Recenzja #40: Jestem Chloe. Chloe King. Tajemnicza, seksowna i lekko tępawa kocica.

161277-352x500

 

Tytuł: Chloe King. Uprowadzona
Autor: Liz Braswell
Seria: Kocica Chloe King(!)
Wydawnictwo: Filia
Ilość stron: 280
Cena empik.com: 32,49 zł

„Uprowadzona” to świetna rozrywka. Akcja trzyma w napięciu do ostatniej strony” – to jest napisane na odwrocie okładki drugiej części przygód pięknej kocicy Chloe King. Świetna rozrywka? Akcja? Napięcie? Chyba czytałam coś innego.

„-Co tam się właściwie stało?
-Nie mam pojęcia. Prochy? woja gangów? Psychopatyczna wersja berka?”

Chloe to dość nietypowa nastolatka. Posiada dziewięć żyć i niezwykłe umiejętności jak na tak młodą osobę. Po wygranej walce z tajemniczym Łowcą na moście Golden Gate trafia do kryjówki starożytnej rasy kocich wojowników, w której już nic jej nie grozi. Ale czy aby na pewno? Kiedy wybucha wojna między członkami Stada i Bractwa Dziesiątego Ostrza, Chloe traci życie po raz drugi, ale jak się później okaże, niestety nie po raz ostatni…/empik.com

„Richard – zdrobniale Dick – był ulubieńcem Rezzy, lecz prawie wszyscy nazywali go Dickless. CHociaż faktycznie był pozbawiony jaj, robił wszystko by któregoś dnia stanąć na czele Bractwa.”

W pierwszej części się zakochałam głównie właśnie ze względu na Chloe, która wydała mi się zagubioną w swoim świecie nastolatką, jednak wyszczekaną i pewną siebie. Do tego piękną. W tej części Chloe jest zupełnie inna. Pozostaje wyszczekanie i pewność siebie, ale dodatkowo pojawia się płytkość tej postaci jak i jej głupota, typowa „głupota blondynki”. Została przedstawiona jako nie rozumna dziewczyna, która dąży tylko do tego by chłopaki ja uwielbiali. Co ja czytam? Książkę dla 12-latki? Do tego Alek, który w pierwszej części był idealny, w tej stał się kompletnie niedojrzałym mały chłopczykiem, któy podelga tylko i wyłącznie swoim kaprysom. Za to świetne są charaktery Amy i Paula, których kiedy spotkałam w którymś rozdziale dziękowała Bogu, za chwilę wytchnienia od Chloe!

„Przez chwilę wyobrażała sobie, że tak właśnie wygląda studenckie życie: pracowity dzień na uczelni, randka w świetlicy i pożyczanie kadzidełka od amatora trawki zza ściany, by usunąć z pokoju zapach chińszczyzny i nie podpaść kolegom weganom.”

Cała fabuła zaczyna się w momencie w któym przerwaliśmy nasze spotkanie z Chloe w pierwszej części. Znajduje się ona u Mai i tak dalej. Jednak nie rozumiem całej tej otoczki – chronić Chloe, której i tak nie chronią. Do tego Bractwo Dziesiątego Ostrza, ok, nazwa spoko, wszystko ładnie składnie, ale do jasnej lub ciemnej cholery, dlaczego tak schematycznie? Czemu wszystko jest schematyczne w tej książce i tak bardzo nierealistyczne? Dlaczego autorka osadza Chloe w świecie, który niby jest nasz, niby to ten świat w którym żyjemy, a jednak poajwiają się absurdalne sytuacje zaczerpnięte z filmów i komiksów. Kilka razy, przeżyję, ale cała ksiażka się an tym opierająca to dla mnie za dużo. Uwielbiam komiksy, naprawdę, ale nie gdy dotyczą Chloe King.

„Gdyby musiała, bez problemu mogłaby żyć z dala od miasta, pośród drzew. Tak własnie dzieci wyobrażają sobie wolność.”

Styl i język to nie jest jakaś wielkie wycieczka intelektualna, są to protste zdania, napisane wielką czcionką jak książki dla dzieci, więc chyba każdy się doczyta. Dialogi są do przeżycia, gdyby nie fakt, że są zaczerpnięte z amerykańskich hollywoodkich filmów. Opisy są dobre.

„-Przywódca Stada ma dziewięć żyć. Potrzeba dziewięciu ostrzy żeby go zabić. Dziesiąte jest dla członka Bractwa jeśli mu się nie uda.”

Reasumując: Co ja widziałam w pierwszej części? Nie wiem. Naprawdę staram się do tego dojść ale mi nie wychodzi. Drugi tom to kompletna tandeta, dla bezrozumnych lal(bez obrazy), albo dla max 12 letniej dziewczynki, która poszukuje baśni o Kopicuszki. Przepraszam bardzo, zawiodłam się(i to jak), jestem przerażona jak można zepsuć tak dobry pomysł, jak można wszystko spłycić i spłaszczyć w teraźniejszym świecie. A wiecie co mnie jeszcze bardziej przeraża? Że to się sprzedaje. Daje 2/6, nie często daje niskie oceny, ale jak już daję to są uzasadnione. Chociaż przyznam – czytało się nieźle.

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s