Recenzja #74: Małe w tytule to ironia

jedno-male-klamstwo-b-iext26108001

Tytuł: Jedno małe kłamstwo
Autor: K.A. Tucker
Seria: Siostry Cleary(?)
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 430
Cena empik.com: 37,49 zł

Po tym jak pirwsza część przygód siostr Cleary mnie zachwyciła, musiałam sięgnąć po część drugą. Tym razem myślałam, że będzie to coś delikatniejszego i bardziej wyrafinowane(jeśli takie mogą być książki YA), bo chodziło o tą bardziej zrównoważoną z sióstr. Jednak, z czego się cieszę, Livie pokazała pazury!

Livie zawsze była tą bardziej zrównoważoną z sióstr Cleary. Poradziła sobie z tragiczną śmiercią rodziców. Jednak pod zewnętrzną powłoką twardej i silnej młodej kobiety, kryje się mała dziewczynka, uczepiona ostatnich słów ojca: „Spraw, bym był dumny”. Obiecała, że się postara…Przez ostatnie siedem lat każda decyzja, słowo i czyn przybliża ją do wytyczonego celu.
Livie trafia do Princeton z życiową misją: uczęszczać na zajęcia, zdać na medycynę i poznać dobrego, porządnego faceta, za którego pewnego dnia wyjdzie za mąż. Nie planuje jednak: galeretkowych shotów, sympatycznej współlokatorki-imprezowiczki, której nie potrafi odmówić i Ashtona – przystojnego kapitana uczelnianej osady wioślarskiej. Jego zdecydowanie NIE planuje. Ashton jest aroganckim dupkiem, który rozpala zwykle uśpiony temperament Livie, ponadto uosabia wszystkie cechy, których dziewczyna pragnie u faceta uniknąć. Co gorsza, jest przyjacielem i współlokatorem Connora, który, jak się akurat składa, idealnie spełnia wymagania Livie. Dlaczego więc dziewczyna cały czas wraca myślami do Ashtona?/lubimyczytac.pl

Bohaterowie mnie zachwycili. To jest tak, że K.A. Tucker po prostu potrafi tworzyć postaci. To jest jej atut, ich uczucia, przemyślenia, problemy są tak realistycznie opisane i tak realistycznie przedstawione, że wchodzimy w ten świat, wchodzimy w boahterów i nawet tego nie czujemy. Livie stała się, tak samo jak Kacey, przyjaciółką i bratnią duszą. Co do postaci męskich, to powiem tak: Kisiel w gaciach. Innego określenia użyć nie mogę, bo naprawdę to co tworzy K.A. Tucker to są marzenia każdej dziewczyny, ci mężczyźni są idealni! I potem się dziwimy, że nie możemy znaleźć sobie chłopaka, jak mamy takie wzorce…

Fabuła, być może niezbyt wyszukana, jednak wciąż cieszy oryginalnością(czy to zdanie ma sens?). Niby wszystko już było, niby wszystkie powieści YA są takie same, jednak sposób przedstawienia sytuacji w każdym wypadku jest inny! Autorka tak wciąga w fabułę, tak przenosi problemy bohaterów na nas, że chąc nie chcąc wpadamy coraz głębiej a w końcu i żyjemy życiem bohaterów. Miłość ma odgrywać główny wątek, jednak ogrywają go problemy psychiczne bohaterów i to jak oni się z nimi zmierzą. Opowieść po prostu nas pochłania i gdy kończymy, wciąż żyjemy w świecie autorki. Cudowne!

Styl i język to połączenie dorosłego, mądrego gadania z humorem, młodzieżowym dialektem i dużą ilością przekleństw, to znaczy: normalna młodzieżowa gatka. Opisy są bardzo dokładnie, jednak nie nudzą, bardziej cieszą swoją barwą. Charaktery opisane idealnie a dialogi pełne emocji i przenikające się. Idealnie.

Reasumując: Spodziewałam się czegoś równie dobrego jak pierwsza część a dostałam coś lepszego. Widać, że K.A. Tucker dopiero się rozkręca i na tym nie zakończy swojej przygody z pisaniem – dla mnie to bardzo dobra wiadomość, bo tak jak uśmiałam się przy tej książce to już dawno nie czytałam. Bardzo barwnie i co najważniejsze – oryginalne w swojej prostocie. Czytając po prostu byłam tam i czułam to samo co bohaterowie, czego chcieć więcej od powieści? Zrelaksowałam się i płakałam potem równo z bohaterami. Książka jedna z lepszych YA. Zakochałam się. Ocena oczywista – 6/6.

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Advertisements

3 thoughts on “Recenzja #74: Małe w tytule to ironia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s