką w wynajętym mieszkaniu. Pewnego razu koleżanka trafia do „latającego” klubu Kompulsja, oferującego narkotyki i alkohol. Prymuska Aubrey nigdy by się tam nie wybrała, ale trzeba było ratować przyjaciółkę. Miejsce wydało jej się odpychające i magnetycznie przyciągające zarazem… Poznaje tam tajemniczego Maxxa Demelo, który wzbudza jej zachwyt nieprzeciętną urodą i charyzmą. Aubrey nic nie wie o drugim życiu Maxxa. Czy podąży jego śladem? /bookgeek.pl

Zacznijmy od tego, że gdy otwierałam tę powieść miałam ochotę na dobrze przedstawiony romans z elementami mrocznej przeszłości, która dotyka bohaterów. Początkowo poczułam wątpliwości – czy na pewno ta historia sprosta moim oczekiwaniom? Bo zaczyna się dość niewinnie, dość słabo i co tutaj dużo mówić? Trochę nudno. Szczególnie nie potrafiłam w tych pierwszych rozdziałach przekonać się do charakterów stworzonych przez autorkę(o tym później). Jednak gdy przetrzyma się te pierwsze kilka rozdziałów i czyta dalej, historia zdecydowanie nabiera rozpędu. Co jest świetne, to fakt, że nie skupiamy się tylko na elemencie narkotyków, bo mamy też osobną, przejmującą historię, która dzieje się równolegle z głównym wątkiem powieści. Tak naprawdę autorka pokazała, że potrafi pociągnąć kilka historii na raz, nie gubiąc się w nich i tworząc osobne biografie danych postaci, dzięki temu widać, że plan na tę powieść miała i zrealizowała go w 100%. Oczywiście na uwagę zasługuje też opis prowadzony ze strony Maxxa i jego opowieść o swojej obsesji – przejmujący obraz człowieka naprawdę zniszczonego przez życie. Rozwój wątku miłosnego jest bardzo dobrze poprowadzony, ukazuje jaką miłością można obdarzyć człowieka. Coś niesamowitego!

Zainteresowałam się tą powieścią, bo chciałam kiedyś studiować psychologię i wiecie pewnie, jak bardzo ważne jest dla mnie poprawne przedstawienie psychiki bohaterów – ich odczuć i myśli. Jak już pisałam wyżej, początkowo nie potrafiłam przekonać się do Aubrey, bo po prostu wydawała mi się bardzo naciąganą postacią, do tego jej przyjaciel z którym kiedyś była w związku i jej problemy z przyjaciółką, wydawały mi się już znanym i po prostu słabo zaprezentowanym scenariuszem. Jednak brnąć dalej w historię, okazało się, że Aubrey jest nie tylko inteligentna, a bezczelna i odważna, często nie szło to w parze z rozważnością, jednak właśnie takie bohaterki lubię. Owszem, miała kilka dialogów, które nie wpadły w moje gusta ale nikt nie jest idealny. Przechodząc do głównej postaci męskiej, nie mogę nie wspomnieć o tym, że jest łamaczem serc, ze swoim wyglądem, charyzmą i poczuciem humoru. Nie potrafiłabym się w prawdziwym życiu oprzeć jego urokowi, jednak w przeciwieństwie do Aubrey, gdybym odkryła czym się zajmuje pewnie uciekłabym jak najdalej. Ale ona została. Uczucie tych dwojga potrafi roztopić nie jedno serce i po prostu rozbroić. Jesteśmy bezsilni wobec ich obsesji na swoim punkcie i to chyba w tej historii tak bardzo trafia do czytelnika.

Nie mogę powiedzieć, że nie ma kilku błędów w dialogach czy opisach, ale nie są to jakieś rażące braki. Na uwagę zasługują opisy scen erotycznych, które są naprawdę dobre i nie aż tak szczegółowe, co dla mnie zawsze idzie na plus, gdy autor nie odsłania wszystkich kart a wciąż potrafi utrzymać napięcie pomiędzy bohaterami.

Są błędy. Ale i tak powieść trafia do serca. Romans pomiędzy bohaterami jest jak narkotyk i po prostu wciąga nas w historię jeszcze bardziej i bardziej. Całość zaprezentowana jest niesamowicie, a wir uczuć nas porywa i wywraca nasze myśli do góry nogami a na końcu powieści zostawia bez żadnej odpowiedzi. Jestem pod wrażeniem, jak nie zapowiadająca się na to początkowo opowieść przerodziła się w niezapomnianą historię. Chwytającą za serce i raniącą w każdy możliwy sposób, jednak piękną i niepowtarzalną.

Mało oryginalna

Reklamy

6 thoughts on “Recenzja #150: „Miłość jest najpiękniejszym rodzajem obłędu.”

  1. Wygląda na bardzo ciekawą historię, może kiedyś się na nią skuszę 🙂 Ja teraz czytam „Między wierszami” i jak na razie kicha, mam nadzieję, że się odmieni i w końcu coś mnie porwie do tej powieści, bo jak na pierwsze 50 stron – NUDA! A o „Twoim śladem” słyszałam kilka dobrych już opinii, więc kto wie, może zakupię ją w październiku 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s