Recenzja #104: „Dlaczego warto kochać Ballamy’ego” poradnik napisany przez Clarke z The 100.

Tytuł: Misja 100
Autor: Kass Morgan
Cykl: The 100
Wydawnictwo: Bukowy Las
Ilość stron: 246
Oglądaliście serial? Zapomnijcie o nim przed przeczytaniem książki, ponieważ to zupełnie dwa inne światy. Po pierwsze: inny romans. Po drugie: nie ma niektórych bohaterów. Po trzecie: Rodzice Clarke nie żyją. Po czwarte: Powieść jest zdecydowanie lepsza.

Trzysta lat po spustoszeniu Ziemi przez kataklizm, który uczynił ją niezdatną do życia, ludzie wciąż przebywają w oddalonej od macierzystej planety stacji kosmicznej. Ściśle egzekwowana kontrola narodzin pozwala im oszczędzać kurczące się zasoby, a dorośli skazani za przestępstwa zostają natychmiast straceni. W obawie, że kolonii pozostało niewiele czasu, Kanclerz decyduje o wysłaniu setki młodocianych przestępców na Ziemię, żeby przekonać się, czy powierzchnia planety nadaje się do ponownego zamieszkania. Czy będzie to dla nich szansa na nowe życie, czy wręcz przeciwnie – pewna śmierć? W zetknięciu z dziką przyrodą setka zesłańców, prześladowana przez tajemnice z przeszłości, musi walczyć o życie. Nikt nie uważał ich za bohaterów, jednak dla całej ludzkości są ostatnią nadzieją na przetrwanie./lubimyczytac.pl

Jest czterech głównych bohaterów, dwóch chłopaków, dwie dziewczyny, trzy osoby na Ziemi, jedna na statku. Wszyscy jednak są skazani i żyją w Odosobnieniu. Każda z postaci jest innym charakterem i z innych pobudek popełniła daną zbrodnie. Być może to mnie najbardziej urzekło w tej historii. Do tego dochodzą jeszcze realacje pomiędzy danymi osobami, a w szczególności romans z Bellamy’m, którego jako postaci w serialu nie lubiłam a w książce pokochałam. Clarke wykazała się dojrzałością i pewnością siebie, Wells okazał się wrednym egoistą, Glass chciała być kochana prawdziwą miłością a Bellamy… był idealny. Dlatego pokochałam każdego z bohaterów, wyróżniali się swoimi decyzjami i kontrastami.

Nie wiem jak fabuła książki pokrywa się z tą serialową, jednak ja wpadłam. Wciągnęłam się a akcja i napięcie nie opuszczały bohaterów nawet na sekundę. Do tego ciągłe problemy czy z asymilacją czy polityczne na statku, były pożywką dla mojego książkowego umysłu. Pokochałam świat Kass Morgan i jestem wniebowzięta, bo druga część już niedługo będzie miała premierę w Polsce! Autorka potrafi całą fabułę przedstawić ciekawie i realistycznie. Kto wie co będzie za te kilkanaście lat?

Styl i język autorki jest bardzo młodzieżowy, ale też dojrzały. Nie spodziewałam się, że ksiązka napisana jest tak dobrze, a dialogi definiują bohaterów. Szybko i miło się czyta.

Reasumując: Jestem pod wrażeniem. W serial się nie wciągnęłam, za to książka mnie wchłonęła. Uwielbiam powieści sci-fi z wątkiem romantycznym w tle, jeszcze w tak ekscytującym otoczeniu, które kryje mnóstwo tajemnic. Świat autorki jest realistyczny i wciągający a do tego bohaterów zaczęłam traktować jak swoich przyjaciół. Czego chcieć więcej? Zgodności książki z serialem! Chcę romansu Clarke z Bellamy’m!

Mało oryginalna
Reklamy

One thought on “Recenzja #104: „Dlaczego warto kochać Ballamy’ego” poradnik napisany przez Clarke z The 100.

  1. Serial wolno się rozwija, ale warto to przetrwać bo potem jest mega ❤️ Właściwie ostatnio wracając do tych pierwszych odcinków doszłam do wniosku, że po prostu trzeba się wczuć w klimat xD A książka mi się średnio podobała. Zgadzam się z tym, że to są dwa różne światy xd uwielbiam postać Bellamyego ( tak to się pisze ? xD ) w serialu ❤️ Razem z Clarke byliby cudowni ❤️

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s