Recenzja #24: Otruć go, czy może poczekać?

Otruć go, czy może poczekać?

sila-t3

Tytuł: Siła trucizny
Autor: Maria V. Snyder
Seria: Trylogia Twierdzy Magów
Wydawnictwo: Mira
Ilość stron: 384
Cena empik.com: 31,99 zł

Trucizna – substancja organiczna lub nieorganiczna, która po dostaniu się do organizmu, w stosunkowo niewielkiej dawce, powoduje niekorzystne zaburzenia w jego funkcjonowaniu, inne niekorzystne zmiany w organizmie lub śmierć./wikipedia.com

„Czułam się jak zagubione dziecko, które szuka czegoś, co posłużyło by za przytulankę, czegoś o delikatnej fakturze co nie mogłoby mnie skrzywdzić.”

Król Iksji ginie w krwawym przewrocie. Uprzywilejowana dotąd kasta magów jest skazana na zagładę, a za stosowanie magii grozi śmierć. Nieliczni, którzy przeżyli, muszą ukrywać swoją moc. Teraz krainą rządzi wojskowa dyktatura, na czele której stoi bezwzględny komendant…
Mrok zimnego lochu przeraża Yelenę, która czeka na egzekucję. Nieważne, że zabiła w samoobronie. Prawo Iksji jest surowe – śmierć za śmierć…
Niespodziewanie wyrok śmierci zostaje odroczony, tylko los zdecyduje, kiedy się wypełni. Yelena będzie w pałacu testować posiłki samego komendanta, by uchronić go przed otruciem. Szybko jednak odkrywa, że znalazła się w więzieniu bez krat…
Zawieszona między życiem a śmiercią, desperacko walczy o przetrwanie w brutalnym świecie pełnym intryg i zakulisowej walki o władzę. W dodatku ku swojemu przerażeniu dowiaduje się, że jest obdarzona potężną magiczną mocą. Tak potężną, że gdyby wymknęła się spod kontroli, naruszyłaby naturalny porządek świata. Yelena musi nad nią zapanować, bo w przeciwnym razie zginie. Ale jeśli jej się to uda, zdobędzie władzę, jakiej nie miał dotąd żaden mag…/empik.com

Yelena… oj Yelena… niby wszystko dobrze a jednak coś tutaj nie gra. Na początku była świetna, idealna bohaterek fantasy: tajemnicza, intrygująca, mroczna a potem jakoś te wszystkie cechy zniknęły. Była jednak bardzo schematyczną postacią, która pojawia się w tego typu książkach aż za często i to po prostu nudzi. Valek, główna postać męska jest również za bardzo przerysowany: tyran, który ma słabość do jednej z uczennic. Schematycznie i bez błysku oryginalności.

Fabuła. Niby świat jest jedyny w swoim rodzaju, niby Iksia nigdy wcześniej nie istniała i powstała dopiero w wyobraźni pani Snyder. Jednak no niestety… nic nowego. DO tego nie wiem czy to miało tak wyglądać, ale niby wszystko dzieje się jakby w czasach średniowiecza, a tutaj nagle pojawia się fabryka i porównania do robotów, które nie istniały w tamtych czasach. Początek książki był prześwietny, miałam nawet myśli, że to będzie jedna z serii które zapamiętam na całe lata, jednak im dalej w las tym ciemniej. Wątek miłosny miał tyle napięcia, które stopniowo się rozsypywało, aż zniknęło i główna scena niestety nie robi furory. Wątek magii byłby idealny, gdyby zamiast gadaniny pojawiła się lekka akcja. W fabule występuje brak jakiegokolwiek elementu zaskoczenia. Wszyscy wychodzą z opresji, wiadomo od razu kto jest łącznikiem, wszystkiego idzie się domyślić.

„-Czy tak właśnie się stało z moim poprzednikiem?
-Oscove?-[…]- Nie był w stanie przełknąć tego wszystkiego.”

Język autorki był dobry na początku, jednak na kolejnych stronach jakby spuściła gardę i niestety ale nie był tak dobry jak przedtem. Plątały jej się dialogi, niektóre zdania nie miały sensu. Pojawiło się kilka błędów logicznych. Opisy miała niezłe, jednak na pewno nie rozwoju akcji. Podobali mi się bohaterowie których wykreowała, jednak to już było! Do tego dialogi pochodziły rodem z filmów. ogółem słabiutko pod koniec.

Reasumując: Książka była dobra. Naprawdę, zakochałam się w niej. Jednak potem moje uczucie zniknęło w miarę jak czytałam dalej. Autorka jakby miała pomysł na pierwsze rozdziały a potem rozciągała niektóre sytuacje na potrzeby wydawnictwa. Bohaterów chciała stworzyć takich jak w książkach fantasy, przez co wyszli aż za bardzo schematyczni. Fabuła również z lekka naciągana i niestety ale przerysowana, a styl i język oraz dialogi zaczerpnięte rodem z filmów… Niestety pani Snyder, chciałam żeby to była jedna z tych moich książek, jednak nie tym razem – 3-/6. Było nieźle jednak to nie to.

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Reklamy

2 thoughts on “Recenzja #24: Otruć go, czy może poczekać?

    1. No i to będzie chyba najlepsza decyzja! Autorka nie należy do wybitnych, ot takie zabicie czasu jak już, ale można się ostro bulwersować przy niektórych sprawach tak jak ja to robiłam.. na początku bawi, ale potem zaczyna mocno irytować.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s