Recenzja #3: Wybrać Republikę czy Patriotów?

Wybrać Republikę czy Patriotów?

Tytuł: Rebeliant
Autor: Marie Lu
Seria: Legenda
Wydawnictwo: Zielona sowa
Ilość stron: 298
Cena empik.com: 27,99 zł

Dostałam książkę od kumpeli, za co bardzo jej dziękuje, dała mi ją mówiąc, że jest genialna przeniesie mnie w inny wymiar. Czytając o tejże książce w necie, wszystkie recenzje były bardzo pozytywne. Mówiły: „NOWA RZECZYWISTOŚĆ! Jeśli podobały ci się Igrzyska Śmierci to książka dla ciebie.” No hm. Mogę się nie zgodzić?

Ledwie wypowiadam te słowa, gdy chłopak przysuwa się do mnie i kładzie mi dłoń na policzku. Szkolono mnie, by zablokować jego dłoń i przygwoździć do ziemi, ale mimo to siedzę całkowicie nieruchomo”

Mroczna przyszłość, w której nic nie jest takie, jak się wydaje.
Dwa odmienne światy, i dwoje młodych bohaterów, którzy stają w walce przeciwko sobie.
Piętnastoletnia June – geniusz militarny kontra jej rówieśnik Day – nieuchwytny przestępca.
Ich ścieżki krzyżują się. Rozpoczyna się wyścig na śmierć i życie.
Republika, miejsce niegdyś znane jako zachodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych, jest uwikłana w wieczną wojnę ze swymi sąsiadami, Koloniami. Piętnastoletnia June, urodzona w elitarnej rodzinie w jednej z najbogatszych dzielnic Republiki, jest wojskowym geniuszem. Posłuszna, pełna pasji i oddana ojczyźnie, jest wychowywana na przyszłą gwiazdę najwyższych kręgów Republiki. Również piętnastoletni Day, urodzony w slumsach sektora Lake, jest najbardziej poszukiwanym przestępcą Republiki, ale kierujące nim motywy wcale nie są tak podłe jak by się mogło wydawać. Pochodzący z dwóch różnych światów June i Day nie mają powodu, by się spotkać, aż pewnego dnia brat June, Metias, pada ofiarą morderstwa, a Day staje się głównym podejrzanym. Wciągnięty w śmiertelną zabawę w kotka i myszkę, Day ucieka, próbując jednocześnie uratować swą rodzinę, a June desperacko usiłuje pomścić śmierć brata. Zbieg okoliczności sprawia, iż oboje odkrywają prawdę o wydarzeniach, przez które połączyły się ich losy. Dowiadują się też, że ich ojczyzna gotowa jest sięgnąć po wszelkie dostępne środki, by zataić sekrety.
Oszałamiająca pierwsza powieść Marie Lu, pełna akcji, napięcia i romansu, bez wątpienia wciągnie i poruszy każdego czytelnika./empik.com

Zacznę jak zwykle od bohaterów. June, genialne dziecko, które osiągnęło maksymalny wynik na Próbie. Spodziewamy się twardej, wypranej z emocji dziewczyny, jednak zastajemy profesjonalistkę w ukrywaniu swoich uczuć, która wyróżnia się urodą i inteligencją, tak, jest też bardzo wrażliwa. Day, nie przeszedł Próby, bardzo sprytny, jakby wyszkolony do życia w samotności, szybki, nie przewidywalny, potępiający Republikę i jej zasady, twardy, nieustępliwy. Niby tacy sami jednak tacy różni. Podobali mi się. Chcąc nie chcąc, postacie były dobrze skonstruowane, dobrze wprowadzone, ciekawe. Nie nudziły się. Niestety, zawsze musi być „ale” i tutaj ale jest nie dopracowanie June. Powinna być bardziej przekonująca w swoich pomysłach i swoich działaniach. Niby była twarda, jednak tak naprawdę żaden żołnierz nie zachowywałby się w ten sposób gdyż bałby się o swoje życie. Co do Daya, to czemu dopiero pod koniec książki staje się „pyskaty” i bezczelny? Wcześniej się tak nie zachowuje. Nie rozumiem zabiegu autorki.

„Metias ucałował mnie w czoło.
-Zostanę z tobą na zawsze, mała. Chyba że będziesz miała mnie serdecznie dość.”

Fabuła. Jeju, fabuła.. No jakby to ująć. Zero zwrotów akcji. Zero. Wszystko jest przewidywalne, jakby to był tani film akcji z Hollywood. Nawet niektóre rzeczy które powinny mnie dziwić, jakoś mnie obeszły. Nic nie wpłynęło na mnie jakoś emocjonalnie(oprócz bezczelnych komentarzy Daya pod koniec książki, niektóre uwagi były zabawne). Wszystko po mnie spłynęło, każdej rzeczy mogłam się spodziewać. Autorka po prostu stworzyła nowe postacie i niby nowy świat na schemacie z innych książek i filmów. Niby to dobrze z jednej strony, jednak ja oczekuje od książki czegoś więcej. Akcji!!! Właśnie co do akcji. Mało, bardzo mało. Fabuła głównie skupia się na wątku miłosnym June i Daya, jednak jest on również poprowadzony cienko, bez werwy.

Mogę nie komentować języka? Nie wiem czy wymagam dużo od książek, czy tłumaczenie jest beznadziejne, jednak naprawdę… stwierdzenia typu: „Może będę mógł jej skraść kilka całusów” to zwroty do dzieci z podstawówki, nikt starszy już tak nie mówi. Rozumiem, że bohaterzy mają po 15 lat, jednak to nie znaczy by obniżać językowo poziom całej książki. Zawiodłam się na tym. Dlatego nie lubię czytać książek gdzie bohaterzy mają mniej niż 17 lat, zawsze kończy się to beznadziejnym językiem. Przepraszam ale naprawdę bardzo mi to przeszkadzało czytając tę pozycję.
Jednak są jakieś plusy. Okładka mi się podoba. No i czcionka, szybko się dzięki temu czyta.

Reasumując: Nie rozumiem wielkiego podniecania wokół „Rebelianta”. Książka przeciętna, bez wielkiego szału. Bohaterowie nieźli, jednak powinni być bardziej przekonujący. Ładna okładka. Fabuła bez oryginalności, nie wyróżnia się. No chyba, że jest się nastolatką która uwielbia jak miłość jest „niebezpieczna”, bo przecież miłość pani kapitan i zbrodniarza musi być „niebezpieczna”. Jednak tym co chcą niebezpieczeństwa polecam [delirium]. Rebeliant jawi nam się jako książką o buntownikach, krwawa książka o miłości. Jednak nie, bo powstaje nam jeden wielki Candyland. Książce daje… 3-/6. Nie bądźmy nie mili. Trochę mnie ta książeczka wciągnęła.

Książka pochodzi z zasobów koleżanki.

Mało oryginalna

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s