Recenzja #20: We are revolution!

We are revolution!

przedza-b-iext21481908

Tytuł: Przędza
Autora: Gennifer Albin
Seria: Przędza(?); Arras(?)
Wydawnictwo: Literackie
Ilość stron: 392
Cena empik.com: 34,99 zł

Nigdy chyba nie zrozumiem bestsellerów. Co jest w nich takiego, że stają się światowej sławy książkami? Świat przedstawiony? Oryginalność? Nietypowe charaktery? Sięgając po bestseller, jesteśmy pewni, że sięgamy po książkę genialną i nietypową, nie ma to jak się przejechać nie?

„Zawsze chciałam być nauczycielką. Sekretarka, pielęgniarka, robotnica… żadna z pozostałych ról kobiecych nie daje kreatywności zbyt wielkiego pola do popisu.”

Zajrzyj do mrocznego świata, w którym tkane są losy ludzi
Adelice ma szczególny talent. Potrafi tkać materię czasu i przestrzeni. Wiedzieli o tym jej rodzice, którzy usiłowali ochronić ją przed nieumyślnym zdradzeniem swoich zdolności. Każda nastolatka, u której wykryto dar kształtowania rzeczywistości, trafia bowiem w ręce Gildii Dwunastu, czyli tajemniczej, bezwzględnej, niemal totalitarnej organizacji, która rządzi światem – Arrasem. To Gildia decyduje o tym, co mieszkańcy Arrasu jedzą, gdzie mieszkają, kiedy powinni umrzeć… Ich włókna pozostają w rękach Kądzielniczek – pięknych, ale często zawistnych dziewcząt.Egzamin sprawdzający umiejętności tkackie szesnastoletnia Adelice zdaje znakomicie. Dziewczyna zostaje porwana, jej ojciec zabity, a losy matki i siostry owiane są tajemnicą. Zaplątana w sieć kłamstw i zakazanych miłości, musi odkryć tragiczną prawdę o swojej mocy. Gdy cały znany jej świat wisi na włosku, tylko ona może zadecydować, czy go ocalić, czy unicestwić./empik.com

„Jak długo już tu tkwię? Zaczynam się zastanawiać, czy przypadkiem nie umarłam. Postanawiam zasnąć i więcej się nie budzić. Jeśli naprawdę, przeniosłam się na drugą stronę, powinnam nie śnić.”

Autorka przedstawia nam Adelice jako inteligentną, bystrą, sprytną, niezastąpioną, piękną, IDEALNĄ dziewczynę: Adelice uderza wyspecjalizowanego strażnika RAZ i on upada na ziemię, nie mogąc się podnieść przez jakiś czas, nie ma to jak brak jakiekolwiek treningu przez całe życie! W dalszej części książki Adelice nie potrafi sobie poradzić ze zwykłym wyborem i nie potrafi wybrnąć z łatwych sytuacji, z których inteligentna osoba wybrnęłaby bez problemu. Nie potrafię pojąć zabiegu autorki, jest bardzo niekonsekwentna w swoich działaniach, postacie które wykreowała są pełne sprzecznych cech. Do tego Adelice w sytuacjach z których człowiek wyszedłby ze skazą psychiczną, wychodzi bez szwanku. Ktoś bliski jej umiera, co tam! Następnego dnia już nie pamięta i wspomina o tym tylko przelotnie. Inni bohaterowie również nie potrafią się zdecydować czy chcą być zimni i aroganccy czy może czarujący i uśmiechnięci, mówię o Joście i Eriku.

„Deszcz uderza niczym woda z tamy pękającej na horyzoncie. Szkoda, że nie potrafię wpleść łez w swoje oczy, może wtedy spadłby mi z serca bolesny ciężar.”

