Recenzja #61: Lećmy w stronę gwiazd!

253708-352x500

 

Tytuł: Cienie Ziemi
Autor: Beth Revis
Seria: ‚Błogosławiony”? „W otchłani”?
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 390
Cena empik.com: 33,99 zł

Poprzednie dwie części zaskakiwały, budziły niepokój a do tego nie mogłam przez nie spać. Byłam ciekawa zakończenia całej trylogii – wątek miłosny, wątek Oriona, wątek „Błogosławionego”. Wszystko musiało się kiedyś skończyć. Jednak czy naprawdę trzecia część zaskakuje i budzi mój niepokój? Nie.

„Nauczyłam się że życie jest bardzo. bardzo kruche. Nauczyłam się, że można znać kogoś przez zaledwie parę dni i nigdy nie zapomnieć wrażenia jakie na tobie wywarł. Nauczyłam się, że sztuka może byś jednocześnie piękna i smutna. Nauczyłam się, że gdy ktoś cię kocha, zaczeka, aż ty poczujesz to samo. Nauczyłam się, że nie ma znaczenia jak bardzo czegoś chcesz, bo może to dostaniesz a może nie.”

Uczestnicy misji docierają do nowej Ziemi, lecz towarzyszy im poczucie przeraźliwej grozy. Są osaczeni przez krwiożercze bestie i paraliżującą roślinność, zagrażają im nieznane technologie. Pojawiają się kolejne morderstwa. Czyżby planeta próbowała zabić swoich kolonizatorów?/lubimyczytac.pl

„Nie podobał mi się sposób w jaki mówił „ci, ze statku”. Jkaby przez to, że przyszli na świat na „Błogosławionym”, byli mniej ludzct niż ludzie urodzeni na Ziemi.”

Po pierwsze skupmy się na fabule. Tak naprawdę to jest ona ściągnięta z dwóch poprzednich części – powtarzają się te same wątki, te same problemy. Oczywiście dochodzą nowe, która i tak są jakby zaczerpnięte rodem z innych bestsellerów. Końcówka całkowicie ściągnięta z końca pierwszej części Veronicy Rossi – Przez burze ognia. Do tego oczywiście, że musiał pojawić się drugi facet – jak zawsze w powieściach młodzieżowych, co mi się bardzo nie podoba. Jednak podoba mi się wątek niewolnictwa, który i tak pojawiał się już w pierwszej części serii Beth Revis. Dzięki Bogu, dużo nadrabiają bohaterowie.

„Zdawało się, że cienie pośród drzew mają oczy. Zastygły w oczekiwaniu na burze las przypominał mi ciszę tuż przed atakiem.”

Po drugie skupimy się na bohaterach. Jak zawsze pani Revis tworzy świetne postaci. Amy stała się jeszcze bardziej zacięta i waleczna niż wcześniej a Starszy zaczął w końcu odnajdować się w roli przywódcy. Jednak nie powiem, że niektóre postaci nie działały mi na nerwy – choćby ojciec Amy. Jednak przebolałam to, bo cała reszta była bardzo dobrze dopracowana. Do tego zmiana jaka zachodzi w Amy na końcu powieści i jej przemiana psychiczna – majstersztyk! Tajemniczość innych bohaterów, podoba mi się, jednak wszystko było bardzo łatwe do przewidzenia. Aż za bardzo. Być może przez to, że za dużo czytam…

„-Pewien słynny fizyk stwierdził kiedyś, że wszyscy jesteśmy zrobieni z gwiazd.”

Co do stylu nie mam się do czego przyczepić – autorka pisze świetnie i muszę przyznać ma wielki talent do tego. Powieść wciąga, opisy są bardzo dobre a dialogi przenikają się jak w żadnej innej powieści. Książka jest napisane po prostu zatrważająco realistycznie.

„Ale jednak to nie to samo, prawda? Pożegnanie i śmierć.”

Reasumując: Finał mnie zawiódł. Spodziewałam się wielkiego BUM, które po prostu zniszczy mój światopogląd, jednak nic takiego nie miało miejsca. I oczywiście uroniłam kilka łez, że to już koniec, jednak to nie to samo co przy [requiem] lauren oliver. Tamten finał dawał do myślenia i pozostanie mi w głowie na bardzo długo. A Beth Revis jakby poszła na łatwiznę – połączyła wszystkie wątki z poprzednich części, niektóre rozwinęła, niektóre dodała z innych powieści, a mi się serce kraja jak widzę taką świetną serie z takim finałem. Bynajmniej nie jest to jeden z lepszych i z bardziej zaskakujących finałów, jak głosi okładka. Jest to po prostu… trzecia część, zamknięcie rozdziałów i tyle. Zero poruszeia sercem. Ehh… Zawiodłam się. Jednak i tak daję 5/6, bo książka jest naprawdę dobra. Tylko, że nie na finał.

„Pomyślałam o tym, co kiedyś powiedział mi Starszy. Że świat byłby zupełnie inny, gdyby ludzie po prostu mówili prawdę.”

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s