Recenzja #83: Galop dzikiego serca.

dzikie-serce-kroniki-czerwonej-pustyni-b-iext26248564

Tytuł: Dzikie serce
Autor: Moira Young
Seria: Kroniki Czerwonej Pustyni
Wydawnictwo: Egmont(Literackie)
Ilość stron: ok. 330
Cena empik.com: 34,99 zł

Rękami i nogami wzbraniałam się przed przeczytaniem pierwszej części. A teraz sięgnęłam nawet po drugą i to z jeszcze większym zapałem niż po pierwszą. Czytając recenzje drugiej części, wszyscy piszą: gorsza niż pierwsza; gdzie podziała się krwawa i waleczna Saba. A ja odpowiem im tak: guzik się znacie na książkach!

Saba była pewna, że po tym, jak uratowała brata z rąk porywaczy, jej świat wróci do normy. Że wraz z rodzeństwem będzie prowadzić spokojne życie i że znów spotka ukochanego Jacka. Ale potężny wróg rośnie w siłę. A Jack chyba wcale nie jest tym, za kogo się podaje…/lubimyczytac.pl

Saba, bohaterka którą naprawdę pokochałam i z którą się związałam, w drugiej części zaczyna być przerażająca. Widzi rzeczy, których nie ma, widzi zmarłe osoby, któe zabiła, nie potrafi zabić, bo trzęsą jej się ręce gdy trzyma kusze w rękach. Jednak czy to źle? Moim zdaniem to oddaje autentyczność, że przestała być bezlitosna po tylu osobach, które zabiła i do tego bliskich jej osobach. Pamiętacie Kosogłosa? Katniss też już nie dawała rady psychicznie. Tak właśnie dzieje się z Sabą. Postać męska czyli Jack, znika prawie zupełnie, ale wraca w wielkim stylu na końcu ksiażki. Jednak nie martwcie się, gdyż do akcji wkracza DeMalo, który niestety okazał się być typem faszysty. Taka strata!

Fabuła jest wciągająca. Jak zaczęłam czytać to tylko błagałam po cichu wszystkich świętych, by nie szli przez całą książkę przez pustynię, bo wykituje. Jednak, nagły zwrot akcji i zaczęło się robić ciekawie. I znów wpadłam w ten świat. Znów poczułam przerażające gorąco i piasek w butach gdy szli przez pustynię. Autorka nie dawała mi chwili wytchnienia, cały czas coś się działo, lub zostały odkryte kolejne ważne informacje, które mogą się przydać potem. Autorka zaskakuje oryginalnością fabuły jak i bohaterami. Po prostu nie da się nie zakochać.

Styl i język są idealne. Tak jak w pierwszej części „chałupa” mnie irytowała, to w drugiej nie irytuje mnie nic. Język jest idealny. Dialogi są idealne i bardzo realistyczne. A opisy barwne i mroczne. O to chodzi pani Young!

Reasumując: Zakochałam się w kolejnej serii dystopijnej. Nie wiem dlaczego, ale z każdym nowym odkrytym światem, coraz więcej widze oryginalnych pomysłów i rozwiązań. Jestem pod wrażeniem pani Young. Stworzyła pani nie dość, że naprawdę dobry świat to jeszcze uzupełniła pani jego braki cudownymi bohaterami, których po prostu nie da sie nie pokochać(Chyba, że chodzi o Lough! Tego to bym na miejscu zamordowała). Seria jest bardzo wciągająca i jeśli lubi się dobrą dystopię lub jest sie fanem Igrzysk Śmierci(jaki chwyt komercyjny!), to powinno się tę serie niezwłocznie przeczytać. Ocena jest oczywiście najwyższa, jaką się da czyli 6/6, jednak powinna obniżyć za zrobienie DeMalo faszystą i dyktatorem.

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Uh!

Reklamy

One thought on “Recenzja #83: Galop dzikiego serca.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s