Recenzja #19: Szaleństwo nigdy nie było tak pozytywne.

Szaleństwo nigdy nie było tak pociągające pozytywne.

62639-krwawy-fiolet-dia-reeves-1

Tytuł: Krwawy fiolet
Autor: Dia Reeves
Seria: Niestety brak
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 344
Cena empik.com: 34,99 zł

Co to znaczy, że człowiek jest szalony? Odchodzi od normalności? A w takim razie co to znaczy być normalnym? Czy wyróżnianie się z tłumu od razu oznacza, że człowiek jest inny, szalony? Istnieje powiedzenie „być na granicy szaleństwa”, a czemu nie istnieje „być na granicy normalności”?

„Tułaczka dobiegła końca – najadłam się i znalazłam dach nad głową – nie w domu dziecka czy u jakiegoś alfonsa, ale u własnej matki. Ile dzieciaków na gigancie ma tyle szczęścia?”

Szaleństwo nigdy nie było tak pociągające.
W Portero, niewielkiej, z pozoru sennej mieścinie dzieje się coś niepokojącego… A Hanna liczyła, że właśnie tu znajdzie bezpieczny dom… Tymczasem odkryje mroczne sekrety, które każdego normalnego człowieka śmiertelnie by przeraziły. Jej jednak na szczęście daleko do normalności.
Jeśli szalona dziewczyna trafia do jeszcze bardziej szalonego miejsca tylko dwie rzeczy są pewne: wszystko się może zdarzyć, a bezpieczeństwo jest złudne./empik.com

„-Tak lepiej?-spytałam wchodząc do pokoju – Zadowolona? Czy teraz mogę zostać?
-Nie.
-Nie w sensie „Nie jest lepiej”, „nie jesteś zadowolona” czy „nie, nie mogę tu zostać.”

Główna bohaterka jest jedną z lepszych bohaterek jakie poznałam w książkach dla młodzieży. Jest czymś niespotykanym, tak dobrze rozbudowana postać, która ma wszystko to co powinna mieć bohaterka fantasy. Hanna jest chora psychicznie co dodaje dreszczyku. Do tego dochodzi jeszcze jej wybuchowy ekspresyjny charakter no i poczucie humoru. Osobiście chciałabym znać taka osobę. jest kontrowersyjna, nieprzewidywalna i dziwna w naturalny dla siebie sposób. Reszta bohaterów takich jak Rosalee, czy Wyatt są skonstruowani tak samo dobrze jak Hanna, mają charakterek i są niepowtarzalni.

-Co ja mogę? – jęknął Wyatt z niewinnym uśmiechem. – Jestem dobrze wychowany.
-To cudownie.- odparłam. – Lubię dobrze wychowanych facetów.
-To miał być sarkazm.
-Dobrze wychowany i do tego sarkastyczny? Dziś chyba jest mój szczęśliwy dzień.”

Autorka zmierzyła się z twardym orzechem do zgryzienia, bo nie łatwo jest napisać książkę o dziewczynie z zaburzeniami psychicznymi, dodać do tego szczyptę miłości, akcji i nieistniejących stworów z dziecięcych koszmarów. A ona jeszcze jakby na deser daje nam poczucie humoru i wręcz absurdalność sytuacji! Genialne. W momencie gdy Hanna idzie do szkoły, zaczynasz pytać sam siebie, o co chodzi w tej książce. Nie jesteś pewny co jest wytworem wyobraźni Hanny, a co jest prawdziwe. Potem już powoli odróżniasz rzeczywistość od wizji, jednak w tej książce one przenikają się tak naturalnie, że nawet nie wiesz kiedy. Sam zaczynasz wariować, tak jak główna bohaterka. Do tego akcja wciąga tak, że nie potrafisz się oderwać. Śmiejesz się z bohaterów, z absurdów sytuacji, z ich inności i odrębności, przez co zaczynasz być jeszcze bardziej ciekawy co może się wydarzyć na następnej stronie. Piekielnie dobra fabuła.

„Wolę być nieszczęśliwa na wolności niż szczęśliwa w klatce!”

Język którego używa autorka jest młodzieżowy, jednak ma w sobie szczyptę dorosłości. Jest dla tak zwanych młodych dorosłych lub starszej młodzieży. Bardzo dobre wartkie dialogi, które nie nudzą i budują nam szczegółowy obraz bohaterów. Akcje opisane bardzo zręcznie, często zabawnie. Stwory i potwory wymyślone przez autorkę są niepowtarzalne i do tego przedstawione bardzo szczegółowo.
Wszystko napisane jest z lekkim przymrużeniem oka, to książka dla tych co lubią się pośmiać przy lekturze przez kilka godzin. Nie można traktować szaleńców poważnie!

„Przypominała księżyc – jakaś jej cząstka zawsze ukrywała się przed ludzkim wzrokiem.”

Reasumując: Jestem pod dużym wrażeniem. Nie spodziewałam się książki, przy której łzy będą mi lecieć z oczu ze śmiechu i nie myślałam, że tak wczuje się w role szaleńca. Nie rozumiem tylko zabiega wydawnictwa, po co na okładce dawać napis: Szaleństwo nigdy nie było tak pociągające? Przez to książka może odstraszać, bo można pomyśleć że to kolejna głupia „zmierzchowata” książka. Pokochałam Hanne, za jej tok myślenia, którego często nie potrafiłam zrozumieć i za jej genialne fioletowe sukienki. Fabuła jest jedną z lepszych z jakimi spotkałam się w powieściach dla młodzieży. Dlatego oceniam 5/6 – w pełni zasłużone, za te kilka godzin genialnej zabawy w Portero, których nigdy nie zapomnę! Ćśś! Zaraz ruszę na polowanie by zdobyć moje pierwsze trofeum wraz z Wyattem.

Książka pochodzi od raven ze strony lubimyczytac.pl. Dziękuje bardzo, miło się z tobą robi interesy!

Mało oryginalna

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s