Recenzja:# 30: „Magia przynosi tylko chwilową ulgę. Reszta zależy od was.”

Magia przynosi tylko chwilową ulgę. Reszta zależy od was.

studnia-wiecznosci-magiczny-krag-3-b-iext6322604

Tytuł: Studnia Wieczności
Autor: Libba Bray
Seria: Magiczny krąg
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 758
Cena empik.com: 36,49 zł

Kończyć serie to trudna sprawa, rozdzierająca serce. A najtrudniejsza gdy to są Twoje serie, te ukochane, których nie chcesz się pozbyć, tylko chcesz w nich trwać. Śmiałaś się z nimi, rozpaczałaś, kochałaś, czułaś, a one jak niewychowane obrażone damy na przyjęciu, odchodzą.

„Wygląda na to, że „powiedzcie szczerze” to starannie zaszyfrowana wiadomość, oznaczająca „kłamcie za wszelką cenę”.

Upłynął już prawie rok od przybycia Gemmy Doyle do Akademii Spence. Wiele się w tym czasie wydarzyło. Dziewczyna sądziła, że pokonanie Kirke to koniec kłopotów. Miała nadzieję, że będzie mogła zająć się już tylko przygotowaniami do debiutu na londyńskich salonach. Niestety kolejne zdarzenia przekreślają jej plany.
Gemma ma teraz poważne powody do obaw o swoje zdolności magiczne. Nie dają jej spokoju tajemnicze wizje. Kim jest dama w lawendowej sukni? Co oznacza Drzewo Wszystkich Dusz? Gdzie zniknął Kartik? To tylko niektóre z pytań, na które nie zna odpowiedzi. W poszukiwaniu przeznaczenia nie może sobie pozwolić na błędne decyzje – musi przecież chronić świat i najbliższych./empik.com

„Czego ja chcę? Dlaczego na to proste pytanie, złożone raptem z trzech słów, nie da się odpowiedzieć prosto? Ja życzyłabym sobie rzeczy niemożliwych: żeby moja mam żyła, a ojciec był zdrowy. Czy chciałabym być niższa, ładniejsza, sympatyczniejsza, mniej skomplikowana? Obawiam się, że odpowiedz brzmi: „Tak”. Chcę znowu być dzieckiem, czuć spokój i bezpieczeństwo, a jednocześnie pragnę czegoś o wiele bardziej niebezpiecznego: pocałunku pewnego hinduskiego chłopca, którego nie widziałam od Bożego Narodzenia. Jest we mnie gmatwanina namiętności, obaw i tęsknot. Wygląda na to, że zawsze znajduję się na etapie pragnień, a nigdy na etapie spełnienia.

Czy Gemma była dobrą bohaterką? Szczerze? Nie wiem. Była jedną z MOICH bohaterek. Tych które kocham i na których w niektórych decyzjach się wzoruje. Była kimś genialnym, pełnym pasji, inteligencji, zaborczości i buntu. Którego w tamtych czasach brakowało. Była mną w książce, żyła. Jej dwie przyjaciółki na początku serii były dla mnie utrapieniem, ledwo co przeszłam przez nie pierwszą część, w drugiej znikały dosyć często a w trzeciej były z główną bohaterką cały czas. Ale zmienia się to, że w trzeciej części są one bardziej mroczne, bardziej tajemnicze i każda dąży do swojego celu, nawet jeśli miałaby za niego zabić. Ta zmiana i ta tajemnica która je pochłania, są nieprzewidywalne i piękne. Do tego główna postać męska. Kartik, w pierwszej części był to chłopiec w ostatniej jest już mężczyzną. I to cudownym. Mrocznym.

„To zabawne, że człowiekowi nie brakuje czułości, dopóki jej nie zazna, a kiedy już do tego dojdzie, nigdy nie ma dość. Mógłby w niej utonąć, gdyby tylko się dało.”

Dlaczego płakałam? I znów, powiedzieć wam szczerze? Bo to było piękne. Całą serię czekałam na takie zwroty akcji, na bitwę nad bitwami, na poświęcenie, życie i śmierć. I się doczekałam. Był to piękny taniec. Niektórzy zginęli, inni przeżyli, niektórzy spełnili swoje marzenia inni je pogrzebali. Ci których uważa się za wrogów są czasami przyjaciółmi a ci którzy są przyjaciółmi często są wrogami. I komu mamy ufać? Często nawet nie możemy samym sobie. Pani Bray jest genialną tworzycielką światów. Potrafi czytelnikowi wmówić jeden fakt i ukryć inny, by potem nas nim zadziwić. I to jest tutaj sednem. Ta magnetyczna fabuła którą tworzy pani Bray.

„Tylko ja stoję z boku. I w duchu obawiam się, że na zawsze już tak pozostanie: będę samotna, bez swojego miejsca, swojego plemienia, zawsze przyglądająca się zabawie innych z zewnątrz. I ta prawda o smutnym losie osoby niezależnej miesza się z moją krwią, która płynie żyłami z gwałtownym, pulsującym refrenem: Jesteś sama, sama, sama.”

Styl i język jak zawsze są idealne. Wszystko trzyma klimat wiktoriańskiej Anglii, tak że czuć czasami kurz osiadający na twoich rękach, gdy przejeżdza obok ciebie dorożka. Dialogi przenikają się, są wartkie i bardzo realistyczne. Opisy są bardzo barwne, jednak nie kiedy chaotyczne. Ale czasem chaos dodaje nam coś do scenografii, czyż nie?

„Nieobecność to dziwna sprawa. Gdy przyjaciele są nieobecni, ich osobowość zdaję się potężnieć, aż w końcu ich brak staje się dominującym elementem naszego życia.”

Reasumując: Czy płacz na końcu książki nie jest wystarczającym powodem do tego by stwierdzić, że powieść była świetna? Czy skończenie książki jednak wciąż tkwienie w tamtym świecie nie jest kolejnym powodem? Większość ludzi powie: Durna opowiastka, seryjka dla młodzieży. Ja powiem: Idealna książka dla mnie, kiedy czuję, że muszę się oderwać od świata i na chwilę pobyć sama z sobą. Za całość serii i jak za ostatnią część daję 6/6 – znowu, jakaś książka zawładnęła moim sercem. Chyba jestem zbyt miękka.

„Coś we mnie pęka. Twarz mam morką od łez. Robię więc to, czego potrzebuję. Opadam na rosnącą trawę i płaczę.”

Książka pochodzi od mojej dobrej znajomej. Zapraszam na polubienie jej strony na facebooku: Twórcze myśli i Ars poetica

Mało oryginalna

Reklamy

2 thoughts on “Recenzja:# 30: „Magia przynosi tylko chwilową ulgę. Reszta zależy od was.”

    1. oj tak, ale wiesz jeśli sięgniesz po 1 tom serii i ci się nie spodoba, to i tak sięgnij po 2 tom, bo mi mega się 1 tom nie podobał, a po 2 tomie to wpadłam w ten świat po uszy 😛

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s