Recenzja #125: „Życzę miłego niezabójczego dnia”

alicja-i-uczta-zombi_9788327616869

Tytuł: Alicja i Uczta Zombie
Autor: Gena Showalter
Cykl: Kroniki Białego Królika #4
Wydawnictwo: HarperCollins Polska
Ilość stron: 415

Nie spodziewałam się kolejnej części! Ale równocześnie czułam wielką ekscytację na myśl o tym, co może mnie tam spotkać! Bo niby wszystkie wątki zakończone, a jednak okazuje się, że musimy jeszcze o czymś porozmawiać i coś wyjaśnić. Pamiętacie, że byłam niezadowolona z finału? Myślałam, że ta czwarta część będzie jakimś dodatkiem, który odrobi wszystkie szkody wyrządzone w finałowym tomie. I moja reakcja po tej powieści jest taka: Oh Szron.

Jestem coraz silniejsza, coraz więcej umiem. Mogę samą myślą sprawić, że z każdego zombi zostanie garść popiołu. Wygrałam kilka bitew z siłami zła, ale zapłaciłam za to wysoką cenę. Okazało się, że to jeszcze nie koniec wojny. Teraz musimy się zjednoczyć, bo gramy o najwyższą stawkę. Albo znów nauczymy się być ludźmi, albo przestaniemy istnieć. / harpercollin.pl

Większość osób, które czyta tę recenzję pewnie nie wie, o kim w ostatnim zdaniu w ogóle wspomniałam. Szron to postać, która pojawiła się już w pierwszym tomie serii o Alicji i towarzyszył jej od samego początku, jej oraz jej przyjaciółce Kat. Nie mogę wchodzić w szczegóły, jak to się stało, dlaczego i w ogóle, bo nie chce spojlerować, ale Szron stracił najważniejszą rzecz w życiu i zaczął staczać się na dno, takie naprawdę bezdenne dno. I właśnie o tym jest czwarta część, co dla mnie jest świetnym rozwiązaniem. Wracamy do świata Alicji, który jeśli przeczytało się wszystkie trzy tomy, trzeba lubić, i znów mamy tak dobry klimat i napięcie jak w pierwszej części. W końcu! Fabuła oczywiście gna jak rollercoaster, miłość rozkwita a historia to rozśmiesza to doprowadza do łez. Wszystko znów jest pięknie (oczywiście nie dla zombie, one wciąż mają naprawdę przekichane).

Jeśli chodzi o dwójkę głównym bohaterów, bo tym razem nie mamy tylko Alicji jako naszej reporterki prosto z miejsca zdarzenia, teraz w głośnikach odzywa się głos Szrona i Millie i jest to tak nieoczekiwane jak ekscytujące. Tego pierwszego pokochałam już od pierwszej części, tą drugą musiałam nauczyć się lubić, co przy jej wybuchowym charakterze i bezczelności było naprawdę łatwe. Alicja, która przewija się jako postać drugoplanowa, znów zyskała moją sympatię, bo odezwała się w niej ta zabawna i energiczna iskierka, której brakowało mi w finale. Reszta bohaterów pobocznych jest w większości osobami, które na pewno kojarzyć będziecie z poprzednich części serii, jeśli je czytaliście, i muszę przyznać, że w czwartej części, nie tracą na charakterze, dzięki czemu znów mogłam zaliczyć ich do swoich znajomych.

Narzekałam ostatnio, że styl autorki jest dość słaby w porównaniu do pierwszej części Alicji, ale teraz wraca na dobre tory! Wymiany zdań są przezabawne i do tego bardzo dobrze napisane. Opisy wydarzeń i walki są szczegółowe i barwne, jak to tylko Gena Showalter potrafi napisać.

Reasumując: Znowu wpadłam w ten świetny ale równocześnie dziwny (w dobrym sensie) świat Alicji i zombicznej nory. Podobało mi się i aż miło wracało się do towarzystwa Cole’a i Szrona, do tego drugiego w szczególności i oczywiście samej Alicji czy nowej bohaterki, Millie. Autorka wróciła do formy i teraz pozostaje mi tylko wysyłać do niej uciążliwe meile odnośnie wydania kolejnej części z serii, by znaleźć się kolejny raz pośród zombicznej toksyny a kuszą Cole’a i dwudziestkądwójką Szrona. Znacie pewnie to uczucie, jak wraca się do jakiegoś miłego dla serce miejsca? To takie miłe, ciepłe uczucie w klatce piersiowej. Właśnie tak mam jak zaczynam dialog z Geną Showalter.

Książka przeczytałam dzięki zaufaniu wydawnictwa HarperCollins Polska 🙂

HCPoland_logo655

Mało oryginalna

Advertisements

7 thoughts on “Recenzja #125: „Życzę miłego niezabójczego dnia”

  1. Ooo czytałaś Alicję i zombiaki? 😀 Ja się do tej książki zabieram jak do jeża, co usłyszę, że seria jest fajna, to ktoś mi komentuje, że to w 90% rozbieranie się wzrokiem głównych bohaterów. I już nie wiem czy czytać czy nie czytać 😛 Ale w sumie po twojej recenzji znowu jestem zachęcona, to może wreszcie się przełamię.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Haha czytałam całą serię 😀 Głównie dlatego, że uwielbiam Genę Showalter po nią sięgnęłam. Jest dużo rozbierania sie wzrokiem, ale no nie jest to główny wątek powieści, dużo jest też krwi, ostrzy no i szkolnego, nastoletniego życia. No i jeszcze teksty pt: „Jeśli wszystko zostaje w Vegas to jak zombie wejdą do Vegas to też tam zostaną?” Mnie rozbrajają xd

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s