Recenzja #142: Ukłuj się cierniem i otul zapachem róży.

dwó cirni i róz

86c6faec83

Tytuł: Dwór Cierni i Róż
Autor: Sarah J. Maas
Cykl: Dwór Cierni i Róż #1
Wydawnictwo: Uroboros
Ilość stron: 524

Znacie moje nastawienie do twórczości Sarah J. Maas – pierwszego tomu serii o Cealenie nie ukończyłam, więc nie sięgnęłam po kolejne i pomyślałam, że w sumie czemu nie spróbować swoich sił w Dworze Cierni i Róż, no bo przecież, co mi szkodzi spróbować ich w starciu z jej twórczością jeszcze raz. Tak sobie myślałam. Aż nie skończyłam czytać. Bo stało się dużo. Naprawdę dużo.

Dziewiętnastoletnia Feyre jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem. Kiedy podczas polowania Feyre zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do faerie. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyre musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni.
Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyre będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia? /lubimyczytac.pl

Zacznę od tego, że fabuła nie jest wyszukana. Okey, mamy niby świat fae, który jest oryginalny, jednak historia opiera się w całości na Diseneyowskiej opowieści o Pięknej i Bestii. Myślałam, że będą od tego jakieś odejścia, jakieś odstąpienia, jednak niestety przeliczyłam się. Nawet nie byłam tym tak bardzo zirytowana, no bo przecież, tego właśnie się spodziewałam po twórczości Sarah J. Maas, największym jednak zaskoczeniem dla mnie było to, że się w tę historię wciągnęłam. Po prostu z dnia na dzień zaczęłam wchodzić głębiej w świat autorki i poznawać jego nowe oblicza, które mnie nie opuszczały. Zakochałam się w tym barwnym i kreatywnym uniwersum i nie chciałam go opuszczać. Dlatego muszę autorkę pochwalić za olśniewające piękno świata, które mnie urzekło i przyciągnęło do kartek, przedstawiła wszystko z malowniczą delikatnością. I tak jak pisałam, nawet jeśli fabuła sama w sobie nie była zaskoczeniem, to warto powieść poznać za te cudowne pejzaże, za tą pieszczotliwość w podejściu do szczegółów otoczenia.

Jednak teraz zaczną się schody. Bo tak jak mogłam przymknąć oko na ilość błędów logicznych w fabule i częste naciąganie pewnych faktów, to niestety nie mogłam odpuścić sobie bohaterów, albo wchodząc w szczegóły: bohaterki. Bo niestety tak jak Feyra z początku wydaje się być odpowiedzialną, zbyt dojrzałą na swój wiek i po prostu niezależną kobietą, tak ze strony na stronę traciła w moich oczach, aż na końcu moja irytacja osiągnęła crescendo i musiałam ją zrównać z błotem na głos (tak, gadam do postaci z książek jeśli mnie bardzo zirytują). Bo niestety ale z tej błyskotliwej i poważnej dziewczyny, zrobiła po prostu pośmielisko. I dobrze, była w otoczeniu wielce genialnych fae, ale jednak niektórych rzeczy dało się domyślić na pierwszy rzut oka. Nie jestem osobą błyskotliwą czy jakoś nad wyraz inteligentną, ale no błagam Was, jak można się było nie domyślić pewnych faktów, pewnych powiązań? Do tego jeszcze dochodzi wielka obsesja Feyry na punkcie Tamlina. Rozumiem, że go kochała. Rozumiem, że chciała go ratować. Jednak wciąż nie rozumiem, dlatego tak bardzo opierała się pomoc pewnych osób postronnych? Dlaczego nie doszła do wniosku, że przecież jej ukochany to zrozumie? Dlaczego nie wzięła pod uwagę tego, że przecież niektóre osoby, które jej pomagają mogą mieć dobre zamiary nawet jeśli na to nie wygląda? Jej głupota mnie rozbrajała i jej tłumaczenia tego co się właśnie wydarzyło były bezcelowe. Pani Maas proszę docenić czytelnika i naprawdę dać mu jakiś kredyt zaufania, my naprawdę nie jesteśmy tak głupi, żeby nie domyślić się pewnych faktów. Być może tylko ja miałam takie odczucie, ale naprawdę Feyra dołączyła do bohaterek nijakich i sztampowych, kolejnych kolorowych królowych Disneya, które nie potrafią jednak o siebie zadbać. Brak słów.
Przejdę szybko do bohaterów męskich, których polubiłam jednak wpadali w kolejne schematy. I tak z każdą nową postacią. Jak już pisałam: z początku mi to nie przeszkadzało jednak w pewnym momencie staje się to naprawdę męczące.

