Recenzja #17: Zaraz po potworach umierają bohaterowie.

Zaraz po potworach umierają bohaterowie.

okladka-180

Tytuł: Waleczna
Autor: Holly Black
Seria: Współczesna baśń(?)
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Ilość stron: 204
Cena empik.com: produkt niedostępny

Holly Black znana jest ze swojej serii Kroniki Spiderwick, których jako dziecko nienawidziłam. Na pierwszą książkę którą przeczytałam tej autorki „Danine” natknęłam się dosyć dawno, nie przyciągąła mnie dziewczyna na okładce, a już na pewno nie papieros w jej dłoni, jednak zaciekawił mnie opis, więc wbrew sobie, kupiłam ją. No i niestety ale od tamtej pory mieszka ze mną mój kolega skrzat.

„-W pewien księżycowy dzień trupki dwa pobiły się-wyrecytowała.
[…]
-Stojąc tyłem twarzą w twarz, dobyły mieczy, strzeliły wraz. Głuchy policjant usłyszał huk, przyszedł i trupki zastrzelił znów.”

Siedemnastoletnia Valerie Russell jest zbuntowaną nastolatką z Nowego Jorku. Pewnego dnia przyłapuje matkę w niedwuznacznej sytuacji ze swym chłopakiem i wstrząśnięta porzuca dom, przystając do grupy bezdomnych rówieśników, koczujących w podziemiach stacji metra. Nowi przyjaciele okazują się uzależnieni od tajemniczego magicznego specyfiku produkowanego przez trolla Ravusa. Niedługo skrzaty zaczynają w tajemniczy sposób ginąć i Valerie odkrywa, że trafiła w sam środek odwiecznej walki o władzę między dwoma rywalizującymi magicznymi królestwami – walki, w której decydującą rolę odegrają miłość, szklany miecz i koziostopa kobieta./empik.com

„-Czasem człowiek w pewnym momencie zaczyna robić różne dziwne rzeczy, w które nawet sam nie wierzy.”

Główna bohaterka na początku nie zgarnęła mojej sympatii, zamiast buntu i odwagi miała w sobie tchórza i nieudaczniczkę, a ja osobiście nie lubię tego typu postaci. Jednak w miare jak zgłębiałam się w powieść, pojawiało się więcej narkotyku, więcej uzależnienia, więcej pasji, zniszczeń i trupów oraz uczuć, w niej samej, jak w innych bohaterach z którymi „trzymała sztamę”, Val zaczęła szaleć, nie widziała nic innego poza narkotykiem. Jest bardzo złożoną bohaterką. Składają się na nią różne zaprzeczenia: nie chce czegoś robić, jednak zrobi to by udowodnić coś innym; wie, że robi źle jednak uważa, że wolny człowiek postępuje według swoich osądów i nikt nie będzie mówił jej co jest złe.

„-Szczury są trute, zabijane, więzione i bite, zupełnie tak samo jak bezdomni. Jak ludzie. Jak my. Wszyscy nienawidzą szczurów. Nienawidzą sposobu, w jaki te się poruszają, dźwięku ich łap przebiegających po podłodze. Szczury zawsze są czarnymi charakterami.”

Pewnie gdy przeczytaliście opis o tym o czym jest ta książka, to sobie pomyśleliście: „Co za idiota czyta książki o skrzacie który produkuje narkotyki? Skrzacie! Produkującym narkotyki!” i dla podkreślenia słów machalibyście rękami w prawo i lewo, myśląc, że trzeba być wariatem, tak jak to zrobił mój brat gdy mu powiedziałam o czym czytam. Jednak powiem wam, że fabuła jest naprawdę dobra, biorąc pod uwagę to, że jest napisana dla młodzieży. Holly Black chciała w świat baśni w którym większość dzieci się wychowuje, wtrącić różne pokusy które ciągną dzisiejszą młodzież, jak narkotyki, ucieczka z domu, seks nieletnich, brak akceptacji własnego „ja”. Dlatego ta książka jest tak dobra, bo zostajemy wciągnięci w świat elfów, driad, skrzatów, trolli i wszystkiego o czym śniliśmy w dzieciństwie, a do tego pojawia się nasza codzienność. Dlatego ta powieść jest tak genialna i nieprzewidywalna.

„W tamtej chwili  Val pomyślała jednak, że prawdziwym problemem tych gier jet oczekiwanie od gracza iż spróbuje wszystkiego. Jeśli była tam jakaś jaskinia, należało do niej wejść.Gdy pojawiał się tajemniczy obcy, trzeba było z nim porozmawiać. Znajdując mapę, należało się nią kierować. Tyle że w grach miało się niezliczona ilość żyć, a ona miała tylko jedno.”

Styl i język autorki to majstersztyk, wciąga od pierwszej strony i wszystkie stworzenia sa opisane bardzo szczegółowo. Do tego dochodzą jeszcze wartkie dialogi w których często pojawiają się przekleństwa, obrazując nam jak wyglądają teraźniejsze nastolatki. Walki opisane są bardzo dobrze, u kobiet to rzadkość.

„-Zawiódł kogoś bardzo mi bliskiego.Kosztowało go to życie.-[…]-Lepsze ostrze mogłoby zatrzymać przeciwnika.
-Kto… kto był tym przeciwnikiem?- zapytała.
-Ja.”

Reasumując: Może okładka nie zachęca. Może opis również nie za bardzo(Narkotyki i skrzaty?!). Jednak naprawdę książka posiada mrok i tajemnice o których tak lubię czytać w fantastyce. Do tego dochodzą współczesne problemy z którymi nawet ja się borykam. Jest to prawdziwa historia osadzona w nieprawdziwym świecie i to jest tak genialne, nieprzewidywalne i ORYGINALNE! Dlatego stawiam 5+/6, bo pojawiła się jedna rzecz w którą nie mogłam uwierzyć – jak Val mogła się zakochać w trollu?!

„Rzeczywistość to coś co nie znika, kiedy przestaje się w to wierzyć.”

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Advertisements

2 thoughts on “Recenzja #17: Zaraz po potworach umierają bohaterowie.

    1. No właśnie! Ehh.. nie wiem czy zwalić to na wydawnictwo czy na co, ale książka jest naprawdę dobra, aż sama się zdziwiłam. Ale zobacz sobie tez okładkę do Daniny, równie psychiczna xd

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s