Recenzja #143: Samo życie.

apartament

566apartament1

Tytuł: Apartament
Autor: Danielle Steel
Wydawnictwo: Amber
Ilość stron: 352

Istnieją różne typy powieści. Są takie, które nas zabierają na wielką i niezapomnianą przygodę. Są takie, które są dla nas pewnego rodzaju oparciem i oczyszczeniem z wszelkich uczuć. No i są takie, które czyta się tak po prostu, bo mamy ochotę uciec gdzieś w miłe i przyjemne towarzystwo. Do której kategorii należy nowa powieść Danielle Steel?

Słoneczny apartament w sercu Nowego Jorku. Cztery młode lokatorki.
Wszystkie w punkcie zwrotnym swojego życia.
Claire, ambitna projektantka damskich butów. Konserwatywny szef utrudnia jej karierę.
Początkująca pisarka Abby szuka literackiej szansy. Jest uzależniona od starszego od niej reżysera, który pielęgnuje jej niewiarę w siebie.
Sasha, sympatyczna studentka medycyny. Ma problemem z siostrą bliźniaczką, rozchwytywaną top modelką. Siostra robi niemądre rzeczy, a Sasha słono za nie płaci.
Jest jeszcze Morgan, ambitna i niezależna finansistka z Wall Street. Z awersją do małżeństwa i, jako jedyna z dziewczyn, ze stałym partnerem. I z nieprzewidywalnym szefem.
Każda z nich walczy o zawodowy sukces, a po cichu marzy o wielkiej miłości.
Każda z nich dostaje swoją szansę. I na sukces, i na miłość…
A wtedy gdy je osiągną, zrozumieją, co straciły, a co zyskały…/wydawnictwoamber.pl

Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką i chociaż naprawdę dużo o niej słyszałam, to nigdy nie sięgnęłam bezpośrednio po jej powieść. Dlatego gdy nadarzyła się okazja by to zrobić, jeszcze w dobrym stylu po opis książki mnie przyciągał, to czemu nie? Fabuła opiera się na bardzo prostych założeniach, pięć kobiet, każda rozwijająca się w innym kierunku i ich perypetie. Brzmi jak typowy Sex w Wielkim Mieście i tak właśnie jest. Historia wędruję od jednej postaci do drugiej, od jednej przykrości czy radość do kolejnej, pokazując po prostu jak działa życie – raz na wozie, raz pod wozem. Często konstrukcją przypominała mi trylogię argentyńską Sofii Caspari, więc oczywiście od razu wpadłam w to przyjemne towarzystwo Hells Kitchen. I nawet jeśli zaprezentowane wątki, szczególnie miłosne, nie są zbytnio oryginalne to i tak miło obserwuje się rozwój fabuły.

Przechodząc do bohaterów, nie mogę powiedzieć, ze byli jacyś odkrywczy i nie byli to bohaterowie zbytnio nowatorscy, jednak nie mogę odjąć im tego, jak bardzo byli sympatyczni i potrafili przyciągnąć do siebie czytelnika. Ale, jak to bywa w tego typu powieściach, gdy mamy dużą ilość bohaterów, wybiera się jednego, który jest nam najbliższy i w moim wypadku była to Claire. Pokochałam ją za determinację, za to jak dążyła do swojego marzenia, ale też za jej historię miłosną, która nie była kolejnym nierealnym romansem, a autentyczną opowieścią. Z resztą bohaterek nie zżyłam się tak bardzo, jednak były dla mnie świetnie przedstawione i aż przerażająco autentycznie. Chyba to właśnie jedna z cech powieści napisanych przez panią Steel – wszystko jest przedstawione z zadziwiającą namacalnością.

Autorka pisze bardzo łatwym językiem. Przewijają się zdania pojedyncze a dialogi oraz opisy nie wymagają większego skupienia czytelnika. Jednak nie jest to cecha na minus a na plus, bo dzięki temu powieść czyta się idealnie w trakcie zagłębiania się w leżak na plaży.

Nie ważne jak bardzo bym chwaliła tę historię, wewnętrznie wiem, że jeszcze nie dorosłam do tego typu literatury. Oczywiście polecam bardzo serdecznie, bo jest to łatwa i klarowna powieść obyczajowa w której losy bohaterek śledzi się z przyjemnością. Danielle Steel potrafi świetnie oddać rzeczywistość jaka nas otacza a jej historie przejmują do szpiku kości właśnie dzięki swojej autentyczności. Jest to lekka, letnia opowieść, którą czyta się w jeden ciepły wieczór, niestety, uważam, że jest to wybór bardziej dla kobiet, które mają już za sobą studia a ich codzienność opiera się na rodzinie i pracy, będzie to dla nich świetna chwila wytchnienia od otaczającego zgiełku.

Za powieść oraz zaufanie dziękuję Wydawnictwu Amber 🙂

firm_35152_97b007_big

Mało oryginalna

Reklamy

7 thoughts on “Recenzja #143: Samo życie.

  1. Też dużo dobrego słyszałam o twórczości Danielle Steele, jednak nie wiem czy mnie aż tak ciągnie do jej książek. Tutaj widzę fabuła dotyczy pięciu młodych dziewczyn, a wiem że autorka pisze również książki poruszając tematykę kobiet w różnym wieku. 🙂

    Lubię to

    1. Właśnie myślałam, że to jest piątka młodych dziewczyn, jednak niestety powieść odnosi się do właśnie bardziej dojrzałych kobiet w wieku od 30 r.ż. :/ Dlatego pewnie nie potrafiłam się, aż tak wkręcić w tę powieść

      Lubię to

  2. Z jednej strony: moje klimaty, takie lekkie i ciepłe książki to coś, co lubię, ale z drugiej strony obawiam się, że mogę uznać ją za coś zbyt prostego. Jak trafi w moje łapki, to z chęcią przeczytam, ale jakoś specjalnie szukać jej nie będę 🙂

    Lubię to

  3. Danielle Steel kojarzy mi się z książkami mojej mamy 😀 Kiedyś dostawała je razem z którymś czasopismem. Nawet mam kilka w domu, więc kiedy najdzie mnie ochota to zawsze mogę po którąś sięgnąć 🙂
    A co do tej konkretnej, to to porównanie do „Seksu w wielkim mieście” działa nawet na korzyść.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s