Świat który został stworzony jest piękny, jest po prostu prze-świetny, tylko czemu zamiast skupić się na świecie i rewolucji, skupiamy się na głupim! romansie z 3 facetami na raz? Z czego jeden jest w średnim wieku a dwaj pozostali to strażnik i służący? Autorka powinna uczyć jak zniszczyć genialny pomysł, bo to jej wyszło świetnie. W fabule jest za mało akcji. Nie ma żadnych dynamicznych sytuacji, a gdy już są to przez język autorki, nie ma w nich napięcia. Trudno się połapać w jej opisach, tak jakby autorka opierała całą swoją książkę tylko na stworzonym świecie, nie biorąc pod uwagę bohaterów, akcji, tajemnicy i napięcia. Dobija mnie wątek romansu, naprawdę. W większości książek typu antyutopia czeka się na ten moment w którym bohaterka pocałuje się z którymś z chłopaków, jednak mnie to obeszło, nawet się tym nie przejęłam. Nie wiem czy ze względu na moje zirytowanie książką, czy zmęczeniem się bohaterami czy może tak po prostu wyszło.

Zaczynam rozumieć dlaczego Kędzielniczki są takie zadbane – bo nie mogą pozwolić żeby jakakolwiek inna, stojąca niżej w hierarchii kobieta była od nich piękniejsza. Wpatrzona w zestaw narzędzi kosmetycznych na wózku obok mnie, zaczynam się zastanawiać jak wiele czasu kradnie im pogoń za perfekcją.”

Książka jest na pewno dla młodzieży, świadczy o tym język używany przez autorkę, jak i bohaterowie, co nie zmienia faktu, że w pewnych momentach powieść napisana jest jak dla jakiegoś głupka. Dużo błędów logicznych. Brak wartkości w dialogach, niektóre teksty są bez powiązania i trzeba czytać 3 razy ten sam dialog by dojść do tego o co chodzi autorce. Do tego niektóre reakcje bohaterów są dla mnie niezrozumiałe, raz krzyczą, raz są spokojni, a innym jeszcze się śmieją. Ponadto kobieta zrozumie różnicę pomiędzy śliwkowym i fioletowym, ale mężczyzna? Wątpię. Nie można by zrobić zamiast śliwka i fiolet, to niebieski i czerwony? Ja wiem, że estetyka jest ważna, ale nie każdy odróżnia fiolet od śliwki. DO tego niektóre teksty są jak z tanich komedii romantycznych, albo amerykańskich filmów akcji. Nie wiem jak przebrnęłam przez tę książkę.

„-Odkąd istnieje ludzkość, dla każdej sprawy są jakieś przed i po- odparła filozoficznie – aż pewnego dnia nastaną czasy po człowieku.”

Reasumując: Co tu dużo mówić? Liczyłam na coś genialnego, tak się zapowiadało, tak ludzie mówili o Przędzy!!! A wyszło jak zawsze, czyli tzn. wafel. Książka jakby napisana dla kasy, bez duszy, bez hołdu dla utopii, bez emocji i bez pasji. Główna bohaterka jest niekonsekwentna: zdecydujcie się, czy ona ma się buntować czy ma być potulna, bo ja już nie wiem! Nie ruszyły mnie wątki miłosne, bo były jak ze „zmierzchowatych” opowiastek, dla nastolatek. Zawiodłam się, naprawdę. To jest tak, jakbyście wiedzieli, że dostaniecie pierwsze miejsce a dostajecie ostatnie. Ale okładka piękna, no i jeszcze jedna rzecz, książkę czyta się naprawdę szybko, i można się wciągnąć. Daje 3-/6 – pokochałam pani świat, pani Albin. Ale może czasami na świecie trzeba poprzestać?

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Reklamy

5 thoughts on “Recenzja #20: We are revolution!

  1. Te całe „bestsellery” coraz częściej okazują się zwykłym zapychaczem czasu albo efektem wspaniałej kampanii marketingowej. A pokraczne wątki miłosne to najłatwiejsza droga do zniszczenia dobrej książki. Niestety.

    Lubię to

  2. Musiałabym przeczytać, żeby przyznać Ci rację. A na „Przędzę” poluję i poluję, i nikt nie chce mi jej ani sprzedać – po rozsądnej cenie, ani się wymienić 😀 takie pijawki bestsellerów. ;))

    Ale uf, dobrze, że jest i recenzja trochę anty.

    Lubię to

    1. Ja mogę się wymienić nie ma sprawy!
      Hahah ale sama się zdziwiłam, że jestem anty, bo myślałam, że to naprawdę dobra książka, ale no jednak nie ma tak dobrze xd

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s