Recenzja #15: I want to sleep without dreaming.

I want to sleep without dreaming.

Niewinna - Taylor Stevens

Tytuł: Niewinna
Autor: Taylor Stevens
Seria: Vanessa/Michael Monroe(?)
Wydawnictwo: Rebis
Ilość stron: 318
Cena empik.com: 31,99 zł

Książki sensacyjne, thrillery, kryminały, są po to by zaskakiwać, nie tylko końcówką, ale głównie środkiem, tym jak dany agent, agentka, dochodzą do sedna sprawy. Jak rozwiązują napotkane po drodze problemy. No i im więcej fajerwerków i naboi się pojawia tym lepiej.

„Tym, którzy nie przetrwali.
Obyście w wiecznym śnie odnaleźli spokój,
jakiego brakowało w waszym życiu.”

Przed ośmioma laty małą Hannę uprowadzono ze szkoły prosto do  zamkniętego  świata Wybranych. Od tamtej pory sprzymierzeńcy ich przywódcy – Proroka – ukrywają dziewczynkę i chronią jej porywacza. Grupa młodych ludzi, którym udało się wyrwać z sekty, dowiaduje się, gdzie jest Hanna, i zwraca do Vanessy Munroe o pomoc. Munroe podejmuje się zadania. Wyrusza do Buenos Aires, aby przeniknąć do sekty i wydostać stamtąd dziewczynkę. Wprowadzona w świat, jakiego wcześniej nie znała, musi znaleźć sposób na nieprzewidywalnych Wybranych i ich niebezpiecznych popleczników, zmagając się jednocześnie z własną naturą, która coraz gwałtowniej daje o sobie znać. Nie może dopuścić do tego, by szansa na uratowanie Hanny przepadła na zawsze./empik.com

„Młoda kobieta miała najwyżej osiemnaście lat. W zasadzie była jeszcze dzieckiem, jedną z wielu niewinnych, pełnych nadziei i naiwnych, które w poszukiwaniu czegoś nowego przybywały do wielkiej metropolii i kończyły jako ofiary ogni Molocha.”

Bohaterowie są genialni. Realistyczni, bardzo inteligentni, często nieprzewidywalni, jednak z lekka schematyczni. Główna bohaterka Michael lub Vanessa Monroe jest dziwnie „poskładaną” postacią. Z jednej strony jest bezczelną, wyrafinowaną, piękną, brutalną kobietą, a z drugiej jest delikatna, wrażliwa i pragnąca akceptacji. Jest pełna zagadek, można się zagubić czasami w jej toku myślenia! Do tego dochodzi jeszcze jej brutalność i chęć mordu. Nie często spotyka się tak dobrą postać płci żeńskiej w książce. Mężczyzna który jedyny rozumie Monroe to Miles Bradford, znany z poprzedniej części serii. On jest za to, za bardzo uczuciowy jak dla mnie. Co ja chce czytać? Romans czy thriller?! Cały czas mówi, jak to tęskni za Monroe, jak to chciałby ją pocałować, jak to by chciał by mu się oddała. Powinien moim zdaniem być bardziej pewny siebie i bardziej działać na własną rękę.

„Ale wymówki były dobre dla tchórzy. One nie mogły przywrócić zmarłym życia ani naprawić spustoszenia dokonanego pod wpływem instynktu. Krew jest krwią i nie liczą się powody dla których została przelana.”

Fabuła jest na pozór bardzo dobra, jednak niestety niekiedy bardzo przewidywalna. Ale skonstruowana jest genialnie! Trzyma w napięciu i nie chce wypuścić i aż do ostatniej strony nie wiesz, czy nagle nie wparuje ci tutaj przez okno jakiś agent specjalny i nie wykradnie przesyłki. Do tego poznaliśmy trochę głębiej historię Monroe, z czego jestem bardzo zadowolona. Dochodzą jeszcze potyczki psychiczne Michael w których ona sama już nie wie kim jest i do czego tak naprawdę jest zdolna. Podoba mi się temat bo sekty to przecież to tabu tzn. udawajmy, że ich nie ma. Niestety występuje brak elementów zaskoczenia, wiadomo, że wszystko skończy się dobrze, a do tego niektóre sceny są jakby prosto wyciągnięte z filmów akcji z Tomem Cruisem, w które niestety trudno mi uwierzyć.

