Recenzja #89(BG#5): Wystarczy impuls i wchodzisz do gry.

Tytuł: Impuls
Autor: Eve Silver
Cykl: Gra tom 1
Wydawnictwo: Uroboros
Ilość stron: 364

Pierwszy powód, dla którego ta książka zasługiwała na moją uwagę: Oryginalny opis, który przypomina z lekka dystopię. Drugi powód: Uwielbiam imię „Eva”. Trzeci powód: Naprawdę nie miałam co czytać. Efekt: Gra mnie wciągnęła.

Alternatywny świat, w którym bohaterka budzi się po wypadku samochodowym, znacznie różni się od tego, do którego przywykła. Musi brać udział w grze, w której walczy na śmierć i życie z okrutnymi obcymi.
Impuls to piorunująca mieszanka science fiction i gier, a jego bohaterowie nie przejmują się zasadami./bookgeek.pl

Główna bohaterka – Eva, z początku wydaję się dość wyróżniającą się z tłumu osobą. Przyciąga nie tylko jej wygląd, ale też i jej tajemniczość. Nieco później, gdy wychodzi na jaw „załamanie nerwowe” Evy, a akcja zaczyna się rozkręcać, wszystko zaczyna się sypać. Psuje się i psuje, aż w końcu główna bohaterka jest tak schematyczna, że aż serce boli. Zapewne autorka chciała dobrze, ale na chęciach się skończyło. Do tego główne postaci męskie? Schemat. Schemat i jeszcze raz schemat. Wszystko to już było – szarmancki bad guy i milusiński misio przyjaciel.

To, co niezmiennie dobre w tej książce, to świat wykreowany przez Evę Silver, który ratuje całą powieść. Bo serio, nie interesuje mnie, że dzień głównej bohaterki wyglądał tak i tak w szkole i w sumie było nudno i nic się nie działo. Po co w ogóle serwować czytelnikom takie rozdziały? Jednak świat jest złożony, po prostu… wciągający. Cała otoczka gry i ciągłe napięcie związane z możliwością śmierci bohaterów w każdym momencie, było bardzo pozytywnym doświadczeniem. Niestety, tutaj pojawia się kolejny problem – bohaterowie, którzy są przerysowani, a główna postać kobieca nagle staje się koksem koksów, niczym Pudzianowski i Bruce Lee, bo przecież jest mistrzem karate.

Styl i język nie są złe, jednak… to jest po prostu powieść dla młodzieży. Impuls oferuje lekki styl, jak w wiele innych pozycji dla młodych i tyle. Dialogi są nie najgorsze, czasami tylko czuć lekki zgrzyt pomiędzy wypowiedziami.

Reasumując: Romans zniszczył wszystko, był słaby, schematyczny, ze Zmierzchem w tle. Bohaterowie irytują, a nie intrygują. Fabuła za to wciąga i to ratuje mój odbiór książki. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach te błędy zostaną naprawione. Wręcz błagam, by tak było, bo historia ma duży potencjał, jednak autorka musi trochę zboczyć z wyznaczonej ścieżki i znaleźć bardziej oryginalny pomysł na bohaterów.

Książka pochodzi z zasobów własnych, ale zrecenzowałam ją wraz z współpracy z portalem Bookgeek.pl. Recenzja również dostępna na portalu:

bannerZUZ2

Wasza,

Mało oryginalna

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s