Recenzja #59: Nastolatki i wampiry znowu na topie? Fuck.

262923-352x500

Tytuł: Akademia Wampirów
Autor: Richelle Mead
Seria: Akademia Wampirów
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 330
Cena empik.com: 28,99 zł

Było mi wstyd że poszłam na Akademia wampirów do kina. Jednak zaczęłam oglądać. Patrzeć. I zaczęłam się śmiać. Śmiałam się, bo w końcu zrobiono sobie publicznie jaja z tego wampiro-zamieszania wokół zmierzchu i tak dalej. Dlatego chciałam zabrać się za książkę. No i kupiłam. No i się przeraziłam.

Tylko najlepszy przyjaciel może ocalić ci życie. Zwłaszcza jeśli twój wróg jest nieśmiertelny.
W akademii imienia świętego Władimira wampiry czystej krwi – moroje – uczą się posługiwać swoimi nadnaturalnymi darami, a mieszańce – dampiry – szkolą się na ich opiekunów i oddanych strażników. Posępne mury kryją jednak więcej mrocznych tajemnic, niż można by podejrzewać. Lissie Dragomir, morojce ze szlachetnego rodu, grozi śmiertelne niebezpieczeństwo. Czy dampirka Rose, połączona z nią telepatyczną więzią, zdoła ochronić przyjaciółkę?/lubimyczytac.pl

0370615

Aktorka grająca główną rolę, była do tej roli stworzona. Świetnie się wczuła a do tego robiła miny, które zwalały mnie z nóg i z których śmiałam sie do rozpuku. Jednak w książce jest ona zupełnie inna. Aż boli mnie różnica pomiędzy jedną postacią a drugą. W książce to ma być pewna siebie i zuchwała dziewczyna, jednak taka nie jest. Kompletnie nie przekonuje. Teksty są wzięte z tanich brazylijskich telenowel i bynajmniej nie śmiesza wcale. Role męskie również się róźnią – Chris bynajmniej w filmie nie był pewnym siebie ironicznym facetem, w książce owszem. Dimitri w filmie miał ten mrok, tą siłę, ten czar w powieści aż boli jego obojętność i brak chemii pomiędzy nim i Rose. Wniosek: straciłam wiarę w panią Mead.

„Mężczyzna musiałby posiąść sztukę czytania w myślach, chcąc tę swoją wybraną uszczęśliwić.”

Fabuły dość się różnią. W filmie cała akcja jest bardziej zgrana, bardziej dopracowana i dużo rzeczy wynika z siebie. W książce jest tak: o! przypomniałam sobie nagle, że pani Karp mówiła to i to, o! nagle wpadłam na pomysł, by poczytac o św. Władymirze a ksiądź bez problemu mi pomaga, o! przecież mój kumpel kocha mnie na zabój, wykorzystajmy to a potem miejmy go gdzieś! Jednym słowem: masakra. Fabuła powieści jest tak niezgrana i tak niezgrabna, że musiałam zaciskać zęby by nie wyrzucić książki za okno. Do tego zero jakiegokolwiek wciągnięcia w fabułe. W filmie jest akcja, wszystko ze sobą współgra i dobra nie jest to kino najawyższych lotów, jednak jest się z czego pośmiać, i naprawdę wciąga.

458894_1.1 (1)

Styl i język pisarki to odległa planeta w porównaniu do Anne Bishop czy Beth Revis. To inna galaktyka! Pani Mead chyba zapomniała, że opisy walki muszą być barwne i dokładne a opisy wyglądu obrazowe. W filmie dialogi są naprawdę dobre, do tego przemyślenia Rose są dobrze ujęte i zaprezentowane.

Reasumując: Obejrzcie film. Na książkę nie traćcie czasu. Aż mnie boli, że wydałam na nią pieniądze! Czytałam książki pani Mead i lubiłam je, dlaczego akademia wampirów jej autorsta to taki syf na kółkach? Wampiry, wampiry, wampiry… Eh dobrze, że już wyszły z mody. Jednak film rozbawi i to nie jeden raz. I wybrali naprawdę dobrą aktorkę do głównej roli – Rose dzięki niej ożyła i stała się zabójcza i bezczelna, w książce tego kompletnie nie czuć. Książka dla mnie 2/6, za do film oceniam 8/10 😀

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Reklamy

7 thoughts on “Recenzja #59: Nastolatki i wampiry znowu na topie? Fuck.

  1. Ojojoj zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Richelle Mead i stworzone przez nią cykle to najlepszej jakości książki dla młodzieży (i nie tylko), jakie w ostatnich latach wchodziły na rynek. Żadna z innych cykli na ma tak dopracowanych i skomplikowanych fabuł i sarkastycznego humoru na tak wysokim poziomie. Co do filmu, nie zwalił mnie z nóg, ale oglądało się sympatycznie, a aktorka, grająca Rose świetnie wcieliła się w rolę – była dokładnie taka jak Rose w książkach. Ale to oczywiście tylko moje zdanie 😉

    Polubienie

    1. Hm. Może ja po prostu nie dostrzegłam tego wszystkiego? Być może za dużo wymagałam? Czytałam cykl Mead o sukkubach i nawet był niezły, jednak nie powiem Ci naprawdę dlaczego tak źle przyjęłam Akademię Wampirów, po prostu nie mogłam w niej znaleźć tego czegoś, a do tego cały czas wydawało mi się, że wątki się nie nakładają – np. w pewnym momencie Rose sobie przypomina tak nagle w ogóle nie wiadomo skąd o jakiejś imprezie która jest bardzo ważna dla fabuły, jednak przypomniała sobie akurat w tym momencie, a miała do tego milion innych okazji; do tego jej manipulacja jej przyjacielem i jej gadka pt. „No przecież on mnie kocha!!! Ale ja nie mogę z nim być, bo przecież to tylko relacja przyjacielska” a potem idzie do niego i wykorzystuje go a potem znów jęczy, że on ją kocha a ona nie wie co z tym zrobić.
      Wiesz, każde zdanie się dla mnie liczy! I w sumie powinnam chyba przeprosić, że tak trochę pojechałam po pani Mead, też bym się wkurzyła gdyby ktoś pojechał po jakiejś mojej ulubionej pisarce 😛

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s