Recenzja #9: Cyjanowodór wchłania się przez skórę.

Cyjanowodór wchłania się przez skórę.

Tytuł: Fiolet
Autor: Magdalena Kozak
Seria: Brak (JAKA SZKODA !!!)
Wydaw-
nictwo:
Bellona
Ilość stron: 528
Cena
empik.com
: za okładkę z kobietą – 34, 99 zł;
za okładkę z mężczyzną – 31,99 zł

Nie ma to jak pójść na wyprzedaż książek do sklepu, w którym jest wszystko, i znaleźć książkę którą ostatnio chciało się kupić za o wiele niższą cenę. I zaczynasz ją czytać tego samego dnia, bo już nie możesz się powstrzymać i nagle masz taką myśl: O co tutaj chodzi?!

„… bo kiedy już zakosztujesz lotu, będziesz zawsze chodził po ziemi z oczami wzniesionymi ku niebu. Tam bowiem byłeś i tam pragniesz powrócić.
Leonardo da Vinci”

Fiolet czym jest? Wiesz? Nie wiesz nic!
Odwiedź Zakazaną Strefę.
Zobacz piekło, które spadło z nieba.
Zwyciężaj lub giń.
Warszawa przemieniona w koszmar.
Siły specjalne walczące na granicy ryzyka.
Spadochroniarze ścigający śmierć.
Ratownicy w oparach cyjanowodoru.
Mafia szarpiąca padlinę miasta.
Fanatycy zabójczego reality show.
Każdego dnia tracisz przyjaciół.
Każdego dnia zyskujesz wrogów.
Wskaż zwycięzcę, odbierz nagrodę.
Przekonaj się, czym jest Fioletowy, Zakazany Świat.
I pamiętaj… HCN zabija!/empik.com

„-Łykaj maleńka łykaj.-prosi na dole Babeta – dobry siarczanik miedzi, w sam raz dla ciebie. Łykaj, Różyczko, proszę cię.”

Trudno jest opisać bohaterów, jeżeli ma się ich tak dużo w jednej powieśći i wszyscy w sumie są ważni. SKupię się na głównej postaci żeńskiej i wymienię kilka postaci męskich, które zawładnęły moim sercem. Jednak kobiety mają pierwszeństwo: Milka. Genialna postać, już mówiłam, we wcześniejszych recenzjach, że kocham gdy kobiety są silne i odważne, i właśnie taka jest Milka. Błyskotliwa, inteligentna i na początku uważałam ją za nieśmiałą jednak pomyliłam się, bo potrafi się odszczekać facetowi i nie boi się płci przeciwnej. DO tego jest marzycielką, rudą w dodatku! Postacie męskie.. no co ja mam powiedzieć? Jak jest silny, wysoki żołnierz to ja odpadam. A wszyscy prawie tacy tam są! Aaa! Ratunku! Marzenie o facetach z książek nie jest zdrowe.

„-Upije się dzisiaj. – oświadcza Neon. – Zaleję w trupa. Taki los mi pisany. Szukam wspólników. Co wy na to?”

Fabuła jest PRZEGENIALNA !!! Nie rozumiem czemu ta książka nie odniosła sukcesu, fabuła ma wszystko! Krew, trupy, strzelaninę, śmierć, niebezpieczeństwo, wyścigi, miłość! No przepraszam ale czego jeszcze chcieć? Byłam bardzo sceptycznie nastawiona do Fiołka, naprawdę. Jednak potem jak się bardziej zagłębiłam w powieść, zaczęłam sama szukać fioletowego Fiołka przed moim domem. Jedynym błędem do którego można się przyczepić to że fabuła była bardzo rozbudowana, dla mnie to dobrze jednak niektórzy mogą się zgubić, kto w  danym momencie trzyma z kim i na jakich warunkach. Mega plusem jest to, że autorka uśmierciła pewną postać która stała się mi bardzo bliska, przez to zużyłam całą paczkę chusteczek i nie mogłam się otrząsnąć przez dłuższy czas. A do tego, jestem za to na siebie okropnie zła, cały rozdział jest usiany mokrymi plamami!!!

„Już dziś wyruszaj ze mną tam/Zobaczysz, jak przywita pięknie nas/Warszawski sen.”

Na początku trudno było mi się przyzwyczaić do stylu autorki, ale tylko przez Prolog, potem jak zmieniła bohaterów było widać, że łatwiej idzie jej pisanie i że wie co chce przekazać czytelnikowi. Rozwija akcję, nie boi się pokazać śmierci, opisać jej. Oddaje idealnie emocje bohaterów, bardzo dobrze posługuje się językiem potocznym i przekleństwami, dzięki czemu często śmiejemy się do rozpuku.
DO tego okładka. W sumie miałam dwie do wyboru, jednak wzięłam tą z dziewczyną z pistoletem w dłoni. Ale oczywiście obie moim zdaniem świetnie zrobione, i aż wierzyć się nie chce że to książka polskiego autora.

„Cyjanowodór oraz zdecydowanie większość jego połączeń wchłania się szybko przez skórę, płuca i z przewodu pokarmowego.”

Reasumując: Jestem zachwycona, oczarowana w pewnym sensie też oniemiała z zachwytu. Kiedy czytałam Prolog chciałam wyrzucić książkę przez okno, tak bardzo mi się nie podobał, jednak potem doszłam do końca prologu, przeszłam przez 1 rozdział, 2, 5, 10, 17, 20 i nagle wielki napis: KONIEC. A ja wpatrzona w przestrzeń nie mogłam się otrząsnąć, bo tak genialna była ta powieść. Miała dla mnie wszystko co powinna mieć powieść fantasy: genialnych bohaterów, świetną fabułę, bardo dobry język. Oceniam 6/6 – jak inaczej, jeśli teraz boje się, że zaraz fiołek mnie zabije? Pamiętajcie! HCN ZABIJA !

Blue skies !!!

Książka pochodzi z zasobów własnych.

Mało oryginalna

Reklamy

One thought on “Recenzja #9: Cyjanowodór wchłania się przez skórę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s