Recenzja #42: Załamałam się psychicznie.

druga-szansa-b-iext23533472
Tytuł:
Druga szansa
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Seria: Brak
Wydawnictwo: Grupa wydawnicza Foksal – Uroboros
Ilość stron: 350
Cena empik.com: 29,93

Coś wam powiem, tak w sumie w tajemnicy. Kiedy zaczynacie czytać jakąś książkę, to zakładka nie ma znaczenia. Zawsze mi się wydaję, że jak wybiorę moją ulubioną zakładkę to książka będzie niepowtarzalna. No i co? Gówno.

Młoda dziewczyna budzi się w pokoju, którego nie zna – co gorsza, nie poznaje własnego odbicia w lustrze i nie może przypomnieć sobie swojego imienia. Z czasem okazuje się, że nazywa się Julia Stefaniak, a w pożarze zginęła cała jej rodzina – jedynie Julii udało się przeżyć, choć na skutek odniesionych obrażeń straciła pamięć. I choć nazwa ośrodka powinna dodawać dziewczynie otuchy, Julia nie potrafi pozbyć się wrażenia, że coś jest nie tak. Jedna z pacjentek nieustannie przepowiada jej śmierć, w pokoju Julii pojawia się tajemnicza dziewczyna, a tuż przed zaśnięciem słyszy szepty. Co zrobić w sytuacji, w której nie możesz zaufać nawet sobie?/empik.com

Za co znielubiłam główną bohaterkę? Za to, że jest tępą kluchą. Nie potrafi dojść do niczego sama, gdyby nie postać Kruka to byłaby ona kompletnie bezradna. Do tego dochodzi to, że po prostu jej postać nie trzymała się kupy. Raz była przekonana co do tego, że Kruk ma rację by potem nagle wyspowiadać się Zofii, po co?! Wydaję mi się, że bardziej chodzi tutaj o konstrukcję autorki, ponieważ nie tylko główna bohaterka miała braki.. Kompletny brak wyczucia postaci, oraz wczucia się w nią. Czytałam z brakiem zainteresowania.

Fabuła byłaby dobra. Gdyby nie była pisana przez panią Miszczuk. Naprawdę pomysł był bardzo! dobry. Powstałby nie lada bestseller-horror, ale dzięki pani Miszczuk z brakiem jakiegokolwiek klimatu. Z brakiem postaci i jakiejś realności, która by nas wciągnęła w historię. Cała akcja jest ułożona poprawnie, bez jakichkolwiek diabełków w pudełku, czyli bez zaskoczenia. Niby jest ta oryginalność, jednak nie. Naprawdę nie. Przez całą powieść, która miała bardzo duży potencjał nie wzdrygnęłam się ani razu, co zdarzyło mi się w Joylandzie! A przecież to nie była powieść grozy!

Nie będę komentować stylu i języka, dla mnie kompletna porażka. Do tego dochodzi brak przenikania się dialogów – co mnie doporowadza do szewskiej pasji. Ale chociaż opisy były niezłe. Czasami.

Reasumując: Strasznie zaczęłam ten 2014. Naprawdę, jeśli każda książka w której pokładam nadzieję ma być takim czymś, to ja podziękuje. Niestety pani Miszczuk, nie wiem kto panią czyta, gdyż ja nie będę. Nie potrafiłam przebrnąć przez kolejne rozdziały i musiałam omijać pewną partię tekstu, bo po prostu zbyt sie nudziłam. Niestety, jest to dla mnie wielki szok. Spodziewałam się czegoś wielkiego, a wychodze z niczym. Zbyt dużo się spodziewałam. Może jeszcze napisze pani coś dobrego… ale nie dla mnie. Daję 2/6.

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Reklamy

6 thoughts on “Recenzja #42: Załamałam się psychicznie.

    1. Hahah mniej więcej! 😛 Chociaż powiem Ci, że fabuła naprawdę jest spoko, tylko kurde język i styl autorki – nie dla mnie. Może tobie akurat podpasuje 😀

      Polubienie

    1. Hahaha, powiem Ci, że to naprawdę zależy od osoby czy się panią Miszczuk polubi czy nie, bo oceny na lubimyczytac.pl ma coś pod 8/10 więc spodziewałam się geniuszu w czystej postaci! A tutaj – niestety, ale gdyby King się wziął za tą powieść to byłoby zupełnie inaczej! xd

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s