-Nie? Przecież nikt nie każe mi się włóczyć ulicami o drugiej w nocy. Nie muszę się czaić w ciemnych zaułkach ani szukać odludnych miejsc, czekając, aż jakieś niebezpieczeństwo wciągnie mnie do gry.- Zerknęła na ścieżkę ktorą oboje dotarli do ławki.- Co za różnica czy szuka się ofiary, czy się udaje, w nadziei, że trafi się jakiś drapieżnik?”

Język jest genialny. Bardzo dobrze opisane są sceny walki, a kobietom nie często to wychodzi. Dialogi są bezczelne, realistyczne, bardzo dobrze się je czyta. Podoba mi się nie przebieranie w słowach, pojawiają się przekleństwa tam gdzie powinny się pojawić i brutalność w słowach tam gdzie powinna ona być. Dlatego książkę czyta się jednym tchem, bo po prostu styl i język autorki nie pozwalają inaczej.

„Bardzo rzadko słyszała ton, w którym troska przeplatała się z szacunkiem, a miłość z poczuciem, że są sobie równi. Mógł tak mówić tylko ktoś kto całkowicie ją akceptował i miał świadomość kim naprawdę jest.”

Reasumując: Nie jest to książka która zapada w pamięć bo i fabuła nie jest wyszukana. Jednak główna bohaterka i jej znajomi to takie charaktery o których trudno zapomnieć i to bardziej one kreują cały świat Taylor Stevens. Zakochałam się w Monroe i chciałabym żyć jej życiem, pełnym zagadek i wyjazdów w nieznane miejsca. Stawiam 5/6, bo to powieść która uwodzi jednak mnie, tylko do ostatniej strony, a powinna dłużej.

„Zmęczenie zrobiło swoje, powieki opadły i choć obawiała się kolejnego koszmaru oraz spustoszenia, jakie mógł przynieść, już po chwili stała się zakładniczką snu.”

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Reklamy

13 thoughts on “Recenzja #15: I want to sleep without dreaming.

  1. No właśnie tak mnie korcą książki tej autorki, ale ze względu na to, że miewają opinie typu „można, ale nie koniecznie” jakoś nie mogę się zdecydować. Co do Bradforda to cóż… nie ma co zmieniać bohaterów, zwłaszcza, że w dzisiejszych czasach niektórzy panowie są faktycznie jacyś rozmemłani…

    Polubienie

    1. Ja sięgnęłam po przeczytaniu „Mężczyźni którzy nienawidzą kobiet” bo pokochałam Lisabeth Salander, a mówili, że Monroe jest podobna no i powiem ci, że jest nawet lepsza! Więc jak czytałaś Larssona i ci się podobał to Informacjonistka(1 część o Monroe) cie pochłonie 😀

      Polubienie

      1. A wiesz, chyba sięgnę, zamiast się zastanawiać, czy mi się może spodobać, czy nie. Lepsza Niewinna, czy Informacjonistka? Czy może trzeba czytać w odpowiedniej kolejności?

        Polubienie

      2. Wiesz coo, Informacjonistka ma więcej akcji i wprowadza cię do świata bohaterki i jej przyjaciół, a Niewinna jest skupiona na psychice głównej bohaterki i brutalności dzisiejszego świata, akcji jest o wiele mniej, no i pojawiają się znów jej znajomi z pierwszej części. Więc radzę zacząć od Informacjonistki, bo wprowadza cię do świata Monroe 😀

        Polubienie

  2. dobra zachęcająca recenzja.. swego czasu kupiłem Informacjonistkę tej autorki w ebooku i leży u mnie na czytniku i nie mogę się zabrać do niej, ale po Twej recenzji chyba wepchnę ją jakoś wyżej w kolejkę..

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s