Recenzja #87: Zamaskowany Freud

Tytuł: Siostra Zygmunta Freuda
Autor: Goce Smilevski
Seria: Brak
Wydawnictwo: WAB
Ilość stron: 294

Zygmunt Freud to postać o której słyszał chyba każdy. To on rozpoczął badania nad psychoanalizą i to dzięki niemu możemy teraz zinterpretować nasze sny i niekontrolowane reakcje lub zachowania(jak na przykład strach). Jednak jego biografia to nie same sukcesy. Jak na to wszystko patrzyła jego najbliższa siostra – Adolfina?

W życiu Adolfiny Freud od najmłodszych lat strach przeplatał się z bólem i gorączkowym pragnieniem miłości. Jedynym wsparciem w domu był jej starszy brat, Zygmunt. To on pokazał jej świat filozofii i sztuki, w który mogła uciec. To dzięki niemu poznała swoją jedyną miłość i najbliższych przyjaciół. To on był odpowiedzialny za jej pierwsze lęki i traumy./lubimyczytac.pl

Jako historyk i przyszły psycholog(chyba), szukam inspiracji w podwalinach psychologii. Na przykład, właśnie u Freud’a. Jednak nigdy nie czytałam powieści, która stawiałaby Zygmunta w złym świetle. A jednak, dzieło Goce Smilevskiego to robi. Adolfina występuje tutaj w wersji skrzywdzonej siostry, jednak ma ona do tego podstawy. Fabuła opisuje jej życie, które nie miało za dużo pozytywnych wydarzeń. Szukała ona wsparcia u swego brata, które dostawała jednak w bardzo małych ilościach.
Poruszony zostaje także wątek żydowskiego pochodzenia Freuda i jego rodziny, on sam uciekł do Anglii, jednak jego siostry pozostawił na łasce nazistów. Adolfina w pewnym momencie swego życia trafia do psychiatryka, z własnej nieprzymuszonej woli. Zygmunt tym razem również jej nie pomaga, tylko stara się ją zanalizować i wyciągnąć wnioski. Czyż to nie okrutne?

„My i nasze siostry jesteśmy jak książka. Ty jesteś najmłodsza, ja najstarszy i musimy być jak twarde obwoluty, które podtrzymują i chronią nasze siostry, urodzone po mnie i przed tobą.”

Sama postać Adolfiny jest bardzo barwnym ale jednocześnie mrocznym charakterem. Autor bardzo zgrabnie zaprezentował jej psychike, przemyślenia i wnioski. Dzięki temu powieść jeszcze bardziej wciąga. Jednak niektórych zachowań Adolfiny nie potrafię zrozumieć i mam wątliwości dotyczącego ich realności. Reszta bohaterów, jest równie zgrabnie opisana jednak najbardziej znaczącą postacią staje się Zygmunt. Który w pewnych momentach tracił swój charakter i stawał się nijaki. Tak jakby jego emocje znikały zastąpione przez maskę.

„Wie pani co mój dziadek Johann powiedział o ironii: jest ziernem soli, bez którego nie moglibyśmy cieszyć się tym, co podano na stół”

Autor pisze bardzo barwnie. Jednak głównie skupia się na psychice bohaterów, którą opisuje znakomicie, ale pojawia się bardzo mało opisów, dla mnie to akurat plus, który może niektórych drażnić.

„Było tak może dlatego, że chciałam uwolnić się od samej siebie, od tej części mnie, która bolała z rozpaczy, ale rozpacz nadal bolała, nieważne, na ile części się dzieliłam. Ten rozdzierający ból stał się moją jedyną biografią. W monotonni codzienności powtarzały się te same banalne rzeczy i nie zauważyłam, jak lata lecą.”

Reasumując: Książka mi się bardzo podobała. I na pewno spodoba się osobom, które zainteresowane są Freudem i jego twórczością. Co dobre – w powieści pojawiają się cytaty z jego wykładów jak i informacje o samej idei psychoanalizy. A ujęte to wszystko jest w formie powieści o losach pewnej kobiety. Dla mnie jest to idealne ujęcie nauk Freuda. Być może nie jest to lekka lektura, jednak na pewno jest ona bardzo dobrze napisana i zawiera dużo przydatnych informacji, które łatwo się przyswaja, ze względu na formę ich ukazania. Szczerze, polecam.

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s