Recenzja #128: Brzydka miłość jest nudna.

464065-352x500

Tytuł: Ugly Love
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 344

Nie zawsze się z Colleen Hoover lubiłyśmy. Zaczęłyśmy w sumie od nienawiści przy Hopeless a potem dopiero przeszłyśmy do zakochania w wypadku Maybe Someday. Miałam nadzieję, że kiedy podniosła się dla mnie przy drugiej powieści, to jej dobra passa będzie trwać i Ugly Love mnie pochłonie i da natłok myśli i emocji, czy jednak tak było?

Serca zaczynają szybciej bić, obietnice zostają złamane, reguły przestają obowiązywać…
Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera.
Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.
Tej powieści się nie czyta, tylko przeżywa – całą sobą, sercem i duszą, a po zakończeniu nic już nie jest takie samo. / lubimyczytac.pl

Główni bohaterowie… Pierwsza postać, czyli Tate bardzo do mnie przemawia, jest odważna i bezczelna i do tego zabawna, jednak jeśli chodzi o Miles’a to niestety minęłam się z oczekiwaniami. Owszem jest przekonujący, jednak miałam nadzieję, na zniszczonego idące za ciosem i zdobywającego dziewczynę za dziewczynę i pijącego drinka za drinkiem faceta a niestety dostałam takiego, który po danych wydarzeniach wycofuje się z życia. Chociaż po dłuższym namyślę uważam, że był bardzo dobrze skonstruowany i nawet jeśli nie dostałam tego czego się spodziewałam, to z lekka mnie ta postać oczarowała. Bohaterowie poboczni tworzą dobre tło dla całej relacji bohaterów, jednak są dość schematyczni i spodziewałam się po nich więcej ikry.

Fabuła niestety nie zaskakuje, jednak jeśli właśnie zaskoczenia się spodziewaliście, to chyba nie czytaliście opisu tej powieści. Nawet jeśli oryginalność szwankuje, to wkręciłam się w tę historię i chętnie odkrywałam kolejne aspekty nie tylko życia Miles’a ale również Tate, w sumie chętnie przeczytałabym osobną powieść o jej bracie jak i o Ianie czy Rachel. Jednak spodziewałam się pewnych zawirowań emocjonalnych, które niektórzy pisarze potrafią przekazać w prostych i urzekających historiach, niestety nie dostałam tego tutaj. Nie wiem czy w związku z tym, że miałam ochotę na bardziej romantyczną mniej pikantną historię, czy może po prostu wszystko było dla mnie zbyt suche, jakieś takie nie wciągające…

CoHo ma świetny styl pisania, więc nie mam się do czego przyczepić. Opisy scen erotycznych, akurat w tej opowieści bardzo ważne, były barwnie i naprawdę dobrze zaprezentowane. Dialogi tak samo, potrafiły tchnąć życie w bohaterów a opisy dawały naprawdę piękny popis wyobraźni.

Reasumując: Nie jestem zachwycona ale nie jestem też zniesmaczona. Jednak po CoHo i po tłumaczeniu Otwartego, spodziewałam się czegoś naprawdę wielkiego, a tutaj wyszedł średniak jakich nie mało na rynku książki. Być może zbyt wysoko postawiłam poprzeczkę, jednak po autorce takiego szczebla, można by spodziewać się naprawdę o wiele więcej. Bohaterowie byli dobrze skonstruowani i potrafili oczarować, jednak fabuła była zwykła i sztampowa. Niestety magia z Maybe Someday prysnęła gdzieś daleko i wciąż będę jej szukać w powieściach CoHo, jednak na pewno tego romantyzmu i spełnienia nie znajdziecie w Ugly Love.

Mało oryginalna

Advertisements

10 thoughts on “Recenzja #128: Brzydka miłość jest nudna.

  1. Nieeeeeee a tak się nastawiałam ;_; Chociaż czasem nasze gusta się rozmijają, więc kto wie, może mnie Ugly Love nie rozczaruje? Z drugiej strony, choć nie czytałam Maybe Someday, to czuję, że należałabym do całkiem sporej grupy ludzi, których nie przekonało Hopeless, ale MS wręcz pokochali – dlatego tym bardziej martwi mnie, że do Ugly Love się jednak nie przekonam. Mimo wszystko na pewno sięgnę – w końcu nie można od tak odłożyć na półkę powieści z podpisem autorki XD

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s