Autorce o wiele lepiej wychodzą opisy bohaterów czy otoczenia niż na przykład dialogi, które często brzmią naciąganie a czasem nawet jak z tanich komedii romantycznych. Jej żarty nie są aż tak śmieszne jak powinny być a opisy odczuć bohaterki nie przejmują do głębi, ale może to wynikało z mojego zirytowania jej osobowością.

Wiedzcie, że nie miałam wielkich wymagań. Miałam naprawdę ograniczoną listę rzeczy, które chciałam zobaczyć w tej historii. Jednak niestety, chyba kolejny raz przez bohaterkę, Sarah J. Maas u mnie nie zaplusowała. Oczywiście, doceniam jej świat, doceniam to, że przeniosła baśniową i magiczną historię dla dzieci w inne brutalniejsze realia i bardzo mi się to podoba, ale dlaczego, dlaczego kolejny raz przez główną bohaterkę muszę z tego świata zrezygnować? Jest mi przykro i wiem, że większość osób będzie miała mi za złe, ale ta powieść miała taki wielki potencjał, tak bardzo wielki potencjał, który mógł zostać dobrze skierowany i świetnie poprowadzony. Jednak wszystko zniszczyła Feyra. Wybaczcie za przydługą recenzję, jednak nie potrafiłam się powstrzymać przed wylaniem mojej frustracji. Wybaczcie, ale jak widać, niektórzy nie lubią Samanthy Shannon a ja nie polubię się z panią Maas.

Mało oryginalna

Advertisements

15 thoughts on “Recenzja #142: Ukłuj się cierniem i otul zapachem róży.

  1. LOL ❤ no co zrobisz, że głupia była, miała w tym jakiś urok, jakby była mądra to by zagadkę szybko rozwiązała i nie musiałaby się męczyć zadaniami i w tedy nie mogło być być układu, nie mogłoby być końcowej sceny "przemiany"… W sumie to aż tak bardzo nie pojechałaś, myślałam, że będzie gorzej 🙂 a druga część ponoć lepsza, ale widzę, że twoja niechęć nie przyczynie się, żebyś sięgnęła 🙂

    Lubię to

    1. No właśnie nie wiem, czy sięgnę czy nie.. Mam ją w głowie i pewnie kiedyś jak zabraknie mi fantastyki to po nią sięgnę ale na razie słabo :c Haha mnie takie bohaterki zawsze irytowały i nie potrafię z takimi wytrwać >.< Bo wiesz, świat był naprawdę ładny i potrafił zauroczyć, to bohaterowie tutaj kuleją, więc też nie miałam za bardzo czego objechać haha

      Polubione przez 1 osoba

  2. Nie przeczytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, mam w planach to nadrobić, jednakże nie stawiam jakoś wysokich wymagań względem książek autorstwa tej pani, bo wiem, że nie każdy jest w stanie wystawić jej wysokie noty.
    Jestem ciekawa po prostu, co takiego jest w książkach tej autorki, że naprawdę dużo osób się nad nimi rozpływa słyszę ,,Ochy” i ,,Achy” a nie wiem dlaczego 🙂
    Bardzo ciekawa recenzja i podoba mi się, że ,,krytyka” jest uzasadniona 😀
    Pozdrawiam cieplutko :-*

    Lubię to

    1. Właśnie z tego samego powodu sięgnęłam po Dwór Cierni i Róż, chciałam się przekonać co takiego jest w tej powieści.. No niestety ale wyszło jak wyszło ;P Jeśli jakoś trafisz na Sarah J. Maas to chętnie przeczytam recenzję 😀

      Lubię to

  3. Tyle osób chwaliło tę książkę, że sama chciałam się po nią skusić. Nie wiem jednak czy to zrobię, bo mam mieszane uczucia co do tej pozycji. Z jednej strony wszyscy się nią zachwycają, z drugiej jednak opis do mnie nie przemawia. Nie wiem czy ją przeczytam.

    Lubię to

    1. Hm. Najlepiej w takich sytuacjach przeczytać sobie gdzieś fragment i zobaczyć czy powieść cię wciąga i czy czujesz jej klimat, ja dzięki temu, często nie kupowałam pewnych pozycji i oszczędziłam sporo kasy 😀

      Lubię to

  4. Ha! Teraz tym bardziej muszę sama przeczytać, żeby zobaczyć, czy zgodzę się z twoim zdaniem *ma nadzieję, że nie ma takiej opcji XD* Ale z drugiej strony fajnie przeczytać jakiś pojazd, jak cały czas trafia się na zachwyty nad tą książką

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s