Recenzja #33: Chłopczyce, dżin, jazz ♥

Chłopczyce, dżin i jazz ♥

wrozbiarze-b-iext12841170

Tytuł: Wróżbiarze
Autor: Libba Bray
Seria: Wróżbiarze(?)
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 622
Cena empik.com: 36,49 zł

Pani Bray chyba czyta mi w myślach. albo bezpośrednio siedzi w mojej głowie. Najpierw wiktoriańska Anglia – jeden z moich ulubionych okresów i miejsc; a teraz 20-lecie międzywojenne. Frank Sinatra, Coco Chanel, Charlie Chaplin.. Jak się tutaj nie zakochać?

„Skoro Bóg jest wszechmocną, wszechpotężną istotą, jak może pozwolić na istnienie zła? Albo nie jest wszechmocny jak na mówiono, albo jest wszechmocny, wszechwidzący i okrutny, gdyż pozwala istnieć złu i nic z tym nie robi.”

Evie O’Neill nigdy nie pasowała do małego miasteczka w stanie Ohio, a kiedy wywołuje kolejny skandal, rodzice wysyłają ją do wielkiego miasta, by zamieszkała z wujem. Dla dziewczyny to nie wygnanie, a spełnienie marzeń – szansa, by pokazać, że jest nowoczesna do szpiku kości i niewiarygodnie odważna. Lecz Nowy Jork to nie tylko jazz i rewia. Ma swoją mroczną stronę. W mieście giną młodzi ludzie. To nie są zbrodnie w afekcie. Są okrutne. Starannie zaplanowane. I niepokojąco podobne do ilustracji z zapomnianej księgi. A nowojorska policja nie potrafi samodzielnie rozwiązać tej sprawy.

„Kij był jej najlepszą szansą. Być może będzie musiała zrobić coś więcej niż zranić.”

Evie, Evangelline, jest jedną z bohaterów które przypadają do gustu chyba każdemu. Jest bezczelna, pewna siebie, rozpustna(hehe) i rządna zabawy. Pije kieliszek za kieliszkiem i tańczy piosenkę za piosenką, nigdy nie ma dość. Jednak książka nie skupia się tylko na jej postaci. Pojawia się również Memphis, Theta, Harry, Jericho, Will i tak dalej i tak dalej. Niektóre postacie mogą zanudzać, mi np. do gustu nie przypadła postać Memphisa. Jednak gdy ma się taki wachlarz charakterów to na kogoś musi wypaść. Podoba mi się sama postać mordercy, jego wygląd jak i sposób mówienia oraz działania. Pozostaje długo w pamięci.

„To właśnie Evie kochała w kinie – szansę, by wyobrazić sobie inne, wspanialsze życie.”

Fabuła jest złożona, nakładają się na siebie przeróżne historie i tajemnice, jednak głównym wątkiem są morderstwa młodych ludzi, bardzo wymyślne morderstwa, pełne makabry i krwi. Do tego nakłada się wątek romantyczny i fantastyczny z tytułowymi Wróżbiarzami w roli głównej. Każdy bohater ma swoje tajemnice, co irytuje ale jednocześnie daje nam kopa do czytania powieści dalej. Jednak ilość wątków może przerażać. Końcówka jest zaskakująca i jednocześnie bulwersująca – KIEDY BĘDZIE NASTĘPNA CZEŚĆ?! – bo dopiero w niej poznamy odpowiedzi na większość(wszystkie) pytania.

„Kruk znów zakrakał[…].
-Widzę, że mamy posłańca. Pytanie tylko: dla którego z nas jest?”

Styl i język jak w przypadku serii Magiczny krąg są bardzo dobrze dobrane do ram czasowych. Opisy genialnie ukazują lata 20 pogrążając nas głębiej i głębiej w opowieść. Dialogi są wartkie z kilkoma potknięciami – niektóre pytania były zadane za szybko i niektóre reakcje nie były realne.

„Tyle okien. Kto za nimi żył? Czy byli szczęśliwi? Czy też czasami siedzieli na dachu, dręczeni głęboką samotnością, na którą nie było lekarstwa?”

Reasumując: Sięgnęłam po Wróżbiarzy, bo po prostu jest to pani Bray. A od pani Bray się wymaga poziomu takiego samego jak w poprzednich książkach lub porównywalnego. Jednak nie wiem czy ta powieść to spełnia… bo to kompletnie inna kategoria. Trylogia Magiczny Krąg powstała dla młodzieży 12+. A Wróżbiarze napisani zostali dla młodych dorosłych czyt. 17+. Pojawiają się makabryczne sceny, pełne krwi i przemocy. Bohaterowie są starsi, bardziej dojrzali i z przeżyciami których 12-latka niestety nie zrozumie tak jak powinna(bez urazy dla 12-latek). Jest to dobra książka dla tych co czasami wolą posiedzieć w świecie pełnym magii, stepowania i jazzu zamiast czuć rutynę dnia, dlatego 5+/6. Nie mogę wszystkim dawać 6, bo wyszłabym na nie wartą zaufania. Ale polecam, bardzo gorąco – lata 20! Rewia i makabra… To samo nie mówi za siebie? ;p

„-Ten chłopak pragnie tylko tego, czego nie może mieć.
[…]
-Tak jak my wszyscy czyż nie?”

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Reklamy

2 thoughts on “Recenzja #33: Chłopczyce, dżin, jazz ♥

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s