Recenzja #6: Śmiertelnicy to piękne istoty.

Śmiertelnicy to piękne istoty.

Tytuł: Piękne Istoty
Autor(ki): Kami Garcia i Margaret Stohl
Seria: Istoty Ciemności
Wydawnictwo: Łyński Kamień
Ilość stron: 536Cena empik.com: 37,49 zł

Oglądając film na podstawie książki jest się w przekonaniu, że obejrzy się słabą adaptację powieści która podbiła nasze serce. Jednak spróbujcie kiedyś obejrzeć film a potem sięgnąć po książkę, i uczucie jest odwrotne. Wydaje nam się, że film był o wiele lepszy niż książka, bo porównujemy na odwrót. Ciekawy zabieg prawda?

„-Nie, gra. Może kocha muzykę klasyczną? To tak, jak ja!
-Muzykę klasyczną?
Jedynym miejscem w którym Link mógł usłyszeć muzykę klasyczna, był gabinet dentystyczny”
-No wiesz, klasyka. Pink Floyd, Black Sabbath, Stonesi.”

Lena Duchannes jest inna. I to nie tylko dlatego, że jest znikąd i nie pasuje do blondwłosych piękności z Gatlin, ale również dlatego, że skrywa mroczną tajemnicę. Klątwę, która ciąży na jej rodzinie od pokoleń. Klątwę, której nie pogrzebią mroczne bagna i zapadłe cmentarzyska tego zapomnianego przez ludzi Południa. Etan Wate marzy tylko o tym, żeby się wyrwać z Gatlin. Chłopak od miesięcy śni o pewnej dziewczynie, której nigdy wcześniej nie spotkał. Jakie jest jego zdziwienie, kiedy tę samą dziewczynę widzi na szkolnym korytarzu. Od tej chwili liczy się tylko ona i niezwykła więź, która ich połączyła./empik.com

„Może istniała przyczyna dlaczego spotykaliśmy się we śnie, nawet jeśli to bardziej przypominało koszmary.”

Będę porównywać postacie z filmu z postaciami z książki, bo wbrew pozorom są to kompletnie inne charaktery. Weźmy pod lupę głównego bohatera – Ethana. W powieści jest on inteligentnym w małym stopniu zaczytanym chłopakiem, któremu niesamowicie podoba się nowa przybyła Lena, i wręcz obsesyjnie biega za nią i próbuje nawiązać rozmowę. W filmie natomiast Ethan ma duszę asrtysty, rysuje, czyta wiersze, eseje, chce zmienić świat, komentuje rzeczywistość która według niego jest nudna i z której najchętniej by się wyrwał i wtedy pojawia się Lena która jest oderwaniem od rzeczywistości, kimś kto może wypełnić rutynę dnia codziennego czymś odrębnym, fantastycznym, niestworzonym! Widać różnicę?
Kolejna postać to Lena, która w książce była szarą myszą woląca nie wychodzić przed szereg, a w filmie była buntowniczką, wprowadzającą nowy ład w strukturze szkoły.
Inna postać którą chciałabym poznać osobiście, to Link. W filmie jest to wolny duch, który rzuca dwuznaczne uwagi i docina wszystkim na każdym kroku do tego rzuca śmieszne stwierdzenia na każdym kroku. W książce jest mniej rozbudowany, żebym nie powiedziała – płytki. Nie ma tego komika który mnie rozbawiał jest po prostu… błazen bez duszy.

„-Czy pan insynuuje, że moja córka kłamie?
Macon uśmiechnął się do niej olśniewającym uśmiechem gwiazdora filmowego.
-Ależ skąd, droga pani. Ja twierdzę, że pani córka kłamie. Myślę, że dostrzega pani różnicę.”

Fabuła książkowa i filmowa to dwie kompletnie odrębne bajki. Powieść jest początkowo nudna, później przyspiesza a na końcu znów ubolewa i kończy się no.. tak jak się kończy. Niajak. Jak każdy zmierzchowaty. Jednak film, oh film! Po prostu nic nie da się przewidzieć, scenariusz zachacza o psychodel, bo nie wiadomo co się w pewnym momencie dzieje. I oczywiście końcówka! Kolejny wielki zwrot akcji, którego się nikt nie spodziewa! Kończy się tak jak powinien się kończyć, wszystko wybucha i pozostawia taką płuetę! Czy książka nie mogłaby być równie błyskotliwa?

„Czasem problemy otaczają kogoś ze wszystkich stron i jest ich więcej, niż w ogóle można sobie wyobrazić. A gdy zabrnie się w nie dość daleko, nie pozostaje nic innego, jak tylko przedzierać się dalej – byle do przodu, żeby dotrzeć na drugi brzeg.”

Styl pisania jest bardzo dobry, bo książkę połyka się w 3 sekundy. Dialogi są przeprowadzone bardzo dobrze, akcja trwa a wszystko jest zgrane. Jednak to nie ratuje sytuacji fabuły. W związku z filmem, to dialogi są bardzo dobrze przeprowadzone, oddają charakter postaci. Aktorzy którzy grali głównym bohaterów, również pasowali do roli(piękny uśmiech Aldena Ehrenreicha!!!) i genialna powaga Alice Englert.

„Bez biblioteki co mamy? Nie mamy przeszłości ani przyszłości” spytajcie Raya Bradbury’ego.”

Reasumując: Co ja oglądałam a co czytałam, to się w ogóle nie pokrywa. Jestem rozdarta, bo sądziłam, że seria będzie kolejną serią ponad czasowa dla mnie a okazała się chłamem jakich mało. Co z tego, że dialogi są wartkie, jak fabuła nie przyciąga mnie niczym? Wszystko stereotypowo, bez bomby! Film mnie jednak zauroczył. Był po prostu czyś genialnym, co bardzo mi się podobało. Książkę oceniam 3/6 – w końcu trochę się wciągnęłam, jednak czekałam tylko na zwroty akcji z filmu, których niestety nie było. A filmowi daje 9/10 – efekty specjalne ubolewały niestety! Ale fabuła świetna! Więcej takich filmów! Jednak jest to tylko moja opinia.

„-Śmiertelnicy. Zazdroszczę wam. Zdaje się wam, że możecie zmieniać wszystko, zatrzymać wszechświat. Cofnąć to, co się stało, zanim się zjawiliście. Jesteście takimi pięknymi istotami.”

Książka pochodzi z zasobów własnych. Film pożyczyłam od koleżanki na DVD.

Mało oryginalna

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s