Recenzja #8: Co się stanie jak umrzemy?

Co się stanie jak umrzemy?

Tytuł: Światła pochylenie
Autor: Laura Whitcomb
Seria: Brak jak na razie, ale 2 część jest już wydana za granicą.
Wydawnictwo: Initium
Ilość stron: 230
Cena empik.com: 32,99 zł

Książki na mojej półce dzielą się na kilka rodzajów. Jeden z nich to powieści które mną poruszyły, wstrząsnęły i które pokochałam nad życie(znajduje się tam między innymi cała seria Czarnych Kamieni i Efemery A.Bishop, delirium oraz Baśniarz). Światła pochylenie, należy do tej kategorii, i wiem, że już wyszła kontynuacja, którą kupie w dniu premiery!

„Chłopcy i dziewczęta ukrywali się za regałami albo w kątach sali gimnastycznej i rzucali się na siebie, nie deklarując wzajemnej miłości czy nawet przyjaźni, a jedynie smakując siebie nawzajem w niezdarnej próbie zaznania rozkoszy, zanim doznają krzywdy lub nienawiści”

Ktoś na mnie patrzył. To dość niezwykłe uczucie, kiedy jest się martwym…
Duch Helen przebywał właśnie w klasie angielskiego szkoły średniej, kiedy to poczuła – po raz pierwszy od 130 lat patrzyły na nią ludzkie oczy. Oczy należące do chłopca, który aż do tej chwili niczym szczególnym się nie wyróżniał. Równocześnie przerażona i zaintrygowana Helen zaczyna czuć, że coś ją do niego przyciąga. Fakt, że on przebywa w ciele, a ona nie, stanowi dla nich pierwsze wyzwanie. Walcząc o znalezienie drogi do bycia razem, odkrywają sekrety swojej własnej przeszłości jak również szczegóły z życia młodych ludzi, których ciała przejęli./empik.com

„Jego pożądanie było pozbawione wstydu, ponieważ było całkowite. Jego pasja była prostolinijna do tego stopnia, że moje pożądanie nie budziło we mnie najmniejszego zakłopotania”

Myślac o głównej bohaterce, która opisuje zdarzenia w pierwszej osobie, w głowie pojawia się słowo: Ja. Naprawdę, nie znam lepszej postaci do opisania samej siebie i swoich przemyśleń. Jenny, albo raczej Helena, opisuje wszystko barwnie, kocha literaturę, i wszystko co ona w sobie zawiera. Uważa, że to słowo pisane przekazuje nam najwięcej wartości. Jest to bardzo barwna postać, stary duch w młodym ciele, który chce odnaleźć drogę do Nieba. Postać męska, była dla mnie chyba za bardzo romantyczna.. Szukam niby dżentelmenów, jednak jak już takich znajduję w książcę to nie przypadają mi do gustu.

„-Nie daj się zwieść diabłu – powiedziała Cathy takim tonem, jak gdybym właśnie przekazała mi szczegółowe wytyczne, od których zależy moje życie.
-Postaram się.
Oczyma wyobraźni zobaczyłam bal kostiumowy, w którym diabły i anioły zamieniają się strojami.”

Fabuła. Ah! Poezja. Czysta poezja. Jeśli się chce to można poruszyć wszystkie sporne kwestie współczesnego świata, w 230 stronicowej powieści, bez skracania akcji. Bardzo podobało mi się to, że został poruszony wątek narkotyków i współżycia nieletnich, jakie tego są konsekwecje, kto się sprzeciwia, co mówią na ten temat nastolatki. A do tego autorka pokazała, jakie typy rodzin istnieją we współczesnym świecie – bogata, religijna i biedna, slamsowa. Autorka pokazuje swoją opinie na pewne tematy, posługując się duchem Helen. Bardzo dobrze przemyślana i zakończona fabuła.

„Zajęcia ciągnęły się w tępie topienia lodu. Sekundnik na zegarku krążył jak należy, ale wskazówka minutowa cofała się trochę, by za chwilę desperacko rzucić się do przodu w koszmarnym podrygu, i tak co dwadzieścia sekund.”

Styl pisania, wysławiania się bohaterów i cała akcja, bardzo mi się podoba. Dialogi są realistyczne i bardzo błyskotliwe. Czyta się szybko, bez szansy oderwania się od powieści, chociażby na pójście do toalety. A do tego dochodzi slang szkolny i nie owijanie w bawełnę jeśli chodzi o wysławianie się młodzieży w dzisiejszych czasach.

„-Przykro mi.-Zatrzymał się i spojrzał na mnie. Kiedy tak stał z rumieńcem i na wpół rozpiętą koszulą, zaparło mi dech w piersiach.-Nie, wcale nie jest mi przykro.-powiedział i znów zaczął mnie całować.”

Reasumując: Jestem zachwycona. Jakby taka zawieszona pomiędzy moim światem a światem Helen i chyba nie prędko się wydostanę z tego drugiego. Zakochałam się po raz kolejny w mega dobrej książce, którą każdy człowiek powinien przeczytać by wiedzieć więcej o współczesnym świecie i prawami które nim rządzą. Książka wędruję na półkę obok pani Bishop, zasługuje na to miejsce. Oceniam 6/6 – kocham szczęśliwe zakończenia !

„To nie był sen. Wiatr pachniał jaśminem, światło nakrapiane było cieniem ruchomych liści, drozdy nawoływały się nawzajem. Wszystko jaskrawiło się szczegółami. A ja nie byłam cieniem. Byłam równie prawdziwa co ogród, który rozkwitał wokoło.”

Książkę otrzymałam od raven z serwisu lubimyczytac.pl

Mało oryginalna

Advertisements

3 thoughts on “Recenzja #8: Co się stanie jak umrzemy?

  1. czytałam, recenzowałam i niestety nie podobała mi się tak bardzo jak Tobie, generalnie była dla mnie zbyt spłycona, niektóre wątki mogły być o wiele lepiej opisane, ale jakaś najgorsza na świecie to nie była 😉

    Lubię to

    1. No co ty? Naprawdę? Hmm. jak tak się zastanowiłam to, może trochę mogła rozwinąć niektóre tematy… i trochę mniej mogła skupić się na tym a bardziej na tamtym, aleeee… i tak mnie pochłonęła ! 😀

      PS dziękuje za komentarz 🙂

      Lubię to

      1. historia tej miłości to dla mnie „spotkali się i zakochali, bo są do siebie podobni, koniec” 😛 było tam kilka wątków, które nie spisały książki na straty, ale dla mnie to taka tam oj zwykła historyjka 😉

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s