Recenzja #66: „Hopeless” jest hopeless(ang. beznadziejna-żeby nie było wątpliwości)

hopeless_500px

Tytuł: Hopeless
Autor: Colleen Hoover
Seria: Brak
Wydawnictwo: Otwarte(Moondrive)
Ilość stron: 378
Cena empik.com: 31,99 zł

Do wyboru miałam „Hopeless”, „Dziesięć płytkich oddechów” i „Nic do stracenia”, wzięłam tę pierwszą w związku z najwyższą oceną na lubimyczytac.pl. Zdradzę wam tajemnicę: Internet kłamie. Wartkość akcji moge porównać do „Zmierzchu” S. Meyer, a to i tak nie wyrazi całej mojej irytacji nad „Hopeless”.

„Realny świat całkowicie zastąpiłam sobie książkami, a niezdrowo jest żyć w świecie wypełnionym samymi happy endami.”

Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa. To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans – wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia./lubimyczytac.pl

„To żaden tam podręcznik. To najprawdziwsza książka. A już myslałam, że zwyczaj czytania książek całkowicie zaginął w tej epoce maniaków internetu.”

Co widzą wszystkie dziewczyny, które przeczytały „Hopeless”? Piękna opowieść o dziewczynie, która przeżyła wiele w swoim życiu i chłopaku, który ma jeszcze większy bagaż bolesnych doświadczeń. Co widzę ja? Świetny pomysł na fabułę, który nie został zrealizowany tak jak należy. Cały zarys tego co ma się dziać jest genialny. Naprawdę bardzo dobry pomysł, świetne wątki, dobre połączenie wszystkiego po trochu. Jednak niestety, autorka skupiła się najbardziej na tym, by podkreślić związek Sky z Deanem. Przypomina to Disneyowską sielankę. Jest źle, są dramaty jednak i tak miłość zabije złą czarownicę. Ubolewam nad tym. Bardzo ubolewam.

„-Zrobisz coś dla mnie?
Tak długo, jak jesteś bez koszulki, zrobię wszystko, co tylko chcesz.”

Sky… Sky pełna kontrastów, które jednak składają się w całość. Nie powiem, żebym jej nie polubiła. Do momentu. Potem zaczyna być tylko gorzej. Tak naprawdę, nie wiem kim miała być Sky – piękną biegaczką? Wyrozumiałą suką? Hejterką szkoły? Tak jakby autorka po prostu musiała kogoś stworzyć bez najmniejszego pomysłu na taką osobę. Do tego Dean – typowy książę na białym koniu, który ratuję księżniczkę z opresji. Reszta bohaterów miała się wyróżniać, jednak jest to po prostu tło – przyjaciel gej, przyjaciółka imprezowiczka, Karen. Wszystko miesza się w szarą masę, której tak nienawidzę. Zbyt schematycznie, zbyt bajkowo.

„Większość nastolatków właśnie w tej chwili wyjmowałoby komórki i zaczynała zapraszać znajomych na najbardziej czadową imprezę roku. Nie ja. Ja po prostu wchodzę do domu, a w mojej głowie rodzi się szatański plan: postanawiam upiec ciasteczka. Taka to już ze mnie zbuntowana nastolatka.”

Styl i język nie są złe. Są młodzieżowe. Jednak nie wiem, czy autorka myślała, że jest taka młodzieżowa, bo albo używa się przekleństw albo nie używa się ich wcale, a nie tylko jak jej sie przypomni o tym, by go użyć i to jeszcze w takich momentach, które według mnie przekleństw nie powinny posiadać.

„A kiedy człowiek nie jest pewien, czy jest przedmiot jego nienawiści ani dlaczego nienawidzi, trudno mu skupić się na szczegółach – po prostu kurczowo trzyma się tego uczucia.”

Reasumując: Świetny pomysł na poruszenie tematów tabu legł w gruzach. Pani Hoover nie wykorzystała pełnego potencjału książki, ale nie powiem, że nia ma scen które mi się podobają(np. strzał -> nie chce zbyt spojlerować, więc nie tłumaczę o co chodzi). Ale niestety „miłość rozwiąże wszystkie nasze problemy” nie jest dla mnie, zbyt słodko. Wiem, że pewnie ta miłość miała przełamać przeszłość obojga bohaterów, jednak jest jej zdecydowanie za dużo. A do tego, wiecznie płaczący mięśniak? Tacy nie istnieją! A czy muszę tłumaczyć, że kilka elementów prawnie się nie zgadzało? Zbyt duże oczekiwania, zbyt mało otrzymałam. Dziękuję, spasuje. Daje 2/6.

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s