Recenzja #137: Niech otoczą was gwiazdy.

fobos (1)

Fobos

Tytuł: Fobos
Autor: Victor Dixen
Cykl: Fobos #1
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 456

Otwieracie oczy, jednak krajobraz się nie zmienia. Wciąż widzicie ciemność, tylko tym razem pokrytą milionem błyszczących i migających punktów. Nie wiecie co się dzieje, jednak jesteście przez ten widok onieśmieleni i przyciągani. Nie możecie wyrwać się spod jego czaru. Bo to co widzicie może sugerować tylko jedno: Trafiliście do kosmosu.

Léonor wchodzi na pokład statku kosmicznego. Doskonale pamięta moment, w którym zobaczyła ogłoszenie o naborze do programu „Genesis”, pierwszego reality show w kosmosie. Sześć dziewczyn i sześciu chłopaków wybranych w ogólnoświatowym castingu ma założyć pierwszą ludzką kolonię na Marsie. Będą poznawać się podczas sześciominutowych randek, by zdecydować, z kim założą rodzinę, gdy dotrą do celu. Léonor uważa, że to jej jedyna szansa nie tylko na zdobycie sławy, ale i na lepsze życie. Przez całe dzieciństwo przechodziła od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Nie ma nic do stracenia i zamierza rozegrać tę grę po swojemu. /lubimyczytac.pl

Spodziewałam się czegoś naprawdę słabego. No bo sam pomysł, by wysłać nastolatków na Marsa, by tam się osiedlić i założyć rodziny, a w trakcie podróży wybrać sobie swojego towarzysza życia, wydaje się absurdalny i nierealny. O dziwo, wyszedł naprawdę dobrze. Więcej niż dobrze – wyszedł genialnie. Jestem pod wrażeniem z jaką precyzją autor przedstawił wydarzenia rozgrywane w powieści. Potrafił połączyć realisty show dla młodzieży z dopracowaną i oryginalną fabułą. A jeśli myślicie, że głównym wątkiem tej historii jest romans (tak jak ja myślałam) to jesteście w błędzie, bo tak naprawdę miłość jest tylko małym i drugoplanowym aspektem tej opowieści. Wszystko głównie skupia się na wydarzeniach, które mają lub miały miejsce na Ziemi, co podkręca wartkość akcji i napięcie obecne w książce, jednak oczywiście w tyle nie zostaje wątek reality show pomiędzy gwiazdami. Same randki podobały mi się główne ze względu na bardzo dobrze dopracowane osobowości bohaterów, a nie z powodu ewentualnej ekscytującej miłości. Jednak co dziwne, wpadłam w to wszechobecne w powieści podekscytowanie i czekałam na kolejne spotkania moich dwóch wybranków…

Jeśli zaś chodzi o postacie, to muszę pochwalić autora za świetną konstrukcję damskiej głównej bohaterki, która przez pierwszoosobową narrację opisywała akcje rozgrywającą się w galaktyce. Nie jest to zwykła i płytka heroina, która wyrusza by przeżyć swoje wielkie love story z księciem na białym koniu, tylko pewna siebie i zbuntowana dziewczyna, nie bojąca się przeciwstawić i pokazać światu co o nim myśli. Urzekła mnie też jej artystyczna dusza, która w połączeniu z silną walkirią, była dla mnie wielką inspiracją. Nie codziennie spotyka się tak dobrze skonstruowaną bohaterkę. Pozostali uczestnicy wyprawy byli jej równi pod względem konstrukcji – każdy z nich miał swój unikatowy, niepowtarzalny charakter, który jeszcze bardziej przyciągał do historii. Nie mogę nie wspomnieć o postaciach, które podbiły moje serce czyli Kelly, Mozarcie i Markusie, bez których ta powieść na pewno nie byłaby tak barwna i przyciągająca.

Autor popisał się umiejętnością pisania ze strony dziewczyny, co dla mnie było miłym zaskoczeniem. Jednak sam jego styl jest przykuwający uwagę i wciągający w historię. Dzięki przejrzystym i autentycznym dialogom możemy wpaść jeszcze głębiej w otchłań galaktyki a opisy dają nam barwne zorientowanie w sytuacji i krajobrazie, świetna uczta wyobraźni dla młodych czytelników.

Być może ta powieść spodobała mi się tak bardzo, bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego, jednak jest to naprawdę dobra powieść sci-fi, która przemawia do czytelniczej wyobraźni nie tylko piękną scenografią ale też niespotykanymi bohaterami. Każdy w tej historii znajdzie coś dla siebie, bo nie ważne czy szukacie pięknej historii miłosnej czy zaskakującej kosmicznej przygody, w Fobosie znajdziecie obie te rzeczy. Zamknijcie oczy i zatraćcie się w nowej formie międzygalaktycznej przygody.

Mało oryginalna

Reklamy

12 thoughts on “Recenzja #137: Niech otoczą was gwiazdy.

  1. Kurde, teraz to ja nie wiem czy zacząć czytać Fobosa czy Niebezpieczne Kłamstwa… Wpadłam jak śliwka w kompot. Ciekawi mnie to jak autor opisał to całe reality-show! Jak tylko przeczytam to wrócę tu i zostawię, jakiś konkretniejszy komentarz. 🙂

    Polubienie

  2. kolejna pozytywna recenzja tej książki, i znowu nie mój typ, nie mój gatunek, a coś mnie jednak do tej powieści ciągnie, może to ta skomplikowana fabuła, albo mnogość bohaterów, albo to jak książka rozbudza wyobraźnie czytelnika. Mniejsza o to, książkę dawno już zapisałam do przeczytania. Pozostaje mi tylko w końcu ją kupić 🙂

    Polubienie

  3. Na książkę od pewnego czasu poluję, bo wydaje mi się doprawdy świetną pozycją 🙂 Mam nadzieję, że spodoba mi się i będę zadowolona z jej zakupu. Póki co, z przeczytanych przeze mnie recenzji, jestem nią ogromnie kuszona.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    Polubienie

  4. Kurcze, nie zamówiłam jej w końcu (wygrała Alicja w Krainie Zombie XD) ale przeczytam jak dorwę w bibliotece, po cały czas robisz mi na nią ochotę, a ja cały czas nie jestem przekonana. Chociaż czuję, że się nie zawiodę i muszę się tylko przełamać 😛

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s