Recenzja #80: „A twin without her brother. One half of a whole.”

feverrnew

Tytuł: Fever
Autor: Lauren Destefano
Seria: The Chemical Garden Trilogy #2
Wydawnictwo: Harper Voyager(angielski i tak nie znam)
Ilość stron: 341
Cena empik.com: niedostępna, ale była mega droga!

Seria Lauren DeStefano mną zawładnęła już od pierwszej strony pierwszej części. Gdy jakieś dwa lub trzy lata temu przeczytałam „Atrofię” nie wierzyłam, że tak dobra książka może powstać, z tak dobrym światem i bohaterami. Dlatego gdy wydawnictwo zdecydowało nie wydawać koljenych części wmurowało mnie. Bo przecież, jak można nie wydawać tak dobrych książek?

Running away brings Rhine and Gabriel right into a trap, in the form of a twisted carnival whose ringmistress keeps watch over a menagerie of girls. Just as Rhine uncovers what plans await her, her fortune turns again. With Gabriel at her side, Rhine travels through an environment as grim as the one she left a year ago – surroundings that mirror her own feelings of fear and hopelessness./lubimyczytac.pl(tłumaczenie w przygotowaniu xd)

Za co kochałam serię pani DeStefano? Bo była to moja pierwsza randka z dystopią. Dzięki włąśniej tej autorce poznałam swój gust książkowy i za to należą się jej podziękowania. Jednak kupiłam drugą część po angielsku i gdy zaczęłam bałam się, że po innych spotkaniach z dystopią przez te kilka lat, moja opinia o Lauren się zmieni. Ale, jestem pod niemałym wrażeniem. Tyle już razy spotykałam się ze światami dystopijnymi, że mniej więcej wiem czym kierują się autorki tworząc je. Jednak „Fever” to kompletnie inna kategoria. Autorka w tworzeniu fabuły skupia się na czasie – bo przecież kobiety i mężczyźni są ograniczeni wiekiem – ale też na romansie, którego dzięki bogu aż tak dużo nie było no i oczywiście akcji. Oh jak słodko było znów poczuć ten zniszczony i mroczny świat Rhine! Dzięki temu wiem co uwiodło mnie w tej serii.

Główna bohaterka jest taka jakie uwielbiam – niepewna w swoich wyborach jednak zadzierająca nosa i pokazująca czego pragnie najbardziej. Ale właśnie niepewność ją niszczy. Pragnie tylu rzeczy a dostaje tylko cząstkę. A do tego opisy jej myśli, są tak barwne i po prostu piękne, że do oczy cisną mi się łzy. Główna postać męska – Gabriel. Nie było go za dużo w tej części, wiem wydawać się może, że teraz na tym głównie autorka powinna się skupić, jednak kompletnie nie to zaprząta jej głowę. Gabriela na początku nie lubiłam, był ciepłą kluseczką, która nie potrafi się sama obronić. Dopiero po części książki odkrywam go na nowo i dowiaduje się, że jest jednak twardym facetem. Dlatego: Team Gabriel!

Trochę trudniej mi oceniać styl i język, bo najcześciej czytam książki przetłumaczone na polski a nie w ojczystym języku autorów. Ale mogę powiedzieć, że dialogi bardzo mi się podobały, przenikały się i pasowały do danych bohaterów. Do tego bardzo ładne opisy, nie tylko przemyśleń Rhine ale też krajobrazów. Pani Lauren ma talent.

Reasumując: Spodziewałam się porażki, bo po pierwsze czytałam pierwszy raz książkę w całości angielską, z angielskiego wydawnictwa i tak dalej. I powiem szczerze, że tak mi się spodobało, że chyba będę kupować książki tylko po angielsku! Co do samej książki, znów wpadłam. Świat Rhine jest tak idealny i tak bardzo uwielbiam jego mrok ale jednocześnie magię i czar, że nie potrafię wyjść z podziwu. Jestem zaskoczona, bo nie często spotyka się tak dobry świat dystopijny(nie mówię tego przy każdej książce dystopijnej mam nadzieję?). Ocena jest oczywista 6/6. Fanom pierwszej części, zdecydowanie polecam zakupienie drugiej, a potem trzeciej oczywiście!

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s