Recenzja #113: Jak powiew świeżego powietrza.

25828204

Tytuł: F*ck love
Autor: Tarryn Fisher
Wydawnictwo: Self-Publishing(tak, sama tą powieść wydała)
Ilość stron: 257

Colleen Hoover poleciła tę książkę. Ale nie tylko dlatego po nią sięgnęłam, zrobiłam to dlatego, że fabuła wydawała mi się oryginalniejsza od innych powieści romantycznych, typu NA. No bo.. Nie każdy ma odwagę napisać powieść o tym jak dziewczyna zakochuje się w chłopaku jej najlepszej przyjaciółki…

Helen Conway zakochała się.
Wbrew swojej woli.
Niechcący.
Ale nie bez wcześniejszej prowokacji.
Kit Isley jest jej przeciwieństwem – nieuporządkowany, niezorganizowany, i niebezpieczny.
To mogło potoczyć się tak pięknie… jeśli on, nie byłby chłopakiem jej najlepszej przyjaciółki. Helena musi zignorować swoje serce, postąpić słusznie i myśleć o uczuciach innych. 
Ale w pewnym momencie jej to nie wychodzi…/tłumaczenie własne

Główna bohaterka nie jest zwykłą, sztampową heroiną, jest po prostu dziwaczna. Ale w dobrym znaczeniu tego słowa. Ma wielką wyobraźnię, która wcale nie pomaga jej w życiu. Ma wielkie marzenia o których dowiaduje się dopiero po studiach. Ma swój własny, niepowtarzalny charakter i pomysły, których nie jestem w stanie zrozumieć, ale które zyskały moją sympatię. Spodobała mi się ze względu na swoje niezdecydowanie i poszukiwanie siebie. A do tego dochodził jej sarkastyczny humor, który od samego początku szeptał, że się z nią świetnie dogadam. Jeśli chodzi o główną postać męską, to jestem zaskoczona, bo również pokazała swoją oryginalność, nie tylko urokiem osobistym ale też spojrzeniem na świat. Co mam poradzić? Uwielbiam artystów. Do tego przyjaciółka głównej bohaterki, przy której moje ręce zaciskały się w pięści… Jak można być taką suką?! Reszta bohaterów wyróżnia się, nie są tylko tłem a świetnie odgrywają swoje role.

Fabuła, jak sama bohaterka, jest specyficzna. Łączy w sobie cierpienie, miłość i nadzieję oraz siłę. Ja byłam nią oczarowana, jednak wiem, że dla niektórych będzie bardzo naiwna. Podobała mi się zmiana przestrzeni, kiedy główna bohaterka postanawia zmienić otoczenie i znajduje się w pewnym uroczym miejscu, w którym ja też się zakochałam. Chyba najbardziej podobało mi się jej odkrywanie siebie. Nie wątek romantyczny, nie problemy z nim związane, a właśnie ta długa droga by poznać wewnętrzną stronę swojej osoby. Chociaż na romans nie narzekam, bo był nie tylko namiętny a do tego z lekka melodramatyczny, co oczarowało mnie jeszcze bardziej.

Autorki wsadziła w usta bohaterów ładunki emocjonalne, których nie znajduje się w pierwszej lepszej powieści. Potrafiła w dialogach okazać charakter postaci, czasem dodać im kilka kropelek sarkazmu, a w swoich opisach ujęła piękno danych miejsc i emocje z nimi związane. Czego chcieć więcej?

Reasumując: Uwielbiam takie powieści. Uwielbiam kiedy ból łączy się z miłością. Kiedy strata łączy się z zyskaniem. Kiedy główna bohaterka szuka swojego przeznaczenia i nie potrafi go odnaleźć. Po prostu – takie opowieści są dla mnie idealne. Być może dlatego ta historia tak bardzo do mnie trafiła i tak bardzo ją przeżywam. Kiedy wyjdzie w Polsce, a mam nadzieję, że tak, to będę musiała ją kupić by dumnie zdobiła moją półkę.

Mało oryginalna

Reklamy

5 thoughts on “Recenzja #113: Jak powiew świeżego powietrza.

    1. Cieszę się, że ci się podobał i w sumie rozumiem, że do niektórych ta powieść nie przemawia.. Moja przyjaciółka, gdy przedstawiłam jej całość książki, powiedziała, że nie rozumie mojej fascynacji tą pozycją bo w życiu by czegoś takiego nie przeczytała 😁😂😜

      Polubienie

  1. Podoba mi się ten wątek z odnajdywaniem siebie, szukaniem własnej drogi itd – tak naprawdę paradoksalnie nie dostajemy tego zbyt często w młodzieżówkach, bo wszystko sprowadza się do romansu i szukania/odnajdywania miłości. No i odważny tytuł, ciekawe jak by to przetłumaczyli na polski 😉

    Polubienie

    1. Też się zastanawiałam jakby to przetłumaczyć na Polski .. Ale wydaje mi się, że tak jak z książkami Colleen Hoover, zostałby angielski tytuł 😉
      Właśnie wiem, że tego brakuje w młodzieżówkach więc pewnie dlatego tak wkręciłam sie w ten świat 😀

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s