Recenzja #106: Czasem tak łatwo zapomnieć…

tabula-rasa-b-iext28065709
Tytuł: Tabula Rasa
Autor: Kristen Lippeat-Martin
Wydawnictwo: YA!
Ilość stron: 352
Nie marzycie czasem żeby wszystko wymazać? Wcześniejsze pięć minut? Godzinę? Dzień? Rok? A może nawet całe dotychczasowe życie, byleby tylko zacząć od początku? Zawsze znajdzie się jakaś rzecz, której żałujemy. W tym tkwi problem głównej bohaterki. Nie tylko wie, że chce zapomnieć ale nawet już nie pamięta czego chciała zapomnieć. A to tworzy nam błędne koło. Podobnie jak cała powieść.
To miała być jedna z ostatnich sesji projektu Tabula Rasa – tak twierdzili lekarze. Jednak Sara nie chciała w to wierzyć. Usuwanie jej wspomnień o traumatycznych przeżyciach trwało dłużej niż u innych pacjentów – na tyle długo, że Sara zaczynała zastanawiać się nad swoją rolą w zdarzeniach, które chcieli wymazać. Czy na pewno była ofiarą? Wszystkie te środki bezpieczeństwa, które miały odizolować ją od innych… O czym tak naprawdę miała zapomnieć?/ bookgeek.pl

Główna bohaterka nie była irytująca, a tego głównie się bałam. Po ostatnich przeżyciach z „Sanktuarium” po którym byłam bardzo zawiedziona przedstawieniem heroiny, nie chciałam znów trafić na coś podobnego. Jednak co dziwne, autorka dobrze poradziła sobie z kreacją twardzielki, z czego byłam bardzo zadowolona. Ale niestety, często potrafiła puścić wodze fantazji w jej zdolnościach i naprawdę bardzo przesadzała w zaletach głównej bohaterki. Główna postać męska… powiem tak – wybroniła się. Miała wszystkie cechy, które lubię, jednak niestety brakowało jej tej iskry „czegoś”, często jego relacja z główną bohaterką była męcząca dla moich oczu i myśli. Reszta byłaby ciekawa gdyby nie stapiała się tak bardzo z tłem, ponieważ te postacie miały potencjał.

Cała powieść miała być thrillerem młodzieżowym. W pewien sposób te kryteria zostały spełnione, jednak wiem, że istnieją lepsze, posiadające większe napięcie thrillery dla młodych dorosłych, którą mają też więcej akcji. Ale nie było źle. Całość ładnie się zazębia i układa w całkiem ładną, pod względem konstrukcji, fabułę, jednak, niestety ja chciałabym więcej. Myślałam, że rozwiązanie całości historii nie będzie na modłę hoollywódzkiego blockbustera z Tomem Cruzem w roli głównej, gdzie wszystko nagle się rozwiązuje a główny zły przedstawia swój niecny plan wszystkim wokół, ale niestety tak prezentuję się finał. A do tego nie rozumiem dlaczego autorka tak zażarcie mordowała wszystkie postaci z częstotliwością Gry o tron…

Styl i język jest młodzieżowy, ale to niestety jest minimum z minimum. Dialogi często brzmią jak z taniej komedii romantycznej, a sam wątek miłości jest tak słaby i oklepany, że aż żal mi słów. Co do opisów akcji – nie wiem, kto się w nich nie gubi, jednak ja nie wiedziałam w pewnym momencie co tak naprawdę się dzieje.

Reasumując: Nie wymagałam od tej powieści dużo. Tak naprawdę chciałam minimum z minimum a jednak wciąż dużo rzeczy nie pasowało, nie wspominając już o wątku romantycznym, którego nie mogłam znieść. Główna bohaterka jest dobrze przedstawiona pod względem twardzielki, ale to bardzo schematyczna postać. Na plusa zasługuje jednak fabuła, która może niektórych zaskoczyć a do tego na pewno większości się spodoba. Dla mnie powieść to średniak, który miał świetne podstawy, jednak autorka nie potrafiła ich dobrze rozbudować.

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s