Recenzja #97: Zmieniam zdanie, teraz chcę wyjechać do Grecji.

211

Tytuł: Bez końca
Autor: Martyn Bedford
Wydawnictwo: YA!
Ilość stron: 320

Po bardzo miłym spotkaniu z Byliśmy łgarzami, postanowiłam iść dalej w stronę powieści psychologicznych dla młodzieży. Tajemnica, niezrównoważona mentalnie bohaterka i wspomnienia, które są rozwiązaniem do zagadki. A do tego malownicza Grecka wyspa. No i wpadłam.

Związek Nikosa i Shiv jest zupełnie inny niż w historiach miłosnych, które czytałem. Wystarczy chwycić książkę i czytać! – The Guardian Online Piętnastoletnia Siobhan po śmierci swojego młodszego brata Declana trafia do Kliniki Korsakoffa – szpitala psychiatrycznego specjalizującego się w leczeniu osób po traumatycznych przejściach. W tym miejscu ma się nauczyć żyć na nowo: bez brata i niszczących wyrzutów sumienia. Poznaje rówieśników, którzy także zmagają się z bólem po utracie kogoś bliskiego. Jednak czy w takim miejscu można spotkać prawdziwego przyjaciela? Czy leczenie w klinice pomoże Siobhan zacząć nowe życie? Co tak naprawdę stało się z Declanem?/bookgeek.pl

Po pierwsze – główna bohaterka. Jest to postać równocześnie piękna, bardzo inteligentnie skonstruowana, barwna i nieprzewidywalna. Pokochałam ją. Jej psychika była dla mnie zagadką, a trzecioosobowa narracja wcale nie pomaga w odkryciu jej tajemnic. Do tego pojawia się wątek humorystyczny – jej brat, do którego od razu czuje się sympatię. Sama chciałabym mieć teraz młodszego brata! Jeszcze dochodzą inni bohaterowie poboczni – wielka miłość Shiv, czyli gorący Grek, który jeśli istnieje niech się do mnie zgłosi; oraz inni „goście” kliniki a każdy z nich ma własną historię do opowiedzenia, co tworzy nam tęczę charakterów. Po prostu nie ma osoby, która nie byłaby tam „sobą”.

Po drugie – fabuła, która zaprezentowana jest tak, że czytelnik cały czas czuje napięcie. Autor gra sobie z nami w grę, której nie można przejrzeć. Bedford jest świetnym pisarzem, tworząc cudowną otoczkę greckiej wyspy jak i mrożący krew ośrodek zamknięty. Pięknie nakreślone krajobrazy a do tego wyczuwalna wręcz realność akcji. Fabuła nie jest czymś wielce oryginalnym, jednak sposób zaprezentowania wszystkiego i stopniowe odkrywanie przed nami prawdy, daje poczucie satysfakcji z powieści. A potem greckie widoki was nie opuszczą.

Z autorem mam styczność po raz pierwszy, ale wiem, że wydał jeszcze jedną powieść. Ciekawa jestem czy jest tak samo dobrze napisana, ponieważ styl i język autora jest naprawdę dobry. Bałam się, bo myślałam, że Bedford nie będzie potrafił oddać kobiecej psychiki, jednak zrobił to lepiej niż większość autorek.

Leżę teraz na plaży i popijam drinki, a Grecki bóg macha liściem z palmy by mnie ochłodzić.. Oczywiście to tylko moja wyobraźnia. Ale „Bez końca” to powieść która trzyma w napięciu, pozostawia kaca książkowego i nie daje powrócić do porządku dziennego. Uwielbiam takie historie i mam nadzieję, że więcej autorów będzie sięgać po taką tematykę. Jestem pod wrażeniem i czekam na kolejnego drinka!

Mało oryginalna

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s