Recenzja #41: Cyrk ze „śpiącymi królewnami”

SzklaneGejsze

Tytuł: Szklane gejsze
Autor: Susanne Quinn
Seria: Brak
Wydawnictwo: Ole(Grupa wydawnicza Foksal)
Ilość stron: 454
Cena empik.com: 29,93 zł

Uwielbiam klimaty Japonii. Samuraje, gejsze… jednak to przeminęło. I teraz jest technologia, hostessy i skośnoocy mózgowcy, którzy potrafią liczyć szybciej od kalkulatora. Jednak wciąż to Japonia i jestem jej jeszcze bardziej ciekawa niż byłam przed lekturą Szklanych gejsz.

„-Większość ludzi tutaj w pierwszym rzędzie martwi się o siebie, w drugiej kolejności o pieniądze, a cała reszta jest gdzieś na końcu.”

Stephanie chce zostać aktorką, ale nie stać jej na studia. Przyjeżdża do Tokio znęcona opowieściami przyjaciółek o łatwości zarabiania tam pieniędzy – wystarczy pracować jako hostessa i śmiać się z dowcipów podpitych biznesmenów. Żadnego seksu! Na miejscu okazuje się, że wszystko wygląda zupełnie inaczej../empik.com

„-Ale co to warte, jeśli się gdzieś po drodze zagubi samego siebie.”

Od razu powiem tak: postaci to majstersztyk, są tak świetnie przedstawione, że brak mi słów. Główna bohaterka, Stef, jest uparta, bardzo bystra ale też wredna i nieustępliwa. Do tego wie w jakim kierunku chce iść, wie do czego dąży… znaczy wiedziała zanim przyjechała do Tokio. Bo tam zawsze chodzi tylko o kase, kase, kase i o nic więcej. Stef zmienia nam się między stronami z dziewczyny w kobietę, z aktorki w hostessę i jest to głównia zmiana myślenia, zrozumienia co jest najważniejsze(koniec końców), jak i z tym jak sobie radzić z trudnymi sytuacjami. Naprawdę byłam mile nią zaskoczona. Do tego dochodzą inne poostacie równie barwne, zniszczone przez los. Naprawdę coś pięknego!

„-Takie jest życie – odpadła Julia – Musisz się piąć na szczyt, bo inaczej spadniesz na samo dno, na szary koniec listy bonusowej.”

Fabuła to długie pasmo ogólnego zdziwienia i zaskoczenia. Wszystko polega na tym, że niczego nie potrafimy się domyślić, bo autorka tak nam mąci w głowie, że na następnej stronie może się okazać, że tak naprawdę wszyscy są w psychiatryku i to jest niestworzona historia. W niektórych momentach krzyczałam: o co tutaj do jasnej cholery chodzi?! by w następnych wrzasnąć: Jak mogłam się tego nie domyślić?!. Jednak naprawdę, nie da się niczego domyślić. Świetnie obmyślana i oczywiście sam temat wykorzystywania cudzoziemek w Tokio – genialny. Autorka miała ciężki orzech do zgryzienia, jednak podołała wspaniale. Dawno tak dobrej książki nie czytałam.

„-Żadne nauki na tym świecie nie sprawią, że przestanie być ciężko.”

Styl, język, wszystko jest po prostu idealne. Dialogi przyciągają uwagę, nie pojawiają się żadne zgrzyty między bohaterami. Relacje przedstawione świetnymi opisami, a do tego same opisy sytuacji są tak barwne, że bez problemu można to sobie wyobrazić. Na plus oczywiście idzie przepiękna okładka, która przyciąga wzrok. Szkoda, że książka nie odnosi jak na razie żadnych sukcesów!

„-Ale… przecież panią zostawił.
-Miłości nie da się zakręcić tak jak kranu.”

Reasumując: Autorka porusza temat tabu. Taki o którym jest raczej cicho i nikt się nie interesuje, jednak nie chodzi tutaj tylko o hosstesy, jest coś więcej, jednak musicie przeczytać książke by się dowiedzieć o co chodzi, bo jest to jeden z elementów zaskoczenia. Pani Quinn ma dar pisania i opowiadania, bo książkę czyta się bardzo szybko a do tego nie sposób się od niej oderwać. Zakochałam się i mówię całkiem szczerze, w tej książce. Jest to jedna z najlepszych pozycji jakie udało mi sie przeczytać w moim życiu. Umiejscowię tę powieść od razu po serii Anne Bishop i lauren oliver, bo właśnie tam jej miejsce. Daje 6/6, to był naprawdę zaszczyt trafić na taką świetną powieść.

„-Myślałam, że szczęście polega na uwolnieniu się od odpowiedzialności. Na tym, że człowiek robi dokładnie to na co mu się podoba.”

PS gdyby ktoś przeczytał na empiku, że jest to powieść erotyczna, to niestety, dla mnie stety, takową nie jest. Celuję bardziej w thriller, kryminał, chociaż nie jestem pewna kiedy jaki gatunek się kończy a jaki zaczyna. Naprawdę nie jest to powieść erotyczna, nie rozumiem dlaczego tak napisali.

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s