Recenzja #55: Witamy na pokładzie!

milion-slonc-b-iext23356928

Tytuł: Milion słońć
Autor: Beth Revis
Seria: Błogosławiony(?), W otchłani(?)
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 376
Cena empik.com: 34,49 zł

Skończyliście kiedyś pierwszą część książki, pełni nadziei, że druga część ukaże się już niebawem? Ja ostanio rzadko miewam takie chwile, ale wciąż pamiętam jak żyłam na pokładzie Błogosławionego i przeżywałam wspólnie chwilę z Amy i ze Starszym. Jak pojawiła się druga część na polskm rynku, myślałam, że padne trupem i właśnie to zrobiłam jak skończyłam ją czytać. Padłam trupem… z zachwytu.

„Bo nikt poza mną tak naprawdę za nimi nie tęsknił. Spośród dwóch tysięcy iluś tam ludzi na tym statku nikt poza mną nie miał pojęcia, co to znaczy leżeć w ogródku na trawie i wyciągać rękę, by pochwycić świetliki latające leniwie pośród gwiazd. Nikt poza mną nie wiedział, że dzień powinien gasnąć i przechodzić w noc, a nie włączać się i wyłączać za pomocą pstryczka. Nikt poza mną nie otworzył oczu tak szeroko jak to tylko możliwe, i wciąż nie widział nic oprócz niebios.”

Misja trwa. Po obaleniu dyktatora na pokładzie „Błogosławionego” zapanowała radość. Nie trwa jednak długo, gdyż okazuje się, że załoga statku skrywała tajemnicę, która może przesądzić o losach wyprawy. Niespodziewanie nowa fala morderstw staje się zalążkiem buntu. Rozpoczyna się walka o przetrwanie. Amy rusza tropem tajemniczych wskazówek pozostawionych przez jednego z uczestników misji, a Starszy mierzy się z nowymi wyzwaniami, które stanęły przed nim jako przywódcą. Nikt nie zna odpowiedzi na pytanie, czy kiedykolwiek pasażerowie „Błogosławionego” dotrą do nowej Ziemi…

„Może warto zrezgynować z dobra, jeśli dzięki temu niszczy się całe zło”

Nie często spotykam się z tak dobrze skreaowanymi bohaterami. Tak jak w pierwszej części mamy do czyniena z rozdziałami pisanymi ze strony Amy oraz ze strony Starszego, co daje nam pełen obraz charakterów postaci. Amy jest wciąż samotna, bez rodziców i wyobcowana. A Starszy nagle musi dorosnąć i stanąć na czele Błogosławionego. Postacie dopełniają się i ich charaktery czasem ze soba kolidują, jednak zawsze dochodzi między nimi do zgody. Podobało mi się zaprezentowanie relacji bohaterów – sceptyzm Amy oraz pewność Starszego wobec swoich uczuć. Jak i w pierwszej części jestem bardzo mile zaskoczona, że ktoś tak dobrze kreuje postacie, którą potem stają się bliskie mojemu sercu.

„Śmierć jest łatwa, nagła i nie do powstrzymania.”

To co sie dzieje na statku to czysty chaos. Wkracza kolejny morderca, pojawia się ruch oporu i bunt, oraz do gry wchodzą zagadki statku i prezenty zostawione dla Amy przez Oriona. Wszystko się wali, jest ogólny zamęt i anarchia. Do tego dochodzi jeszcze nietypowe rozwiązanie poszczególnych tajemnic i niewiadomy morderca(wszyscy których typowałam zginęli!). Fabuła zajmuje nas tak bardzo, że często zapominamy o morderstwach i całym statku a gdy te wątki wracają nagle jeteśmy zszokowani rozwojem akcji. I tak naprawdę do końca książki nie wiemy jak wszystko się skończy. Napięcie nie opada nawet jak przeczytamy ostatnie zdanie. A w głowie wciąż siedzi jedna myśl: więcej, więcej, więcej!

„Zabawne, książka o piekle nasunęła mi myśl o domu.”

Jak pierwsza część, ta była napisana wręcz rozkosznie! Opisy były tak dobre i tak szczegółowe, że cały statek pojawiał sie przede mną. DO tego dialogi były tak realistyczne, że w moich uszach brzmiały jakbym słyszała je naprawdę. Czyta się bardzo szybko i dzięki językowi oraz stylowi autorki przenosimy się w kosmos. Pięknie napisana, naprawdę.

„Czułem samotność[…]. To uczucie było bardzo zimne.”

Reasumując: Komu się miało podobać jak nie mi? Utrzymuje się na tym samym poziomie co pierwsza część, nawet może jest trochę wyżej. Fabuła jest nieprzewidywalna i bardzo wciągająca. A bohaterowie żyją jakby własnym życiem, jakby to nie była fikcja, tylko coś realnego i namacalnego. To jest kolejna książka która według mnie jest nieoceniona, dlatego nie daje oceny. Zwykłe 6/6 nie załatwia sprawy. Jestem wniebowzięta i wciąż dziele chwilę z Amy i Starszym, bo po prostu książka pozostaje w głowie na bardzo dużo wieczorów. Dziękuje pani Revis, stworzyła pani świat idealny.

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Reklamy

2 thoughts on “Recenzja #55: Witamy na pokładzie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s