Recenzja #140: Porwij mnie melodią pieśniarki.

porwana pieśnairka

porwana-piesniarka-b-iext30738233

Tytuł: Porwana pieśniarka
Autor: Danielle L. Jensen
Cykl: Klątwa #1
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 432

Muszę przyznać, że moje dotychczasowe nastawienie do fantastyki młodzieżowej jest dość mierne. Nie podobał mi się Szklany tron. Nie mogę przekonać się do Harrego Pottera, a do tego dochodzą jeszcze Dary Anioła C. Clare, których też po trzeciej części nie cierpię. A wtedy nadeszła pora na Porwaną Pieśniarkę i co mogę powiedzieć? No, zakochałam się.

Od pięciu stuleci trolle nie mogą opuszczać miasta pod ruinami Samotnej Góry. Więzi je klątwa czarownicy. Przez wieki wspomnienia o ich mrocznej i złowrogiej magii zatarły się w ludzkiej pamięci. Niespodziewanie pojawia się przepowiednia o związku, który złamie potężne zaklęcie. W Cécile de Troyes rozpoznano kobietę z przepowiedni. Zostaje więc porwana i uwięziona pod górą. Od pierwszej chwili w podziemnym mieście dziewczyna myśli tylko o jednym – o ucieczce. Trolle, które ją uprowadziły, są jednak inteligentne, szybkie i nieludzko silne. Porwana musi czekać na właściwy moment i stosowną okazję. Z biegiem czasu dzieje się coś niezwykłego – w sercu Cécile kiełkuje uczucie do tajemniczego księcia, z którym została związana ślubem. Dziewczyna poznaje kolejne osoby, nawiązuje przyjaźnie i powoli uzmysławia sobie, że może być jedyną nadzieją dla mieszańców zniewolonych przez trolle czystej krwi. W mieście wybucha bunt. A Tristan, jej książę i przyszły król, jest jego tajnym przywódcą. W miarę zanurzania się w świat skomplikowanych intryg politycznych podziemnego świata Cécile przestaje być córką prostego rolnika, staje się księżniczką, nadzieją całego ludu i czarownicą obdarzoną mocą dość potężną, by na zawsze zmienić Trollus, podziemne miasto. /bookgeek.pl
(ale długi opis!)

Główna bohaterka ląduje w innym świecie z kompletnie innymi zasadami, a nie oddala się zbytnio od domu. Co dobre, nie zaczyna ona użalać się nad swoją pozycją i płakać w poduszkę ani nie przyjmuje swojego losu jako już przesądzony, a zaczyna działać i walczyć o swoje. Cecile jest buntowniczą i bardzo realistyczną bohaterką, która wykazuje się przebiegłością i inteligencją. W parze idzie z nią pewien królewicz, który skradł moje serce od razu, nie musiał nawet kiwnąć palcem. Kłótnie tych dwojga są przezabawne a bezczelność Cecile potrafi doprowadzić do bólu brzucha. Świetnie dobrani bohaterowie, którym towarzyszą wcale nie takie powtarzalne postaci drugoplanowe. Każda z nich wyróżniała się swoim własnym, odrębnym charakterem i historią.

Fabuła z pozoru schematyczna i oklepana, jest taka właśnie tylko z „pozoru„. Bo od pierwszej strony jesteśmy przykuci do kartki, a potem wchodzimy w historię głębiej i głębiej i odkrywamy, że wokół nas nie ma już naszego świata a kamienne miasteczko opanowane przez trolli. Co do tych ostatnich – nie przypominają oni, tak jak początkowo myślałam, tych kamieni z Frozen. Fabuła nagle okazuje się nie skupiać na romansie głównych bohaterów, a prowadzi bardzo dobre intrygi, które przypominają te z powieści G.R.R. Martina. A gdzieś tam w tle jest ten cudowny, pełen magii i uroku wątek romantyczny, który tak bardzo mną poruszył. Mistrzowska odsłona fantastyki.

Autorka pisze świetne dialogi, którymi tworzy dynamiczne wymiany zdań, przekazujące nie tylko niektóre cechy charakteru bohaterów, ale również dużo emocji. Opisy są zaś, bardzo szczegółowe i barwne, z piękną wprawą ukazują nam świat trolli i powoli zaczynają rzucać na nas czar, spod którego nie chcemy się wyrwać.

Ta powieść… To nie jest jakaś tam fantastyka. To nie jest coś tam młodzieżowego. To jest naprawdę świetnie skonstruowany świat, który wciąga, łapie za serce i nie daje odpuścić. Ta powieść to urzekający romans, który nie jest ani oczywisty ani banalny. Ta powieść to jest jedna z tych, które trzeba przeczytać. Po prostu. Dlatego idźcie kupcie, wypożyczcie, zróbcie cokolwiek by ją przeczytać. Bo odrywa od rzeczywistości i pozostawia nas w otoczeniu magii i kamiennego miasta na bardzo długi czas.

Powieść otrzymana dzięki Bookgeek.pl 😀

logotyp-bg

Mało oryginalna

Reklamy

10 thoughts on “Recenzja #140: Porwij mnie melodią pieśniarki.

    1. Naprawdę! Harry jest zmorą na mojej duszy czytelnika! Nie potrafię po niego sięgnąć i przekonać się o jego geniuszu… Po prostu staję w pewnym momencie w miejscu i nie potrafię pprzebrnąć dalej >.< No romans jest przepiękny, jest oryginalny co po prostu mega cenię w książkach tego typu, bo to rzadkość 😀

      Lubię to

  1. Jak ja się cieszę z tej recenzji ❤ Bo to znaczy, że dobrze, że kupiłam Jem <3) i to rzeczywiście niesamowicie ciekawa postać, z rodzaju tych, które naprawdę rzadko się spotyka, zwłaszcza w literaturze młodzieżowej, i chyba tylko za nim tak naprawdę-naprawdę z tej serii tęsknię ;__;

    Lubię to

    1. Matko, coś dziwnego stało się z moim komentarzem o.O Miało być:
      Jak ja się cieszę z tej recenzji ❤ Bo to znaczy, że dobrze, że kupiłam Jem <3) i to rzeczywiście niesamowicie ciekawa postać, z rodzaju tych, które naprawdę rzadko się spotyka, zwłaszcza w literaturze młodzieżowej, i chyba tylko za nim tak naprawdę-naprawdę z tej serii tęsknię ;__;

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s